✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#nerwica
Czy ktoś tutaj miał nerwicę lękową? Różne irracjonalne leki i fobie? Co pomogło? Leki (jakie) czy terapia (jaką?). Aktualnie boję się już własnego cienia. Każdy telefon mnie przeraża. Mam wrażenie, że zaraz stanie się coś złego. To jest straszne. Biorę leki, które pomagają na depresję, ale zupełnie nie pomagają na leki #depresja #nerwica #psychiatria

@mirko_anonim:

Z leków to Paroksetyna jest dobrym lekiem na lęki (a brałem większość klasycznych SSRI / SNRI) i przy paroksetynie rzeczywiście po jakimś czasie pojawia się spokój ale też takie podejście - wywalone na wszystko.
Pregabalina jak siądzie to też jest pomocna bardzo (ale na mnie działała w inny sposób - pobudzała mnie więc unikam)
No i na noc mianseryna 30mg czy tam trittico 75mg.
No i na pierwszy miesiąc leczenia jakieś benzo - bromazepam
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Niech mi nikt nie mówi, że kiedyś nie było lepiej. Przecież dawno nie było tak złych czasów jak teraz i obecni 20-30 latkowie to nic nie mają z tego życia żeby nie powiedzieć że to życie jest po prostu kiepskiej jakości a zapowiada się coraz gorzej.

- Dziki rynek pracy, gdzie obecnie trzeba na prawdę wybić się mocno żeby coś osiągnąć, słabe zarobki ogólnie, emigracja jest już nieopłacalna, na niskie stanowiska masz masę Ukraińców, rozwój AI, cięcia kosztów, przenoszenie biznesów do Indii, załamanie w IT
- Rynek mieszkaniowy chyba nie muszę tłumaczyć
- Rynek matrymonialny zepsuty od środka, zgnity i zgrzybiał. Hipergamia wystrzeliła w kosmos, popularyzacja cuckoldu, simpowanie. Bierzesz samotną matkę albo zostajesz sam do końca życia
mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Niech mi nikt nie mówi, że kiedyś nie było le...

źródło: depressed

Pobierz
@Kopyto96: jestem z rocznika 79
konczylismy studia i bezrobocie bylo 25%, praca na smieciowce przez pare lat za 900-1000zl, na studiach dorabianie byo ciezkie przez to bezrobocie
kasy na nic nie starczalo
ale pozniej zaczelo sie eldorado, zwlaszcza tak w 2006 w IT wiec faktycznie mielismy latwiej
no i rozowe byly normalne wtedy
  • Odpowiedz
Niech mi nikt nie mówi, że kiedyś nie było lepiej.


@mirko_anonim: Widać, że nastoletni młodziak jeszcze jesteś i w sumie to nie wiesz, jak to kiedyś było. Ja jeszcze pamiętam czasy, przed wejściem Polski do UE, czasy ogromnego bezrobocia, głodowe pensje, efekty transformacji ustrojowej, kiedy nie dało się ot tak wyjechać z kraju, kiedy mogłeś zebrać #!$%@? na ulicy i skrojony z butów za 2-3 stówy, a po fancy ciuszki
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): Co jest ważne a nie napisałem wcześniej: gdy widzisz np. toksyka to automatycznie uruchamiają się części mózgu z pamięcią o tym osobniku, podświadomość to kalkulator, przenosi pamięć z długoterminowej do krótkoterminowej, a ta wpływa na twoje zachowania tu i teraz. Nie ma toksyka, nie myślisz o nim i pamięć długotrwała o tym osobniku pozostaje nieaktywna, w pamięci krótkotrwałej masz kwiatki bratki słoneczko. Psychoterapia jest przereklamowana, wpływa na pamięć
  • Odpowiedz
  • 1
@ZenujacaDoomerka: neuroleptyki, tj. sulpiryd i amisulpryd wręcz wyłączają całkowicie libido (przyczyną jest chyba podwyższony poziom prolaktyny). Natomiast antydepresanty często jedynie trochę obniżają libido. Z resztą u wielu osób antydepresanty nie obniżają libido, natomiast sulpiryd / amisulpryd robią to chyba znacznie częściej.
  • Odpowiedz
Eh, wyszło trochę za długie, ale kto przeczyta, ten przeczyta i tyle. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bardziej to mi służy tylko temu, żeby się wygadać. W sumie napisałoby się jeszcze więcej, ale co za dużo, to nie zdrowo.

8 lat temu korzystając z okazji, wyprowadziłem się z patologicznego domu, bo nie dało się tam żyć. Ale mam też dość życia nie u siebie. NIGDY nie zarobię na własne mieszkanie. Nie będę wynajmował kawalerek po 2-3k. Nie chcę wynajmować pokoju i mieszkać z obcymi. W pewnym sensie, nie mam gdzie się podziać. Teraz mieszkam po znajomości w pewnym miejscu, ale nie jest to docelowe gniazdko (niezależnie ode mnie), już nie wspominając o panujących warunkach.

Czasami mam takie myśli, żeby po prostu zabrać klucze do swojego pierwotnego pato-domu, pójść tam, otworzyć drzwi, usiąść po turecku na środku mieszkania i krzyknąć
@telegazeciarz nie da się wracać, jeśli nigdy z tej „obory”/domu tak naprawdę nie wyszedłeś. Jak masz zostawić „chmury” za sobą, jeśli wciąż siedzisz w tym bagnie? Twoje zabiegi myślowe wyglądają jak kalka zachowania matki. Dużo usprawiedliwiasz czynnikami zewnętrznymi, tak musi być, jest nad nami fatum itd. Na pewno miałeś trudny start, tylko nie wszystko w życiu dzieje się biernie, na mnóstwo sytuacji mamy wpływ. Wybór bycia biernym to również cię jakiegoś
  • Odpowiedz
Może trzeba iść va bank i tam wrócić. Może moja obecność jakoś zminimalizuje te akcje.


@telegazeciarz: Z jednej strony rozumiem chęć pomocy siostrze. Z drugiej: nie uchronisz jej przed wszystkim, oboje będziecie mieli coraz bardziej zrytą psychikę, bo nie wiesz co się dzieję jak Ciebie nie ma. Nie wiem czy jesteś w stanie coś poradzić na jej sytuację poza zabraniem jej jak wyżej napisano, ale to wiąże się z dodatkowym
  • Odpowiedz
  • 10
@zielonykszak: niby jest trochę lepiej. Nerwica jest słabsza. Ale jak miałem fobię społeczną, tak ją mam do dziś. Chyba troszkę słabsza. Biorę miks paroksetyna 10mg + amisulpryd 150mg + gabapentyna 300mg. Troszeczkę to pomaga. Ale prawdziwej fobii nie zniszyło. Ta fobia i te całe #!$%@? jest chyba wpisane w moje DNA. Mam wrażenie, że mój wyraz twarzy wręcz mówi dla drapieżników (sebixów), że jest ofiarą, spierdoxem.
  • Odpowiedz
Mieliście kiedyś tak, że czuliście jakbyście zataczali ten sam, już kiedyś przeżyty krąg i niebawem mieli znowu odtworzyć traumę, która już się raz wydarzyła i niebawem znowu się powtórzy?
Coś takiego ostatnio za mną chodzi i wpędza w nerwicę.
Chyba to przez pogodę. Dużo złego się wydarzało w okresach letnich i stresuje mnie taka słoneczna pogoda, która przecież powinna normalnie człowiekowi poprawiać humor.

#nerwica #depresja #gorzkiezale
@Kodzirasek: no to jesteś lepszą wersją samego siebie, albo ja nie rozumiem twoich definicji
zgadam sie że walka o pieniądze czy kobiety to żródło napięć, nie wszystko od ciebie zależy i nie każdy to lubi
ale chcieć być lepszą wersją samego siebie - to uczyć się, ćwiczyć, mieć zainteresowania - to ci raczej nie zaszkodzi
  • Odpowiedz
i dopiero zaakceptuje jak będzie lepsza wersja rozumiesz ?


trochę jest mi obce to jak można siebie nie akceptować,
mam dużo rzeczy że bym zmienił to czy tamto,
to są powiedzmy sprawy czy zachowania do poprawy,
ale samo akceptowanie siebie jako osoby to nie wiem jak to działa bo chyba nigdy nie mialem takich myśli
  • Odpowiedz