Jezu jaki strzał w pysk. Zdajesz świetnie maturę, dostajesz się na prawo, 5 lat egzaminów, praca magisterska. Potem egzamin wstępny na aplikacje i w nagrodę kolejne 3 lata egzaminów. Na koniec egzamin zawodowy który trwa 2 dni po 6 godzin. Już nie pamiętasz jak to jest się nie uczyć.
Wszystko po to, żeby usłyszeć od chłopa, który powinien pajacować w Gromdzie, a nie w Pałacu Prezydenckim, że eeeee yyyyy ku^wa tego, macie
Wszystko po to, żeby usłyszeć od chłopa, który powinien pajacować w Gromdzie, a nie w Pałacu Prezydenckim, że eeeee yyyyy ku^wa tego, macie






































Wystarczy MINIMUM chęci do poznania czegoś więcej, niż procentażu alkoholu w Romperze.