@bialepaski: Więc jakby to Ci wytłumaczyć...

przyjmowanie tego typu leków wiąże się z pewnymi obwarowaniami, więc nie jest dobrym pomysłem branie ich na własną rękę, bo nawet nieświadomie można sobie zaszkodzić. Po prostu pogadaj z psychiatrą, powinien zrozumieć.


Zazwyczaj ja udzielam rozmówcom takich porad. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Rzecz polega na tym, że nie widzę powodu dla którego nie miałbym samodzielnie szukać informacji na temat np leków/terapii
Chciałem tylko powiedzieć, że platforma do przesyłania materiałów do emisji Transfer TVN Media, to najgorsze co może spotkać człowieka. Milion linków, milion poprawek i zero intuicyjności. Jak już rezygnujecie z AdTooxa to proszę zróbcie bardziej "ludzkie" narzędzie, bo tak się nie da.

@FaktyTVN wiem, że inna redakcja, ale kolejne potknięcie waszej spółki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#gorzkiezale #telewizja #nerwica
--> #melancholyinside <-- darmowa subskrypcja

Ciekawe czy ktoś tutaj lubi dźwięki pianina. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Z uwagi na śmierć działającej implemantacji obsługi wyświetlania archiwalnych wpisów mikroblogowych pod tagami na serwisie wykop.pl polecam przeglądanie muzyki spod tagów tutaj:

http://www.wykoplayer.pl/index.php/player/tag/melancholyinside

#muzyka #depresja #feels #nerwica #piano
--> #melancholyinside <-- darmowa subskrypcja

Ja to tutaj tylko zostawię, tak przeczytawszy mikroblogową gównoburzę odnośnie Happy Sad.

Z uwagi na śmierć działającej implemantacji obsługi wyświetlania archiwalnych wpisów mikroblogowych pod tagami na serwisie wykop.pl polecam przeglądanie muzyki spod tagów tutaj:

http://www.wykoplayer.pl/index.php/player/tag/melancholyinside

#muzyka #depresja #feels #nerwica #rock
#melancholyinside <-- darmowa subskrypcja

(...)

My body is a cage

That keeps me from dancing with the one I love

But my mind holds the key

(...)

I'm standing on a stage

Of fear and self doubt

It's a hollow play

But they'll clap anyway

(...)

I'm living in an age

That calls darkness light

Though my language is dead

Still the shapes fill my head

(...)

I'm living in an age
@californication pisze o ciekawych objawach swoich dłoni:
http://www.wykop.pl/wpis/11274648/mirki-czy-komus-z-was-tez-zdarza-sie-cos-takiego-j/

Miałem coś podobnego ze względu na nerwica jeszcze jako nastolatek. Moje dłonie robiły się całe sine/fioletowe jak u trupa + lodowate + zdrętwiałe + żyły nabrzmiewały + problemy z czuciem.

Czasem podobnie z całymi kończynami.

Wiele lat później w związku z nerwicą, a później większym upadkiem psychicznym na moich dłoniach powstały otwarcia, rany (samoistnie, nie uszkodzenia mechaniczne, nie używki). Kilka sztuk sumarycznie o średnicy
Pobierz
źródło: comment_CqEkCd5CFUztCmYdG1F1XqMPVR6yuqHW.jpg
Trochę spóźniony, ale wrzucam Rozdział III z cyklu nerwica Popa #nerwicapopa
Rozdział I
Rozdział II

Rozdział III - Pierwsze kroki do zdrowienia

Rozpoczynając psychoterapię z psychologiem byłem na anty jeśli chodzi o wspomaganie się tabletkami. Uważałem to za coś złego, w końcu to psychotropy. Uważałem też, że skoro zrobiłem to sobie sam bez tabletek to i bez tabletek z tego wyjdę. Jak się potem okazało było to głupie :)

Do pani psycholog
Wypadałoby napisać rozdział II, akurat mam spokojny okres w pracy więc jedziemy. Rozdział I

Rozdział II – Derealizacja

Początkowo nie wiedziałem z czym miałem do czynienia. Dziwny był to stan, wyobcowania, stępienia zmysłów, wegetacji. Wszystko się wydawało odległe, do tego ta niemożność skupienia wzroku na jednym punkcie, jakbym miał niezcentrowane oczy, tekst się rozmazywał podczas czytania. Ogólnie podobny stan do kilku piwek na smutno, przy rozwijającej się chorobie i osłabieniu.
Wyobraź sobie,
identycznie jak u mnie. Szkoda, że świadomość społeczna jest tak mała i sami nie jesteśmy w stanie ocenić naszego "drugiego zdrowia". Te schematy prawie zawsze się u wszystkich powtarzają. Gdyby tak udało się chociaż jedną osobę wcześniej "wyłapać" i oszczędzić jej trochę cierpienia...
W komentarzach do tego wpisu, trochę mirków prosiło abym napisał coś więcej, jak to zrobiłem, jak to wyglądało, co robiłem, czego unikałem, ile co trwało, jakie leki itp. W każdym razie chcieli dowiedzieć się czegoś co mogłoby także im pomóc, ale z ust kogoś kto to przeżył i udowadnia, że można.
Więc postanowiłem, że napiszę coś od siebie. Uwaga, może nie być ultra ciekawie, mogą być (pozornie) nieistotne wzmianki, ale obiecuję, że
Co to był za łikend mirki...

Godzina w pół do drugiej w nocy z niedzieli na poniedziałek, a ja kucam w studzience kanalizacyjnej po łydki w gównie, pod ziemią przy minus 2 stopniach(°° I dryluję spiralą i szlauchem z lodowatą wodą rurę z gunwem szlamem, podpaskami ruchem posuwisto zwrotnym. Wytrenowana renia rączkowska w końcu na coś się przydała...

W sobotę noc, #
Pobierz
źródło: comment_r5gnFbLOTKDyt4mYKWF2zKEfc0i9d1ax.jpg