Zacznij czytać książki związane z twoim problemem i idź do psychoterapeuty. Możesz próbować bez psychoterapeuty(jak nie dasz rady), ale fajnie jak ktoś nadaje kierunek twojemu rozwojowi. Psychoterapia nawet na NFZ potrafi przynieść jakieś efekty. Wiadome jest to, że prywatnie jest lepiej, ale jak nie ma wyjścia to bierz nawet ten NFZ. Fajnie jest sobie przyjść do osoby, która poświęca tylko dla Ciebie 1h. Nie polecę Ci żadnego kursu lub książki, bo sam
  • Odpowiedz
Osoba wyleczona z fobii społecznej albo w trakcie terapii, może się związać tylko z człowiekiem który też ma z tym problem.
Nie ma innej opcji.

Związek musi być oparty na zrozumieniu żeby mógł przetrwać.

Jeżeli fobik zdecyduje się na związek z osobą ekstrawertyczną od urodzenia, otwartą, towarzyską, to związek jest skazany na porażkę. Nawet jeśli pierwsze dni będą sielanką dla obojga, to później zamieni się to w piekło dla fobika i para
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Granat556: mam inne doświadczenie. Mój mąż cierpi z powodu objawów dystymii i fobii spolecznej. Jest domatorem, introwertykiem, choć lubi ludzi. Ja pomimo depresji, z natury jestem ekstrawertyczna i towarzyska, ale także skłonna do rozmyślań.

Poznaliśmy się już w trakcie ujawniania jego problemów. Później nastąpil mój wybuch choroby. Bywalo trudno. Bardzo trudno. No, ale że jesteśmy uparci, to po trzech latach się pobraliśmy. Uważam, że kluczem do szczęśliwego związku dwóch poranionych psychicznie
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Taka szczera rada: olej picie i zapisz się sporty walki, najlepiej MMA. Mówisz, że męczysz się od dwóch lat. Poświęć więc czas wolny na pracę nad sobą i swoją fizycznością. Jest kilka powodów by tak zrobić:
a) Poznasz paczkę zgranych, umięśnionych facetów, którzy będą Cię traktować jak "swojego" i równego sobie bo na sali treningowej każdy jest ziomalem z każdym i każdy się szanuje. Wzrośnie Ci samoocena zarówno gdy
  • Odpowiedz
@4nka: Po co z tym walczyć?
Pielęgnuj to. Jest to najlepsza rzecz jaką możesz dostać od życia. Wstręt do innych.
Inni ludzie zawsze sprowadzają kłopoty. Nie potrzebujesz ich.
  • Odpowiedz
  • 1
Podjąłem próbę terapii, ale po 4 spotkaniach dowiedziałem się jak wygląda sprawa kontraktu - no i tutaj pytanie do was czy to jest normalne bo dla mnie p------e: jedno z założeń to terapia 1x w tygodniu i 4 możliwe nieobecności w roku a za każdą następną trzeba płacić (120zł to przecież nie mało). Dla mnie to jest skok na kasę no chyba że wszędzie jest taka zasada ale mam ochotę zrezygnować już
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@v3ctor mi mój terapeuta mówi, że jeżeli nie mam siły przyjść na spotkanie to mam mu dać znać trochę wcześniej np rano. Zdarzało się, że przyszłam na terapię i bardzo źle się czułam to zakończyliśmy i nie płaciłam.
  • Odpowiedz
@kaborecik: 0.25 to jest jakaś dawka homeopatyczna? licz się z tym, że dawek poniżej zakresu 0.5-1mg możesz wcale nie poczuć. Rodzinny nawet mi nie proponował dawek mniejszych niż 1mg na tabletkę, a tu 0.25 od psychiatry xD
  • Odpowiedz
@Granat556: Dla większości ludzi, jak masz kasę to wszystko co wyjdzie z twoich ust jest szczerym złotem i mądrością oświeconą. Jak klepiesz biedę i jesteś pesymistą, mało co wzbudza twój entuzjazm itp. to każdy ci powie, że jest tak, bo nie masz kasy, jakby cię było stać na lepsze życie to mówiłbyś inaczej. Natomiast jak masz pieniądze i będziesz mówił dokładnie to samo to już jest mądrość życiowa. Np. wielokrotnie
  • Odpowiedz
15 dzień brania paroksetyny - dawka 20mg (docelowa 20mg dawka od 9 dni) rano + opipramol 50mg na noc.

Czuję się okropnie. Mam biegunkę. Brakuje mi siły na cokolwiek. Organizm zupełnie nie reaguje na kofeinę. Jestem ciągle zmęczony i śpię po 12 godzin. Źrenice są już w normie. Ciężko mi zebrać myśli. Czuję jakiś dziwny niepokój i niechęć do samego siebie.

Czy takie zróżnicowane działanie (tydzień temu odczuwałem silny napęd i nadmiar
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@10129: Od dawna czytam wątek na hyperreal i z reguły ludzie czują się źle od 1-3 dnia brania. Z drugiej strony przestała mnie boleć głowa i mi się w niej nie kręci. Nie wiem co o tym myśleć.
  • Odpowiedz
Muszę się wam czymś pochwalić... Wczoraj w pracy świetnie mi wyszła pogawędka ()

Koledze się zlagował telefon, próbował mu pomóc drugi, ja też włączyłem się do rozmowy bo lubię gadać o elektronice i wgl... Rozmawialiśmy przez kilka minut, temat jeszcze zszedł na choinki bożonarodzeniowe i nie było ani jednej krępującej ciszy... Nie czułem żadnej blokady przed mówieniem, nie czułem nawet lęku ʕʔ

Niby
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Granat556: Wczoraj miałem spotkanie świąteczne w pracy, szef wielokrotnie bezpośrednio mi mówił, że go w--------m i rozczarowałem swoim odejściem z pracy, a ja ani razu nie dałem sobie wmówić poczucia winy. Dla osoby z dysfunkcyjnej rodziny i z depresją, to duży sukces ()
  • Odpowiedz
  • 4
@drWind Bardzo dobrze stary! Jechać z nim ( ͡° ͜ʖ ͡°) Byłeś w sytuacji stresowej rozmawiając z szefem jednak utrzymałeś spokój, nie dałeś po sobie poznać że jesteś zdenerwowany ! Brawo ( )
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Opuściłeś strefę komfortu ( wiem że brzmi coachowo ale nie chce się rozpisywać). Początki w takich sytuacjach zawsze są ciężkie ale pamiętaj że miasto jak Warszawa daje wiele perspektyw. Trzymaj się Miras i powodzenia na studiach.
  • Odpowiedz
Dziś odwiedził mnie znajomy, który ze względu na #nerwica i epizody #depresja korzysta z pomocy terapeuty. Opowiadał jak nauczył się poprawnie oddychać, zwracać uwagę na odczucia ciała, na emocje. Nauczył się rozumieć siebie w innym niż od lat stylu, tj zamiast jestem zaniepokojony, zalękniony, smutny, to czuję teraz niepokój, smutek lub lęk. Separowac się od małpy w głowie, od tej całej iluzji umęczonego umysłu. Mało tego, to jest
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
Siema od jakiegos pół roku dziwnie sie czuje, poczucie odrealnienia, lęk, wachania nastroju zdarzają sie napady paniki, i problemy z zasypianiem/nadmierna senność na przemian. Podejrzewam u siebie nerwicę lękową, jakieś początki depresji ale nie chce sie diagnozowac samodzielnie. Mam 19 lat, zdawałem w tym roku mature i wprowadziłem sie 500km od rodzinnego domu. Warto iść do psychiatry/psychologa czy to szukanie problemów na siłę i po prostu nerwowy okres który trzeba przejść? Jak
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Co do NFZ vs Prywata niech się inni wypowiedzą. Zrób research u siebie w miescie, może podpytaj bliskich znajomych czy nie mają kogoś sprawdzonego i godnego polecenia.
  • Odpowiedz