#mirkowyzwanie #literatura #ksiazki #fizyka

1. Masz do pracy kilometr czy dwa? A może dla odmiany przejedziesz tę trasę rowerem? 5 dni dla "Zdrowia"!
2. Wejdź w buty drugiej osoby - spróbujcie rzeczy, które zazwyczaj robi druga osoba (obowiązki, hobby).3. Zrób kolaż jesiennych zdjęć z wycieczki po lesie.

Pierwsze zadanie odrzuciłem - jak jeżdżę do pracy to tylko rowerem, więc to żadne
venomik - #mirkowyzwanie #literatura #ksiazki #fizyka 

1. Masz do pracy kilometr c...

źródło: comment_1636066365vgeAfFCNvVvb7mOO3NZtQc.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@venomik: Jestem katolikiem i daleko lepiej czuję się w otoczeniu osób niewierzących lub innowierców, którzy do tematu czyjejś wiary podchodzą bez spiny lub zainteresowaniem i bez spiny, niż w otoczeniu katolików, którzy każdą czynność traktują jak znak na to czy tamto i jeszcze każą każdemy te "znaki" przyjąć.

Z tych wszystkich książek nie dziwię się, że prof. Heller chyba najbardziej Ci siadł. Moje podejście do Boga jest, wydaje mi się, dość podobne do jego rozważań, czyli Bóg jest ponad nami. Ponad wszechświatem, ponad wieloświatami itp. Jest nieudowadnialny, nieodkrywalny, niedoświadczalny. Rozważania czy ingerował w "strojenie" swojego dzieła tak, żeby wspomniane przez Ciebie oddziaływania były takie jak trzeba, są więc możliwe ale całkowicie poboczne dla rozważań fizycznych. Profesor powiedział kiedyś, że tylko płytka wiara odrzuca naukę i podobnie, płytka nauka całkowicie odrzuca wiarę. Osobiście uwielbiam ten cytat.

Trafnie moim zdaniem zauważyłeś, że książki nie nawracają. Mam z tym dość spory problem bo w zasadzie nie wiem co nawraca. Często w kościołach spotyka się "świadectwa".
Większa część to są opisy sytuacji, gdzie problemy kogoś przygniotły a taki ktoś odnalazł Boga i wszystko się jakoś ułożyło. Z tym, że jak się przyjżeć to też nie do końca bo taka osoba zwyczajnie, odnalazła jakieś pocieszenie we wspólnocie, zaczęła praktykować modlitwę, która ma pewną mantryczną naturę. Uspokojenie emocji, przemyślenie działań, stopniowe działania wyprowadzające z problemów i tyle. Fajnie, że się udało ale przedstawianie tych sytuacji jako dowodów na istnienie Boga irytuje mnie mniej więcej tak samo jak i sama potrzeba posiadania takich dowodów IMHO sprzeczna z całą
  • Odpowiedz
Tak się obudziłem w nocy i pomyślałem na #!$%@? ja żyję. Pytanie bez sensu, bo życie to zjawisko fizyczne, takie jak grawitacja, czy efekt fotoelektryczny. Tylko nie wiadomo skąd się biorą podstawowe reguły natury i raczej nigdy nie będzie wiadomo. Hipoteza symulacji to rozwiązuje, ale nie lubię jej, bo to pójście na skróty - w ten sposób wszystko da się wytłumaczyć, podobnie jak przy pomocy boga. Tak czy kwak, umysł ludzki domaga
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hipoteza symulacji to rozwiązuje


@KorwinizacjaPrzelyku: Gówno a nie rozwiązuje, przenosi tylko problem o poziom wyżej, a w przypadku możliwej symulacji w symulacji, o n poziomów wyżej. W pewnym momencie dochodzimy do realnego świata który nadal musi poradzić sobie z dokładnie takimi samymi problemami egzystencjalnymi jak my.
  • Odpowiedz
Kierowcy #f1 starzeją się wolniej. Einstein w swojej teorii stwierdził, że dla obiektów w ruchu czas płynie inaczej, wolniej. Kierowcy jeżdżą po 300km/h+, #skoki to ledwie 100km/h, a #pilkanozna to 35km/h. Dlatego kierowcy wciąż dobrze jeżdżą po czterdziestce, skoczkowie i piłkarze w tym wieku nie mają racji bytu w czołówce
#fizyka
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#tojestmultikonto #fizyka #astronomia

"CZARNE DZIURY" NIE SĄ DZIURAMI

Obiekty kosmiczne o olbrzymiej masie gdy ich grawitacja przekroczy pewną wartość implodują podobnie jak dzieje się to z cysterną na filmie poniżej (film nie przedstawia potęgi próżni ale siłę z jaką powietrze atmosferyczne działa na ściany cysterny). Oznacza to, że protony, neutrony i elektrony zamiast tworzyć standardowy układ, w którym elektrony krążą po orbitalach jądra atomowego zostają ściśnięte
tojestmultikonto - #tojestmultikonto #fizyka #astronomia 

"CZARNE DZIURY" NIE SĄ D...
  • 42
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tojestmultikonto no fajnie, tylko problem leży w tym, że jak chcemy konkretnie policzyć gęstość tej materii, to wychodzi nieskończenie wielka, bo materia zapadła się do nieskończenie małego punktu. Dlatego nazywamy to osobliwością i tak naprawdę gówno wiemy.
  • Odpowiedz
#tojestmultikonto #fizyka

Jak wyobrażam sobie Wielki Wybuch

Najpierw była czarna plansza, na której pojawiły się wiązki, wyglądało to trochę podobnie jak na zdjęciu poniżej, ale te wiązki były granatowe i półprzezroczyste aż w końcu gdy cała plansza wypełniła się tymi niematerialnymi wiązkami pojawiły się na nich światełka. Wyglądało to trochę podobnie jakby ktoś na tej plątaninie przewodów umieścił lampki choinkowe, które po podłączeniu do prądu rozbłysnęły pięknym jasnym
tojestmultikonto - #tojestmultikonto #fizyka 

Jak wyobrażam sobie Wielki Wybuch

...

źródło: comment_1635723678B6wETC2fIJD9tdonVkUHdM.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Możliwe, że te czarne żłobienia o których myślałem to tak zwana "ciemna materia" lub "ciemna energia" ale nie są one tym za co uważają je naukowcy. Ja bym to określił jako ubytki czy rozpadliny w strukturze czasoprzestrzeni, które nie muszą być wcale widoczne w naszym trójwymiarowym świecie, podobnie z resztą jak te ciemno niebieskie, półprzezroczyste "spaghetti" (poprzeplatane wiązki linii rozbiegających się równolegle w tych samych kierunkach), te linie w przeciwieństwie do linii
tojestmultikonto - Możliwe, że te czarne żłobienia o których myślałem to tak zwana "c...

źródło: comment_1635795209kuhaYkXTZ20pCFiKIknoXZ.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • 2
@Manah mało wiemy o drugiej i trzeciej generacji, jest prawdopodobne, że również "są". Nie mam dokładnej wiedzy o modelu standardowym, dlatego pytam
  • Odpowiedz
Setki razy wracam do rozmyślań filozoficznych.

Dlaczego ja to ja? Jak to jest w ogóle możliwe, że jestem "przypisany" do jakiegoś ciała i codziennie rano w nim się budzę? Czy w ogóle można oddzielić mnie od mojego ciała, czy "ja" po prostu jestem mózgiem otoczonym szeregiem urządzeń służących do zaopatrzenia mnie w energię i dalszego funkcjonowania? Jeśli tak, do dlaczego się starzeję i w końcu umrę? Czy to po prostu niedoskonałość tej konstrukcji, czy zaplanowany ficzer?

Z jednej strony zespawnowałem się w ciele przegrywa, ale z drugiej strony mogłem przecież być jakimś randomowym prehistorycznym karaluchem. Czy mogę w ogóle mówić o pechu? Przecież jak się tak zastanowić to w ogóle bycie człowiekiem jest jakimś niewyobrażalnym fartem xD. W danym momencie istnieją astronomiczne liczby świadomych istnień, dlaczego akurat jestem zwierzęciem należącym do najinteligentniejszego gatunku na tej planecie? Co o tym zadecydowało, dlaczego ja to ja?

Idźmy
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 6
@KorwinizacjaPrzelyku nie można tu mówić o szczęściu, bo po prostu nie było innej możliwości, niz narodziny jako człowiek. Tak mialo być i tak sie stało. Świadomość jest jedynie impulsami elektrycznymi w odpowiedniej przestrzeni materialnej, którą przy wystarczająco wysokiej technologii możnaby zrekonstruować i stworzyć dokładnie taką samą, więc o wyjątkowości tez nie ma co mówić. Wiedza dlaczego materia i zasady fizyki istnieją prawdopodobnie będzie jeszcze bardzo długo poza naszym zasięgiem, a może
  • Odpowiedz