@mat2jan: Ja mam edycję św.Pawła i bardzo sobie chwalę. Ponoć najlepsze tłumaczenie, a w każdym razie najnowsze.
Przyjemna czcionka i bardzo przejrzyste przypisy pomimo tego, że mam stosunkowo małe wydanie.
  • Odpowiedz
Stan, w którym można wszystko, ale nic nie trzeba.

Zerwała się wichura. Choć nic jej nie zwiastowało. To dość oczywiste.

Jedynym celem jest bycie lepszym każdego dnia. Chwile triumfu, z posypką magii splatają się z chwilami zwykłymi, pozbawionymi głębi. Jednak jedno wynika z drugiego i jest po to, żeby mogło istnieć. Hedonizm jest ślepym zaułkiem. Nie można wzrastać oddając się temu co ulotne i poddając swoim nieokiełznanym żądzom.
Nie ma sensu czekać
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pułapka niemyślenia

Często w kontekście medytacji mówi się o niemyśleniu, a rezultaty mierzy się tym, czy mniej myśli pojawia się w mojej głowie. Takie podejście spowodować może jednak pewien wewnętrznym konflikt, który całkowicie zakłóci rozwój. Swego czasu wpadłem w tego rodzaju pułapkę, co spowodowało moje ugrząźnięcie w niedziałaniu. Moją naczelną działalnością stało się eliminowanie wszelkich myśli, stąd też każdy przejaw działalności mojego umysłu stałem się stłamsić, uznając to za coś złego. Powodowało to,
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@budep Mądre słowa kolego, w stu procentach się z nimi zgadzam i również mogę to poprzeć własnym doświadczeniem. Tak samo próbowałem zatrzymywać swoje myśli lub ignorować pomimo tego iż uważałem to za obserwacje. Nie trwało to długo i już byłem poirytowany tym że myślę, więc każda taka myśl czy swój wewnętrzny dialog zamykalem w swojej "klatce" nie dając im żadnego glosu. Podczas jednej z medytacji uświadomiłem sobie, że wcale nie muszę
  • Odpowiedz
@budep @Sercio: był kiedyś na YT świetny wykład Osho właśnie na temat "walki" z myślami i prób zatrzymywania umysłu, w którym bardzo fajnie i jasno tłumaczył właśnie to - że nie da się zatrzymać myśli, i że w istocie chodzi o ich nieruchome obserwowanie nie dając się im "wciągać", a nie o próbę ich powstrzymywania. Niestety został usuniety a szkoda.
Tak jak to tutaj piszę brzmi to banalnie, i
  • Odpowiedz
@bred_one: Campbell "Bohater o tysiącu twarzy", Frankl "Człowiek w poszukiwaniu sensu", wszystko Ericha Fromma (np. "Mieć czy być"), jeśli zaczynasz z medytacją, to Jon Kabat-Zinn "Praktyka uważności dla początkujących".
Generalnie szanuję zainteresowanie. Jeśli chcesz jakieś bardziej precyzyjne wskazówki, pisz priv.
  • Odpowiedz
@bred_one: do Osho polecam podchodzić z dystansem i od razu obejrzeć sobie Wild Wild Country na Netflixie :)

A co do książek, to z tych które przeczytałam mogę polecić:
- Introduction to Tantra: The Transformation of Desire, Lama Thubten Yeshe
- Cztery umowy, Miguel Ruiz
- don Miguel Ruiz's Little Book of Wisdom: The Essential Teachings,
  • Odpowiedz
W Piśmie Świętym prawdy szukać trzeba, nie wymowy.
Każdą księgę Pisma Świętego w tym duchu czytać należy, w jakim ją napisano.
Pobożne i proste księgi czytać powinniśmy z taką ochotą, z jaką czytamy wzniosłe i głębokie.
Niech cię nie martwi sprawa powagi piszącego, czy się do wielkiej czy lichej literatury zalicza, zamiast tego niech cię do czytania umiłowanie prawdy pobudza.
Nie o to pytaj, kto to powiedział, lecz na to zwracaj uwagę,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Była sobie taka książka Anthony'ego de Mello pt. "Przebudzenie". Pewnie przynajmniej trochę osób ją kojarzy, lektura - zwłaszcza w okresie dojrzewania - mogła być czymś niezapomnianym ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Dla mnie: książka z jednej strony otwierająca oczy, dekonstrukcyjna, przygotowująca do rozwoju w stronę filozofii i pokrewnych, z drugiej bardzo denerwująca, bo ani to chrześcijaństwo, ani buddyzm, a sam przekaz bardzo intrygujący i nie wiadomo do końca czy szarlatanerski czy genialny.

Jeśli ktoś
eoneon - Była sobie taka książka Anthony'ego de Mello pt. "Przebudzenie". Pewnie przy...

źródło: comment_P2XcrCQ5wtY98nP8YFhZBibBa4VbwQHX.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

sprawa jest raczej niszowa


@eoneon: E tam, niszowa :). Książka bardzo dobrze znana ludziom zajmującym się medytacją, bo z tym ma najwięcej wspólnego, a nie z filozofią :)
  • Odpowiedz
Gdzie Peterson - ja się pytam? Bez Petersona nie byłoby filozofii! Ani psychologii! Jakby nie ten tag Ciorana, to bym zgłosił za nieprawidłowe treści... Xdd
  • Odpowiedz
Prawdziwe zbawienie to wolność - od lęku cierpienia, rzekomego niedosytu czy niedoskonałości, a więc i od wszelkiego pragnienia, łaknienia, zachłanności i lgnięcia. Jest to wolność od przymusu myślenia, od wszystkiego co negatywne, a zwłaszcza od przeszłości i przyszłości jako potrzeb psychicznych. Twój umysł mówi ci, że nie zdołasz dotrzeć stąd - tam. Coś musi w tym celu się wydarzyć albo ty sam musisz stać się kimś lub czymś szczególnym, zanim osiągniesz wolność
budep - > Prawdziwe zbawienie to wolność - od lęku cierpienia, rzekomego niedosytu cz...

źródło: comment_o4GKZC2NNaqa9RYNYlgu4DUCAbwGH1YM.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dreampilot: Eckhart bardzo często pokazuje proste ćwiczenia, które polegają na czuciu ciała, oddechu, odczuwanu po kilkanaście sekund danego obszaru np dłoni i przechodzeniu dalej, skupianiu się na dźwiękach czy "ciszy ukrytej pod dźwiękami", kontemplowaniu przestrzeni jako takiej bądź braniu obiektów do dłoni i czuciu ich ciężkości, faktury i przy tym oczywiście nie oceniając. Wszystkie te techniki opisuje on w Potędze Teraźniejszości.

Co do opisanej przez Ciebie sytuacji, sądzę, że Harris
  • Odpowiedz
@budep Dziękuję za szczegółowe wyjaśnienia.Na Wikipedii pisze co prawda że mieszkał jakiś czas ze znajomymi buddystami i uczy medytacji ale to wszystko bardzo pobieżnie.
  • Odpowiedz