Wypadałoby napisać rozdział II, akurat mam spokojny okres w pracy więc jedziemy. Rozdział I

Rozdział II – Derealizacja

Początkowo nie wiedziałem z czym miałem do czynienia. Dziwny był to stan, wyobcowania, stępienia zmysłów, wegetacji. Wszystko się wydawało odległe, do tego ta niemożność skupienia wzroku na jednym punkcie, jakbym miał niezcentrowane oczy, tekst się rozmazywał podczas czytania. Ogólnie podobny stan do kilku piwek na smutno, przy rozwijającej się chorobie i osłabieniu.
Wyobraź sobie, że masz coś
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

identycznie jak u mnie. Szkoda, że świadomość społeczna jest tak mała i sami nie jesteśmy w stanie ocenić naszego "drugiego zdrowia". Te schematy prawie zawsze się u wszystkich powtarzają. Gdyby tak udało się chociaż jedną osobę wcześniej "wyłapać" i oszczędzić jej trochę cierpienia...
  • Odpowiedz
@Raditz: Dokładnie, ile ja bym dał żeby ktoś mi o tym wszystkim powiedział zanim to się rozwinęło... Dlatego właśnie spisuję to co mi się przydarzyło z nadzieją, że ktoś zdusi to w zarodku ;)
  • Odpowiedz
W komentarzach do tego wpisu, trochę mirków prosiło abym napisał coś więcej, jak to zrobiłem, jak to wyglądało, co robiłem, czego unikałem, ile co trwało, jakie leki itp. W każdym razie chcieli dowiedzieć się czegoś co mogłoby także im pomóc, ale z ust kogoś kto to przeżył i udowadnia, że można.
Więc postanowiłem, że napiszę coś od siebie. Uwaga, może nie być ultra ciekawie, mogą być (pozornie) nieistotne wzmianki, ale obiecuję, że to
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzięki, już obserwuję. Nie mogę się doczekać dalszego ciągu. To zabawne, że zupełnie różni ludzie, różne historie, pochodzenie czy usposobienie, a pewne zachowania czy symptomy są podobne.
  • Odpowiedz