@chomi:moja zaraz kończy dwa lata i dalej czasem stoję nad łóżkiem patrząc czy na pewno oddycha. Tak już jest, chociaż nie mieliśmy manii chodzenia do lekarza. Zamiast do lekarza to zadzwoń sobie po prostu do położnej i zamów fizjoterapeutę dziecięcego. Nas takie coś uspokoiło, bo jednak lepiej usłyszeć wieści od kogoś kto się zna niż zamartwiać.
Mam jakieś dziwne wrażenie, że proces powstania wyglądał tak, że Holek zagrał w TM i powiedział "kurde, tyle ludzi to lubi, to zrobię coś podobnego, a że się interesuje kosmosem to będzie łatwiej" i naprawił każdy aspekt TM i dał graczom całą galaktykę i jeszcze trochę, bo i mamy tutaj budowę silniczka, ale inaczej się to odbywa, wygładzone względem TM zasoby, nie męczące pozyskiwanie kart co rundę, karty fajnie
@non-serviam: dla mnie lepsze, jakoś tak podróżowanie po kosmosie i te obroty planszy robią dla mnie lepszą robotę jeżeli chodzi o faktor funu z grania
@non-serviam: SETI jest trochę bardziej ciasne w porównaniu do terraformacji przez określoną z góry liczbę rund. Co do złożoności samej rozgrywki to jest na dość podobnym poziomie.
Ej kurde ja nawet nie chcę być marudą, ale myślałem, że ten sezon przyniesie jakieś konkretne zmiany, a tu co? Jeśli nie interesuje mnie BR, to w sumie nic się nie zmieniło. Dodali jedną, średnią mapę i... tyle.
Najbardziej w oczy rzuca się to, że wciąż istnieją najprostsze bugi, dron recona, ludzie kampią na dachach, jump bugi, a po revive nadal czasem nie masz broni. Ale za to, jak tylko odpalam grę, to
@ProwojMiliten: Nowa mapa jest tak zła, że to pierwsza mapa od dawna gdzie od razu jak się ma wylosować to wychodzę do menu. Po prostu nie da się na niej grać. Chcesz zrobić flankę? Out of bounds albo lecisz polem odsłonięty dla 18 snajperów przeciwnika. Przejmujesz punkt i chcesz go obronić? Zaraz wjedzie czołg z jakiejkolwiek mu się wymarzy strony, więc nawet nie da się sensownie rozstawić min, bo nie
Przecież ci ludzie nie puszczają sprintu. Tak łatwo w tym battlefieldzie przeczytać wzory poruszania się ze względu na to jak wąskie są to mapy, że takie akcje to codzienność. Najważniejsze to sprint/skok i może się uda. Dla mnie spoko, bo kończę z 40+ fragami, ale niestety w mojej drużynie też tak to wygląda, że jest więcej biegania niż jakiejś taktyki. Przejmą punkt E to nikt nie broni tylko
No i komu to tak na prawdę przeszkadzało? Jak pójdę do sklepu i będę chciał sobie kupić burgera z buraka to co? Będzie na opakowaniu napisane "płaski krążek z buraka"?
@KrowaDajeMleko: a to właśnie dość dziwne, ja kupuję albo w lidl/kaufland albo przez internet i tam zawsze jest wyznaczone miejsce na wege, wyraźnie podpisana lodówka gdzie kupię te produkty i jak chcę coś wege to po prostu tam idę i tam mam wszystko co potrzebuję.
@HabaHabaZutZut: No okej, ja to rozumiem, ale problem podobnych rzeczy raczej przejawia się właśnie w maśle, gdzie jest obok margaryny czy napojach sokopodobnych przy sokach, które są łudząco do siebie podobne. Produkty wege jak pisałem raczej są umieszczane w wyznaczonych miejscach "wege" i łatwo odróżnić te produkty. Dodatkowo każdy jeden produkt, który kupuje ma wyraźne zaznaczenie, że nie ma mięsa, bo ludzie nie jedzący mięsa nie chcą się przypadkowo naciąć.
@bregath: no to zrób taką sałatkę, bo bezsensu gdybać. Lepiej mi powiedz co zrobisz z produktami "prawie jak MASŁO" które są na tej samej półce co masło albo różnego rodzaju napoje owocowe, które stoją obok soku. Przypominam, że wege mięso z reguły ma takie miejsce w sklepie jak na zdjęciu, więc jak tutaj masz problem określić co kupujesz to raczej nie jest problem z nazewnictwem ¯\(ツ)/¯
coś takiego nie istnieje. To wegetarianie sami siebie oszukują, że jedzą mięso, bo by im inaczej styki poprzepalało.
To jest używane po to aby móc się porozumiewać między sobą w normalny sposób i wiedzieć co się kupuje. Tyle i aż tyle. Takie projektowanie rzeczywistości, że ktoś siebie okłamuje jedząc wege mięso jakby jadł mięso jest po prostu infantylne. Nie znam nikogo kto o zdrowych zmysłach stwierdziłby, że je mięso
@pasta_alla_carbonara: tofu kroję i wrzucam do miski, leję sosu sojowego i papryki słodkiej, mieszam, wrzucam na patelnię i smażę na oleju. Reszta jak standardowa carbonara czyli mieszam żółtka z serem i wodą z makaronu i na końcu to wlewam do makaronu z tofu na patelni tak żeby się nie ścięło.
@Leel00: lubię wszystko, najlepiej zrobiłbym po prostu z pancetta albo guanciale, ale że jestem leniem to nie chce mi się robić dwóch wersji, bo narzeczona nie je świnki i krówki.
Miałbym Na sprzedaż nieco gier. Dowiozę w obszarze woj Śląskiego Od Sosnowca/Slawkowa, przez Katowice,, Chorzów, Zabrze, Gliwice, Rybnik do Jastrzębia Zdroju.
La Famiglia. Na każdym kroku w tej grze jest tyle emocji, że łohoho. Zagraliśmy w 2,5h i rozgrywka zakończyła się na koniec trzeciej rundy zwycięstwem mojego sojuszu.
Obrona Capo D'Orlando przed atakami była po prostu epicka z finezyjnym rozstrzyganiem walki, gdzie udało się utrzymać przyczółek rodziny Castelli. Granie w zespole jest niesamowicie ważne. Jak z sojusznikiem odkryliśmy synergię, to wysłał samochód pułapkę do przeciwnika żeby oczyścić teren i później wysłałem moich żołnierzy na
@spedytor15k: jak najbardziej spoko, tyle, że to powoduje droższy produkt i kolejne wydzielanie przestrzeni mieszkalnej na to żeby ten śmieć gdzieś trzymać. Można powiedzieć "bierzesz butelki jak idziesz na zakupy", ale stety przyjeżdża do mnie pan kurier z internetowego spożywczaka, więc zamiast do żółtego na plastik będę dybał samochodem z bagażnikiem butelek do jakiegoś sklepu do którego praktycznie nie chodzę.
@Qullion: Wiadomo, zawsze jest wysyp JASE. Z tego co czytałem o tej grze to ma pomysł na siebie, interakcję na każdym szczeblu, a samo wydanie tej gry, gdzie wariant rozgrywki to zawsze 4 osoby już jest jakimś czynnikiem wyróżniającym.
@future_ "(...) i Katyniu i innych cicho sza." może ci to zburzy światopogląd, ale bojkotując jedną sprawę nie trzeba bojkotować z automatu innych,podobnych. Każdy sobie sam wybiera kiedy i o czym będzie mówił i nic tobie do tego.
Zamarynowałem cebulę czerwoną i zrobiłem sobie kanapeczki. Dobre to jest. 4 cebule w piórka, sparzyłem je wrzątkiem 2 minuty i odcedziłem, zostawiłem do przestygnięcia. Uprażyłem kolendrę, kminek, pieprz kolorowy i czarny. Do słoika wsypałem uprażone przyprawy, włożyłem cebulę i zalałem roztworem z 1 części octu jabłkowego, 2 części wody, szczypty soli i cukru.
@Elberus: @MgrMarecki kiedyś zrobiłem burrito bez mięsa wielkiemu przeciwnikowi takich rozwiązań. Zjadł 85% burrito i mega mu smakowało, potem się dowiedział, że tam nie ma mięsa i nagle zaczeło mu rosnąć w gębie ¯\(ツ)/¯
@Viking- ja siebie nie oszukuje, wiem co kupuje. Sam nie jestem wege, ale raz na kwartał zjeść bułkę z warzywami, w tym jedno jest grillowane to żaden grzech. Z reguły te placki mocno zasuszają i są po prostu kiepskie, jedna firma robi takie które dają radę, ale ostatecznie żaden nie ma podjazdu do woła.
To, co dzieje się z cenami jedzenia w Polsce to już przegięcie! Dlatego zachęcam do dołączenia do akcji! Dodaj zdjęcie cen z menu, oznacz #niejembodrogo i napisz co to za lokal i gdzie się znajduje, albo do jakiej sieci należy! Ja zacznę od McDonald! Dodawajcie na Wykop, grupy Fb czy Instagrama.
@enten: spoko opcja, z takiego pieca musi wychodzić świetna pizza. Ja zmieniając piekarnik wziąłem taki z funkcją pizzy i grzaniem do 275 stopni i już czuć różnicę na plus, ciasto wyrobione tak samo a jest kompletnie różne od tego jak robiłem w piekarniku ze standardową temperaturą , a przy 400 to pewnie przy wyciąganiu zaczynasz mówić po włosku