Dzwoni do mnie kobieta z reklamą. Wyjątkowo udało mi się od niej wyciągnąć informacje skąd mają numer, zamiast standardowej formułki, że "komputer wylosował". Dostałem tylko nazwę firmy "DKM". Po wymianie maili udało mi się ustalić:
- numer dodano na stronie sprawdzoc.com, wchodzę, a tam tylko formularz imię i numer telefonu i obowiązkowe zgody, których nie da się nie zaznaczyć. Ciężko tą stronę znaleźć w Google nie wpisując



























Czyli firmy (i tym samym w pewnym sensie kandydat) płacą pośrednikom tylko za bycie dupochronem :)
Tym samym kandydatowi mówi się, że jego dane są bezpieczne, ma prawo do śledzenia gdzie trafiają i jak są
Zależy od tego jaki charakter ma relacja pracodawca/pośrednik w rekrutacji. Jeśli jest to administrator (pracodawca) - podmiot przetwarzający (pośrednik), wówczas pracodawca jest głównym odpowiedzialnym wobec RODO i ma ew. roszczenie regresowe wobec pośrednika. Jeśli to jest współadministracja, to w przypadku wycieku UODO badałby który podmiot jest bardziej odpowiedzialny.
Jak najbardziej się zgadzam - jeśli mówimy o bezpośredniej relacji pracownik-pracodawca (który także zatrudnia administratora, ciąży na nim obowiązek jeśli przetwarza dane).
Czego nie wiem - a co mnie nieco ciekawi, to - jeśli wchodzisz w układ z pracodawcą, podpisując umowę o pracę - pewnie jakieś