Trochę spóźniony, ale wrzucam Rozdział III z cyklu nerwica Popa #nerwicapopa
Rozdział I
Rozdział II

Rozdział III - Pierwsze kroki do zdrowienia

Rozpoczynając psychoterapię z psychologiem byłem na anty jeśli chodzi o wspomaganie się tabletkami. Uważałem to za coś złego, w końcu to psychotropy. Uważałem też, że skoro zrobiłem to sobie sam bez tabletek to i bez tabletek z tego wyjdę. Jak się potem okazało było to głupie :)

Do pani psycholog
Wypadałoby napisać rozdział II, akurat mam spokojny okres w pracy więc jedziemy. Rozdział I

Rozdział II – Derealizacja

Początkowo nie wiedziałem z czym miałem do czynienia. Dziwny był to stan, wyobcowania, stępienia zmysłów, wegetacji. Wszystko się wydawało odległe, do tego ta niemożność skupienia wzroku na jednym punkcie, jakbym miał niezcentrowane oczy, tekst się rozmazywał podczas czytania. Ogólnie podobny stan do kilku piwek na smutno, przy rozwijającej się chorobie i osłabieniu.
Wyobraź sobie,
identycznie jak u mnie. Szkoda, że świadomość społeczna jest tak mała i sami nie jesteśmy w stanie ocenić naszego "drugiego zdrowia". Te schematy prawie zawsze się u wszystkich powtarzają. Gdyby tak udało się chociaż jedną osobę wcześniej "wyłapać" i oszczędzić jej trochę cierpienia...
W komentarzach do tego wpisu, trochę mirków prosiło abym napisał coś więcej, jak to zrobiłem, jak to wyglądało, co robiłem, czego unikałem, ile co trwało, jakie leki itp. W każdym razie chcieli dowiedzieć się czegoś co mogłoby także im pomóc, ale z ust kogoś kto to przeżył i udowadnia, że można.
Więc postanowiłem, że napiszę coś od siebie. Uwaga, może nie być ultra ciekawie, mogą być (pozornie) nieistotne wzmianki, ale obiecuję, że
Co to był za łikend mirki...

Godzina w pół do drugiej w nocy z niedzieli na poniedziałek, a ja kucam w studzience kanalizacyjnej po łydki w gównie, pod ziemią przy minus 2 stopniach(°° I dryluję spiralą i szlauchem z lodowatą wodą rurę z gunwem szlamem, podpaskami ruchem posuwisto zwrotnym. Wytrenowana renia rączkowska w końcu na coś się przydała...

W sobotę noc, #
Pobierz
źródło: comment_r5gnFbLOTKDyt4mYKWF2zKEfc0i9d1ax.jpg
Witam, wszystkich wykopków. Piszę z konta założonego tylko na potrzeby tego wpisu, bo boję ujawnienia się mojej tożsamości. Chodzi o mój osobliwy problem, powinienem uderzyć z nim na jakieś specjalne forum, ale myślę że wśród wykopowych speców od świerszczy, teorii strun czy budowy reaktorów jądrowych, znajdzie się jakiś znawca ludzkiego mózgu/psychologii. Wybaczcie mi rozległość tego wpisu, starałem się streszczać:)

Krótko o sobie: 23 lata, student politechniki w warszawie, aktywny fizycznie, podstawowe badania
#psychologia #pytaniedoeksperta #nerwica

Mirki jestem strasznie nerwowa. Denerwuje mnie doslownie wszystko i nie wiem jak moge temu zaradzić. Codziennie wydzieram sie na kogos z glupiego powodu np. jak moja mama sobie cos nuci albo cos mi powie. Pozniej caly dzien mam popsute samopoczucie i glupio mi, ze tak traktuje moich bliskich. Nie wiem co mogę zrobić, zeby sie uspokoic. Uspokajajace herbatki nie działają