Czy nas naprawdę stać na to, aby wydawać 5% PKB na wątpliwej jakości zabawki militarne, które być może NIGDY nie zostaną użyte w boju? Czy my INWESTUJĄC te środki, brane często na chory kredyt mamy jakichkolwiek plan na ich użycie w interesie Rzeczpospolitej Polski? Kto kupuje czołgi za miliardy w 2026 roku, gdy wystarczy dron za 1000 dolarów aby je zniszczyć? Mam wrażenie, że komuś w naszym rządzie marzą się podboje i
DaudeX











