✨️ Obserwuj #mirkoanonim
nie radzę sobie z dziewuchą
jak zerwać, co robić?
wywodzi się z domu gdzie była p-----c i alkoholizm, była w rodzinie zastępczej, miała terapeutę, ma stwierdzone DDA
mimo to, pomaga ludziom, chodzi po wolontariatach, jest wielkoduszna dla nowopoznanych ludzi, studiuje kierunek medyczny by pomagać ludziom, jest ekstrawertyczna i ma bajeczne gadane bo do każdego zagada
nie radzę sobie z dziewuchą
jak zerwać, co robić?
wywodzi się z domu gdzie była p-----c i alkoholizm, była w rodzinie zastępczej, miała terapeutę, ma stwierdzone DDA
mimo to, pomaga ludziom, chodzi po wolontariatach, jest wielkoduszna dla nowopoznanych ludzi, studiuje kierunek medyczny by pomagać ludziom, jest ekstrawertyczna i ma bajeczne gadane bo do każdego zagada























Dobra, napiszę tutaj jakiś wysryw, bo znowu mam szklanki w oczach jak każdego j------o dnia wieczorami. Mam wrażenie, że wpadam powoli znów w jakąś formę depresji. Mam 34 lata, mieszkam sam (mieszkanie własnościowe), dom w górach na podhalu (po mamie), mam dobrą pracę, samochód i jakoś to życie się powoli toczy. Do 26-28 roku życia walczyłem z czymś co można nazwać depresją czy fobią społeczną. Oczywiście całe życie z tego powodu byłem sam, nigdy nie byłem w poważnym związku co przełożyło się na moją psychikę ponieważ za każdym razem jak z jakąś kobietą zacząłem bajerować, to kończyło się to fiaskiem. A to coś nie pykło, a to trafiłem na fałszywą panienkę a to znowu coś innego, ale pewnie głównym powodem byłem ja sam i przyjmuje to na klatę. Wyszedłem z tego gówna za pomocą ciężkich treningów i aktualnie jestem zawodnikiem jak i trenerem personalnym. Do tego wcale nie brzydki ryj, bo mam powodzenie u kobiet, ale przez moją psychikę nie umiem się przełamać by zagadywać a co dopiero jakąś "dopuścić" do siebie - musiała by się sama mocno postarać, bo nie umiem już zaufać.
Pół roku temu mogło by się wydawać, że los uśmiechnął się do mnie. Otóż poznałem na tinderze super kobietę jak mi się wtedy wydawało i na drugim spotkaniu niestety czar prysł - była to rozwódka z dwojgiem dzieci w wieku 5 lat i 14 lat. 2 lata po rozwodzie. Za namową już mojego byłego przyjaciela postanowiłem dać jej szansę, ale dzisiaj wiem, że dałem jej szansę tylko dlatego, bo ja byłem mocno wpatrzony w to żeby być szczęśliwy bez względu na wszystko. Byliśmy ze sobą pół roku i po tym czasie ona zaczęła się ode mnie oddalać, bo w-------o mnie pewne zachowanie w jej osobie. Nie chcę tego opisywać, ale ogólnie oszukała mnie mimo tego, że oddałem jej serducho na talerzu. Wbrew pozorom była to kobieta która dała mi najwięcej szczęścia w moim życiu, nigdy nie byłem tak blisko z kimś tak jak z nią, ale niestety okazało się, że nosiła "maskę". Bardzo mocno to przeżyłem, bo udało się jej zbudować moje zaufanie wobec niej i wszystko zepsuła.
Aktualnie nie utrzymujemy już kontaktu, bo mam wrażenie, że się w niej zakochałem dlatego wolałem zerwać z nią kontakt do zera. Po rozstaniu przypadkowo spotkaliśmy się 3-4 razy w sklepie na jej osiedlu, bo pracuje 1km od jej miejsca zamieszkania. Ale mniejsza o to.
Skoro była rozwódką to powinno od razu ci się zapalić żółte światło. Wina często leży po obu stronach i mogła sama coś odwalać. Ma też dwójkę dzieci czyli więcej nie będzie chciała mieć.