Mam nadzieję że przepalasz tą ilość sensownie w mięsień i pijesz ogromne ilości wody. Powodzenia (òóˇ)


Ćwiczę jakoś tak 1-2 minuty dziennie (obecnie 60 pompek, zwykle pierwsza rzecz z rana). A wody, faktycznie, sporo piję - tak jakoś samo się
  • Odpowiedz
@anonim1133: Nie odżywiam się samym białkiem. Tłuszcz też jest w dużych ilościach, choć mniej, bo robię redukcję. Nawet węglowodany są - w jajkach, w wątróbce, w wędlinach, w marynatach, nawet w zwykłym mięsie jest trochę skrobii zwierzęcej. W tym posiłku jest jakieś 50-80 gram tłuszczu, jakieś 230-250 gram białka i jakiś 1 gram węglowowdanów.

Najistotniejsze są trzy kwestie:
1. Ograniczenie wydzielania insuliny poprzez unikanie węglowowdanów, szczególnie w połączeniu z tłuszczami,
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 12
@jmuhha: wygląda trochę jak ten skrzep co się robi kiedy kurczak za szybko rośnie i mięso jest niedotlenione czy jakoś tak. Kiedyś coś było o tym na wykopie, konkluzja była chyba taka żeby tego nie jeść
  • Odpowiedz
Dzisiejsza kolacja: Jajka sadzone na krakowskiej suchej, marynowany filet śledziowy, pieczone podudzia kurczęce*, sól.

* Ostatni moment w ogóle je zjeść, kupione na wyprzedaży w sobotę. Już tłuszcz zaczynał żółcieć i pachnieć w ten specyficzny sposób, jak się za długo mięsko zostawi w lodówce. Na szczęście proces nie zaszedł daleko, więc dało się zjeść bez octu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#gotujzwykopem #dieta #keto
anonymous_derp - Dzisiejsza kolacja: Jajka sadzone na krakowskiej suchej, marynowany ...

źródło: comment_DK7qjWoLGsofZzNZxsDYdakYEhAyibMA.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pawntheworld: Wiesz, że krowy nie chorują na włośnia? Włośnica to problem głównie wieprzowiny - również koniny i mięs drapieżników, ale jeszcze nigdy koniny nie jadłem, ani polędwicy z niedźwiedzia. W ostatnich dziesięcioleciach, wszystkie przypadki włośnicy w Polsce były spowodowane wyłącznie jedzeniem wieprzowiny i dziczyzny.

CC @Beznory
  • Odpowiedz
Podobno wysokobialkowa może czasem uszkadza.


To chyba jakiś mit jest. Jedyne co w tej kwestii wiadomo, że kiedy podaje się mnóstwo białka osobom z istniejącą chorobą nerek, to nerki nie nadążają i może być problem. Ale o ile się orientuję nawet to ich nie uszkadza. Byłoby co nieco dziwne, gdyby gatunek w naturze żyjący na wysokim białku (19-35% wśród myśliwych-zbieraczy, w porównaniu z naszym 14-15%) miałby jakiś poważniejszy problem z powodu toksyczności
  • Odpowiedz