https://www.wykop.pl/wpis/33860967/nic-sie-nie-dzieje-nuda-czas-wiec-na-bekazkatoli-i/
Wchodzę w gorące i znowu widzę @lakukaracza_ "wyśmiewającego" tych "popieprzonych katoli" co zadają pytania czy popełnili grzech uprawiając seks z wibratorem. Zastanawia mnie tylko co w takim razie musi mieć w głowie ktoś kto jest ateistą i religia go nie interesuje ale w wolny i słoneczny dzień zamiast spędzić czas z rodziną czy pojechać gdzieś czy zrobić cokolwiek innego fajnego woli siedzieć na katolickim forum i wyszukiwać wpisy jakichś nołnejmów a
@milyczlowiek1: lol, przecież @lakukaracza_ to dumny gimboateista ( ͡° ͜ʖ ͡°)

pozwolę sobie przypomnieć jego wpis :


Gimboateista - najwyższa możliwa forma ateizmu, wyśmiewa każdego niezależnie czy wierzy w allaha, jezuska czy wróżkę zębatkę i św mikołaja. Nie odwodzi nikogo od jego durnych wierzeń bo nie da się prowadzić dyskusji z kimś, kto rozmawia z krasnoludkami albo uważa się za Napoleona. Nie udowadnia nieistnienia boga bo wie,
Ateizm traktowany jest jak wirus w krwiobiegu pełnym "zdrowych" wierzących. Organizm żyje sobie normalnie, "zdrowe" katolickie krwinki pełne optymizmu przekonane są o nieomylności swojej religii, gdy nagle wśród nich pojawia się intruz, zwany "ateistą". Jeden ateista samą swoją obecnością potrafi podkopać cały światopogląd wierzących, bo ci nie rozumieją, jak można nie wyznawać tych samych wartości, co oni. Ziarno niepewności zasiane. Trzeba chronić hermetyczną społeczność, aby inne poglądy nie rozprzestrzeniały się i nie
Tak się zastanawiałem ostatnio nad sytuacją kościoła katolickiego i moim zdanie nie jest ona zbyt ciekawa. Kościół ma tak na prawdę dwa wyjścia
1. Pozostać przy swoich przestarzałych zasadach i dogmatach, co spowoduje duży odpływ niezbyt radykalnych wiernych, ale zatrzyma konserwy, które cenią sobie stałość wartości i zasad, jakkolwiek głupie by nie były.
2. Dokonać radykalnej transformacji przede wszystkim na poziomie metafizyki i mitologii, bo ona po prostu co raz to bardziej

Co powinien zrobić kościół aby przetrwać?

  • Nic. Zostać przy starych wierzeniach 16.5% (18)
  • Zreformować zasady moralne, zostawić metafizykę 13.8% (15)
  • Zostawić zasady, wywalić metafizykę 0.9% (1)
  • Zmienić zasady, wywalić metafizykę 6.4% (7)
  • Bez znaczenia, i tak wkrótce przestanie istnieć 62.4% (68)

Oddanych głosów: 109

@PiSbolszewia to nie jest nowa sytuacja. Benedykt XVI kilkadziesiąt lat temu (!) pisał, że w niedalekiej przyszłości jedyną drogą dla KK będzie utrata pozycji Kościoła w świecie i redukcja do małych, rozproszonych, ale ugruntowanych i gorliwych wierzących, którzy swoim życiem stopniowo będą przyciągać ludzi z powrotem. I to jest jedyna możliwość na zachowanie tożsamości Kościoła, rezygnacja z czegokolwiek stworzy pozory niestabilności i niewiarygodności, a to nie przyciągnie ludzi do Boga i Kościoła.
Tak czy inaczej myślę, że nie jesteśmy jakimś wyjątkowym pokoleniem, przez 2 tys lat istnienia Kościoła zdarzały się większe kryzysy, nawet schizmy, a jednak KK przetrwał - i to się nie zmieni.


@sphinxxx: Wątpię by zdarzały się większe kryzysy, ostatnio ktoś wrzucał statystyki, ilość ateistów wśród młodzieży w krótkim czasie wzrosła z 13% do 40%... Kiedyś kościół mógł do tego zapobiegać nawróceniom na inne religie poprzez przemoc. Teraz nie. Do tego
Zagwozdki filozoficzne odc. 1 #zagwozdkifilozoficzne

Będę prezentował pod tym tytułem krótkie wpisy na temat różnych filozoficznych zagadnień bądź samych filozofów. Oczywiście wszystko w bardzo przystępnej formie i bez zbędnego przeciągania. Krótko mówiąc #filozofiadlajanuszy. Zapraszam.

Okej, lecimy z pierwszym tematem, który chcę poruszyć, a będzie to...

Najważniejszy dowód na istnienie Boga

Oczywiście tytuł jest nieco prowokacyjny. Trudno bowiem mówić o jednym, najważniejszym dowodzie na istnienie Stwórcy. Na przestrzeni lat wielu filozofów z
źródło: comment_a4zhLSfzQJK9c1XALzhXrOR5SQcPr05b.jpg
@budep: Na czym się opierałeś, pisząc to? Pytam, bowiem Kant odnosił się do argumentu Kartezjusza, nie dowodu Anzelma i prawdopodobnie tego drugiego nawet nie znał, zaś jego krytyka oparta została na odrzuceniu predykatywnej natury istnienia oraz odrzuceniu poglądu, jakoby istniały egzystencjalne sądy analityczne. Problem w tym, że ciężko to odnieść do argumentu Anzelma, bo nic nie wskazuje na to, by miał on Bóg istnieje za zdanie analityczne.
@budep: Tyle tylko, że to już nie skrót, a istotna nierzetelność. Natura argumentu kartezjańskiego była podobna o to tylko, że oba dowody miały charakter aprioryczny. Kartezjusz wprost zakłada, że istnienie jest predykatem, argumentu Anzelma można bronić nawet wtedy, gdy odrzucimy takowe założenie, albowiem tam kluczowa przesłanka stwierdza, iż istnienie realne jest większe od myślowego. Tak czy siak, we wpisie źle opisałeś samą krytykę. Nie o ograniczoność doświadczenia chodziło, bo przecież oba
Pewnie niektórzy z was pamiętają jak w święta pisałem o tym że stary znowu robi dymy w domu i całe święta były spędzone w nerwicy.
Przedwczoraj uległo to zmianie, ojciec poszedł do kolejnego dentysty skarżąc się na to że wzzystkie zęby go bolą wyjątkowo perfidnie (wcześniej też go bolały).
Okazało się że miał alergię na materiał z którego miał plomby, zaś problemy z zębami miał od tego że kiedyś do farb dodawali
Czy tylko mnie #!$%@?, że w każdym nowszym odcinku "Zapytaj Beczkę" Krzysiu daje się striggerować przez prymitywny komentarz jakiegoś gimbokatolika? Serio, za niedługo, żeby dostać się do odcinka będzie wystarczyło napisać jedynie "Ateiści som głupi!!!11!", a Krzysztof to i tak wrzuci do odcinka i przez 5 minut będzie #!$%@?ł dlaczego koleś, który to napisał nie ma racji i dlaczego ateiści nie są głupi, a katolicy są. JPRDL! (
Katolicy, jakie to uczucie mieć Ojca w niebie, który niby was kocha, ale woli się do was nie odzywać? Czy rodzic, który zostawia swoją rodzinę i postanawia nie utrzymywać kontaktów z dziećmi może być uznany za wzór? Nikt nie udzieli na poważnie odpowiedzi twierdzącej, więc dlaczego w odniesieniu do Boga-Ojca jest inaczej? Obraził się i schował, czy ma ważniejsze sprawy na głowie?

W kółko trzeba do niego powtarzać litanie i inne modlitwy,
@PreczzGlowna:

Niby adresatami pytań są katolicy, ale odpowiem, choć nim nie jestem

Czy rodzic, który zostawia swoją rodzinę i postanawia nie utrzymywać kontaktów z dziećmi może być uznany za wzór?


Bóg nie zostawił ludzi samych sobie, dał nam swoje Słowo, Syna i zesłał Ducha Świętego - pocieszyciela, wspomożyciela i darczyńce. Dał nam instrukcje i moralia jak ze sobą żyć. Bóg nie działa w sposób taki, że objawi się przed Białym Domem
Nie rozumiem tej całej serii "Naukowcy wiary" forsowanej na Wykopie przez bojowników #mikromodlitwa. Nikt z odrobiną wiedzy nie zaprzecza, że część wynalazców w historii to byli duchowni.

Problem w tym, że czasy księży-wynalazców przeminęły, a ludzie nie mogą oddawać czci Kościołowi tylko dlatego, że zdarzały się tam rodzynki popychające naukę do przodu.

Spójrzmy na to co się dzieje tu i teraz- dogmaty religijne są przestarzałe, absurdalne i niekiedy sprzeczne z nauką
źródło: comment_Zj2Ni4WY3J2eBTnt0S5egarVwf24Tedd.jpg
W nawiązaniu do https://www.wykop.pl/link/4430279/arystoteles-plotl-bzdury-czyli-andrew-gordon-fizyk-triggerujacy-jezuitow/
@Hans_Landa: Z całym szacunkiem, ale:
1.

Andrew Gordon ma duży udział w tym, jak obecnie wyglądają przemysł, gospodarstwa domowe, a nawet samochody.

No sam przyznaj, że jest to mocno przesadzone. Poza tym to prawa fizyki o tym zadecydowały a nie Andrew...
2.

Opracował on aparaturę, która składała się z dwóch dzwonków o przeciwległych ładunkach elektrycznych. Pomiędzy nimi zawiesił metalową kołatkę, odizolowaną przy pomocy jedwabnego sznurka. Kołatka była
No sam przyznaj, że jest to mocno przesadzone. Poza tym to prawa fizyki o tym zadecydowały a nie Andrew... 2.


@jan_zwyklak: O wszystkim decydują prawa fizyki, nawet o tym, że piszesz takie truizmy, zatem już od pierwszego zdania widać, że twój wpis ma wyłącznie na celu dać złudzenie poważnej polemiki.

Faktycznie ten dzwonek powinien być przypisany Gordonowi, a nie Benjaminowi, ale należy podkreślić, że było to rozszerzeniem eksperymentów Von Guericke nad
@Al-3_x: Popatrzmy sobie na jakąś grę sandboxową, na przykład Minecraft.
Jakie ma znaczenie czy zginiemy, czy przetrwamy?
Serwer i tak kiedyś będzie zrestartowany.
Czy to oznacza że nie ma sensu tworzenie czegoś pięknego, budzącego podziw?
Z punktu widzenia wszechświata - nie.
Z punktu widzenia jednostki - na to pytanie każdy musi udzielić sam sobie odpowiedz.

Jeśli jednak odpowiedz jest negatywna, to gorąco i bez żartów polecam spotkanie z terapeutą.
Pesymistyczny nihilizm
@Cepion:

Czy to oznacza że nie ma sensu tworzenie czegoś pięknego, budzącego podziw?

Oczywiście.
Ludzie bawią się w takie rzeczy tylko po to by się nie nudzić. To praca dla samej pracy byle się czymś zająć.
Po wybudowaniu czegoś takiego większość chwile będzie napawać tym dziełem zwiększając swoje ego i zajmie się czymś innym.

to gorąco i bez żartów polecam spotkanie z terapeutą.

Nie będę się faszerował tabletkami i płacił terapeutom