Mirki, co się #!$%@?ło wczorajszej nocy to ja nawet nie. Wybrałem się na rytualną samotną wycieczkę samochodową ulicami Warszawy około godziny 23. Wtem odbieram telefon od znajomego różowego "POMUSZ XDDDDDDD, ALE NIE MI TYLKO KOLERZANKOM MOJIM". 2 promile w głosie nie zwiastowały niczego dobrego, ale pytam o co chodzi. Pies uwięziony, jakiś kolega znajomej, z którą piła miał przetrzymać psa na czas ogarnięcia się tej znajomej w nowym mieszkaniu, a oddał go
Co się odwaliło, jaszczomp mnie zaatakował ( ͡° ʖ̯ ͡°) Znalazłem biedaka w krzaczorach zaklinowanego, a ten mnie podziabał pazurami i rzucał się jak cygan na myśl o pracy. Jest w ogóle jakiś regionalny w #yokshire lub krajowy w #uk numer, na który można zgłaszać jakieś ewentualne przypadki rannych, dzikich zwierzaków? Ten ze zdjęcia miał coś ze skrzydłem, ale udało mu się odlecieć gdzieś przez korony drzew w
Pobierz
źródło: comment_3uhlBfgubtqXxxNKl0Z1N85IjSB4RiCY.jpg
Wymyśliłem wczoraj nową grę miejską.
Wyobraźcie sobie lokal:
Multitap. Białe, gołe ściany. Meble z europalet. Muzyka jakby ktoś łączył się do internetu w latach 90. Rzutnik rzuca na ścianę psychodeliczne obrazki z internetu.
Za barem pan znający się na piwie - z niejednego pokala piwo wąchał. Tunele, tatułaże, licencjat z socjologii, pęknięty ajfon, fryzura jak samuraj.
Na kontuarze w trzech rzędach, łukiem stoją butelki piwa różnych kształtów i wielkości. Każde jedno zostało
Zajebiście jestem dumny z kuzyna. Kamil. Zawsze cała rodzina się śmiała, że cipka taka z niego, że sobie nie poradzi w życiu. Kamilek to tylko na organkach gra, wstydliwy taki, nieśmiały, nie poradzi sobie. Do tego rudy, niezbyt urodziwy. No i pewnego razu Kamilek wyjechał z matką do Usa za chlebem. Miał wtedy jakieś 22-23 lata.

W Polsce skończył jakiegoś ogólniaka jedynie to każdy biadolił, że "w tych stanach" to, żeby chociaż
Ale miałam wczoraj przygodę mireczki :-)

Poszłam wieczorem do koleżanki oglądać jakiś irański film o wampirach. Wracałam nocą do domu i słyszę za sobą kroki. Odwracam się niepewnie i widzę typowego przedstawiciela kultury sebixowej, oczywiście w kapturze. Ja przyspieszam, on też, w końcu Seba mnie dogania i mówi śmiertelnie poważnym tonem:

- Carpe diem.

Normalnie mnie zamurowało, patrzę się na niego niepewnie i idę dalej, a ten za mną woła:

-Mówię do
Dzień dobry Mirki, co się #!$%@?ło przed chwilą to ja nie

Jestem kierowcą jeżdżacym po UE. Praca spoko, trochę zezwierzęcenie jeśli chodzi o warunki, ale kocham tą robotę, poza tym można godnie zarobić przynajmniej.

Rozładowałem towar na lotnisku we Frankfurcie, weekend, w pobliżu nie ma gdzie stanąć, więc jadę do małej mieścinki obok, gdzie znałem już parking. Nocka spoko, wiedźmin 2 spoko, Mr. Robot też całkiem spoko. Wstaję, gps, sklep znaleziony, jadę.
Pobierz
źródło: comment_kVfQIcpI2l5nt6JhZCX70zJXXL6HEFqm.jpg
Pamiętacie ten wpis o Panu od Drewna? Dzisiaj tamta historia miała swoją kontynuację.

Środa
Dzwonie do pana Mariana.
- Dzień dobry panie Postman. W czym mogę pomóc?
- O, dzień dobry. Chciałbym zamówić drewno.
- Dwuletniego buka, tak? Dobrze pamiętam?
- Bardzo dobrze. Aż jestem zaskoczony.
Nic nie odpowiedział, ale wiedziałem, że się uśmiecha pod wąsem. Nie, żebym wiedział, że ma zarost, bo pana Mariana nigdy nie spotkałem, ale wyobrażam sobie, że
Pobierz
źródło: comment_sjP795aqDjUGzbfQyxJepRHRkOHZl13R.jpg
@nattnatt: zdawien dawno tak się u Nas robi, bo od zarania jesteśmy kulturą chrześcijańską ==> katolicką, wyzbywanie się rdzennych wartości jest przybytkiem kultur i cywilizacji upadających. Tak bardzo boli Cię ze właściciel obiektu zaprosił w imię zasad które respektuje i wedle których kieruje swoim życiem przedstawiciela jednej z religii? Bankowo ksiądz nie pojawił się tam wedle własnego "widzimisię" . Co do centrum handlowego pełna zgoda ;) Peace
wyzbywanie się rdzennych wartości jest przybytkiem kultur i cywilizacji upadających.


@waldeczeq: A jakie to cywilizacje upadły przez odrzucenie katolicyzmu?
W ogole co rozumiesz przez cywilizację upadającą?

Im kraj bardziej rozwiniety tym rola religii mniejsza, nigdy jeszcze w historii ludzkosci nie bylo to widoczne tak jak w dziejszym swiecie. Wsrod naukowców to juz w ogole, z tego co kojarzę 80-90% to zadeklarowani ateiści.
Robiłem kiedyś z Pudzianem, a właściwie to nie z nim tylko obok...robiliśmy na stadionie dziesięciolecia, miałem szczękę obok niego. Ja sprzedawałem majtki i skarpetki, a Mariusz kurtki i płaszcze ze skaju. Wiadomo jak było na stadionie...Biedni Warszawiacy przychodzili tam kupować i, choć było tanio, to zawsze chcieli się targować i zbijać cenę... Mariusz nie miał smykałki do interesów, ludzie to wykorzystywali i łatwo się z nim targowali, robili w wała, bo tez
Moja mama jest mistrzynią taktu XD. Opowiada nam w pracy #suchar
Wśród słuchaczy jest też nasz szef.
A oto treść:

Nauczycielka pyta się klasy:
-Dzieci, kto w Waszej rodzinie jest najstarszy?
-U mnie dziadek.
-A u mnie babcia
-U mnie pra-pra-pra-pra babcia - odpowiada Jasiu.
-Ależ Jasiu, to niemożliwe!
-Dla-dla-dla-czego?

Śmieszy podwójnie, bo szef też się tak zacina a mama tak bardzo nie zaskoczyła XD
#coolstory #heheszki
@Eskimoska: Mąż opowiedział żonie dowcip:

Idzie sobie mały słonik. Zachciało mu się pić, więc wpakował trąbę do rzeki i pije. Zobaczył to młody krokodyl, podpłynął i cap go za trąbę. Na co słonik powiedział nosowym głosem: ale głupi dowcip.
Ha ha ha, hi hi hi.

Na jakimś przyjęciu żona chciała zabłysnąć i zaczęła opowiadać ten dowcip towarzystwu. Mówi:
Idzie sobie mały słonik. Zachciało mu się pić, więc wpakował trąbę do rzeki
Dzisiaj miałem taką rozkminę na kiblu. Większość osób strasznie demonizuje narkotyki - zaczyna się od jednego wszczyknięcia marihunanen, a potem to już małymi krokami w stronę grobu. Wyobraź sobie teraz, że nigdy w życiu nie słyszałeś o Alkoholu. Kolega opowiada ci o tej magicznej substancji.

-Stary, ostatnio w weekend #!$%@?łem alkohol, ale faza. Czujesz się mega pewny siebie, możesz gadać z kim zechcesz, wyrwałem 3 dupy, tańczyłem jak szalony w klubie, czułem
@Icesowy: alkohol to jeden z groźniejszych narkotyków. Dodaj jeszcze uzależnienie fizyczne i psychiczne oraz wysokie koszta społeczne.
Ludzie myślą o narkomanach jako patologii, która zrobi wszystko, żeby dostać koleją działkę. Weźmie towar najgorszej jakości, będzie pod siebie srała i głodowała, ale zaćpać zawsze będzie miała za co. Czasami widuję takich ludzi. Tylko nie zbierają na skręta czy krechę, ale na spiryt.
Co jak co, ale pożary to wiem jak gasić. Nie to co ten Japończyk.

Do rzeczy, kilka lat temu w przeddzień przeprowadzki robiłem frytki. Zostawiłem je na gazie i poszedłem grać na laptopie. Zapomniałem o frytkach. Zapalił się olej.

Pewnie spłonąlbym razem z domem, ale zaciekawił mnie czarny dym przedostający się z kuchni do pokoju. Gdy wszedłem do kuchni paliła się już szafa, a dodam, że zarówno szafa jak i boazeria była
Pobierz
źródło: comment_QXjkYIZBlh4Y72LF50RFb8PTHIWEBPW6.jpg
Przypomniało mi się trustory.

#kosciol - Chrzcimy dziecko i w którymś momencie całego "eventu" zaczyna się rozmowa.

Ksiądz: O co prosicie kościół dla Waszego dziecka?
Ja: windows_error.wav
Żona: O... no ja wiem, o zdrowie...
[K] I o co jeszcze?
[Ż] ...
[J] ...

Rozglądamy się nerwowo po kościele i wtedy głos z publiczności "O chrzeeeest, prosicie o chrzeeeeest!". xD

Tak, poprawną odpowiedzią był "chrzest" ( ͡ ͜ʖ ͡
Miraski ale akcja wczoraj, normalnie spaliłem się ze wstydu.
Siedze sobie wczoraj w pubie oglądam mecz i sącze browara. W pewnym momencie dosiada się taka #ladnapani blondyna ukrainka czy inna #!$%@? białorusinka. Pyta mnie co ja taki smutny. Mówię jej, że jest #!$%@? i mam straszne długi. Pyta się czy się może dosiąść, mówię - pewnie, siadaj zawsze to fajnie zamienić z kimś słowo. Postawiła kolejkę, ja następną, później następna i następna.
#chinskaszafa

Łojezu ale skisłem trochę dziś w #pracbaza

Robię z 2-latkami kolory no i jedziemy

red, red, red, red...


Podchodzę z fiszką do każdego i mu robię red red red, podchodzę do jednego, on nagle kicha i jeb, farba z nosa. Leci i leci i leci. Przedszkolanka oczywiście trochę poirytowana że musi podnieść się z krzesła. W końcu podchodzi i ogarnia gówniaka na boku, czyści mu twarz. Pod krzesłem mała kałuża krwi.
Mirki, co to się właśnie #!$%@?ło..

Mieszkam w okolicy przedszkola. Niemal codziennie, przy dobrej pogodzie, przedszkolanki wyprowadzają maluchy na spacer do parku / lasku, prowadząc je tuż koło mojej piwnicznej werandy. Dotychczas odbywało się to w sposób znany nam wszystkim od pokoleń - gówniaki dobierają się w pary, chwytają za łapki i jazda. Jeśli ilość gówniaków mod 2 = 1, to na końcu wędruje któraś z Pań przedszkolanek prowadząc samotne dziecię.

Wróciłem
@zkandal: Swoją drogą to genialny pomysł, dzieciaki idą grzecznie bo trzeba pilnować węża aby nie uciekł, nie ma problemu z nieparzystą liczbą i dobieraniem w pary. "szyk kolumny" tez się trzyma w kupie, nie rozciąga się wszyscy idą równo.
http://edu.slupsk.eu/!links/_CACHE/r138142004968aa34afc573313a770c01f769f1f634_800x600.jpg
Pobierz
źródło: comment_ogr8Fh15hPoGMbEnXRoun8pd6uWH3Hra.jpg
@kawa-i-papierosy: Kiedyś jakieś przedszkole jechało autobusem, w którym przypadkiem znalazłem się ja. Było mega ciasno i juz dosłownie nie było czego się chwycić więc przedszkolanka powiedziała, żeby chwytać się czegokolwiek. Stałem tyłem, ale nagle czuję, że coś mnie ciągnie. Odwracam się a tam dwa dzieciaczki trzymają się moich kieszeni :D
Ale były słodkie.