Jakim cudem w Polsce jest niby mała inflacja? Od lat kupuje podobne produkty a mam wrażene że ceny co pół roku większe.
Pomijam na razie absurdalne już ceny: gastronomii, usług remontowych, paliwa, fryzjera, ubrań, medyczno-dentystyczne, itd.
Jakieś zwykłe produkty ze spożywczaka kosztują jakieś miliony. Warzywa/owoce są drogie, soki, czipsy, żele do mycia, dezodoranty, ryby, czekolada, chemia do domu, chleb, pasta do zębów, szampon. Jak ktoś nie

























W uzasadnieniach oprócz banałów typu, że mam stabliną pracę i spłacam w terminie to napisałem, że mamy w Polsce wszystko najdroższe na świecie i jest taka umowa, że Polacy mają zapi3rdalać na siebie i jeszcze dodatkowo na cały świat, wschód, zachód i całą resztę, która docelowo ma nic nie robić i korzystać z życia, gdy my będziemy zapi3rdalać. I teraz pytanie
Czy mam rację i dobrze napisałem