Ja się tak zasiedziałem w domu, tak przesiąknąłem samotnością że jakby teraz jakimś cudem ktoś mnie wyrwał na miasto posiedzieć, wypić itp to bym nie poszedł. Jestem dzikusem. Mój azyl, ale równocześnie piekło, to mój pokój. Tylko tu czuję się bezpiecznie, ale i fatalnie.

#depresja #samotnosc #zalesie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

to z bliskimi znajomymi x którymi się masz ochotę się spotykaj


@say-my-name: napisać coś takiego przegrywowi xD Ja nie mam aż tak tragicznej sytuacji, ale moi znajomi nie mieszkają w tym samym mieście, a mam ich zaledwie kilku i widuję się z nimi raz na kilka lat. Gdyby nie szkolenia, to bym pewnie nie wyjeżdżał z miasta, bo po co?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: dużo w tym prawdy. Po 30. osobowość jest w zasadzie ukształtowana. Zacząłem coś czytać o psychologii w wieku dwudziestu lat i dzięki temu nie przegrywam na wszystkich polach życia tylko obecnie na polu związków z różowymi. Jednak gdybym nie zaczął pracy nad sobą, to pewnie #schizofrenia by była jak nic, a obecnie jako #przegrywpo30tce w miarę poprawnie funkcjonuję
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

Potem przychodzi taki 30, 35-latek na terapie i chciałby to wszystko nadrobić - nie da się.


Ale gwarantuję że pan psychoterapeuta będzie wmawiał ci że to jest wszystko do ogarnięcia bez problemu, tylko musisz kilka(naście) lat przychodzić do niego na terapię raz w tygodniu za 200zł. A jak się po tym czasie nie uda to i tak wszystko twoja wina bo się rzekomo nie starałeś wystarczająco ( ͡°
  • Odpowiedz
Zmarnowałem tak wiele czasu. Nie umiem się pogodzić z jego stratą. Czuję, że nie mogę "nadgonić" tego, co zaprzepaściłem. Jak sobie wybaczyć? Jak nie zostać przytłoczonym ogromem tego, co muszę nadrobić? Jak nie czuć żalu z powodu swoich błędów i jak odeprzeć wrażenie, że już za późno? Jak pogodzić wiele dziedzin zupełnie niezwiązanych ze sobą, które chcę zgłębić, wiedząc, że mam tyle zaległości? Jak wyzbyć się poczucia winy i nie czuć, że
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sosiwoczostkowe:

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.

O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@qew12 i w tym cały szkopuł. Dla polaka sznur na szyję albo pociąg i to jak się skutecznie rozp**dolisz bo jak nie to tylko warzywo.

K---a jak ja mam tego gówna dosyć.

Ale pamiętaj LUDZIE GENERALNIE SOM MILI szczególnie robaczki w robandii.
  • Odpowiedz
@Yaszu: Ja trochę krócej, ale mam podobnie. Wszystko w robocie jest dla mnie obrzydliwe. Niby fajne korpo, przyjazne, ze standardami, kawka, heheszki, ale czujesz w powietrzu, że to ma limit, że nie możesz tak na prawdę być sobą i musisz się miarkować, bo się ktoś w końcu p----------i do Ciebie, że za dużo.

Skoro ja wiem, że mam stawione granice to znaczy, że ktoś decyduje o moim losie i ja
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@aquillus wiesz, poczucie wspólnoty bardzo pomaga. Jeśli czujesz się zagubiony, to pamiętaj że każdy jest mile widziany, chociaż realia są różne. Pamiętaj też, że tak samo jak kiedy miałeś naście lat, tak i dziś całe życie przed tobą. Ja dopiero co szedłem do gimnazjum, a za niecały rok 40 lat. Nie martw się zbytnio przyszłością, największe zmiany w życiu i tak przychodzą od rzeczy nad którymi nie mamy kontroli. Dbaj o
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Witam chciałbym przedstawić wam moją sytuację. Mam 29 lat i jestem (jeszcze) w 10-letnim związku z moją Angeliką. Otóż ciężko mi to napisać, ale zdradziłem dziewczynę, z którą jestem prawie 10 lat i z którą planowałem przyszłość. Zdradziłem ją z prostytutką. I nie – nie żałuję. Przez lata znosiłem wszystko – emocjonalny chłód, wieczne pretensje, nudę w łóżku. W końcu pękło. Kupiłem Viagrę, zamówiłem prostytutkę i... nie zatrzymałem się na jednej.

Stało się
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach