#
napierala Uwielbiam ten stan, kiedy nic się nie dzieje, nie ma akcji, doktorek wydaje się zadowolony z zycia, ogólnie nuda, aż tu nagle ni z tego ni z owego nocny, dramatyczny lajt, a bo patron odszedł, a bo partnerka rzuciła, a bo jakiś sarmatofaszysta zaatakował.