Poszedłem wczoraj biegać, zmierzchało.
Wbiegłem w las i po kwadransie zrobiło się całkiem ciemno.
W sumie luzik, dróżki równe, to się nie potknę.
...
Ale nie... Nie #!$%@?, nie luzik. W tym lesie mieszka przecież trochę dzikiego zwierza, który w dzień nie podchodzi, bo pełno ludzi.
Najwięcej to tutaj jest dzików.
I rogaczy.
...
Nie #!$%@?, nie jest spoko. Ilość światła spadła do poziomu "#!$%@? gdzie ta ścieżka do wyjścia z lasu,
Wbiegłem w las i po kwadransie zrobiło się całkiem ciemno.
W sumie luzik, dróżki równe, to się nie potknę.
...
Ale nie... Nie #!$%@?, nie luzik. W tym lesie mieszka przecież trochę dzikiego zwierza, który w dzień nie podchodzi, bo pełno ludzi.
Najwięcej to tutaj jest dzików.
I rogaczy.
...
Nie #!$%@?, nie jest spoko. Ilość światła spadła do poziomu "#!$%@? gdzie ta ścieżka do wyjścia z lasu,





























Mój mi właśnie opowiedział o tym, będąc za gówniaka w kościele, rzucił kasztanem w głowę księdza a ten siłą odbicia niesiony wywalił dziurę w witrażu, bądź co bądź dziura w witrażu naprawdę jest ale czy wierzyć dziadkowi to nie wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#heheszki #coolstory