✨️ Jak radzić sobie z samotnością po rozstaniu?Ⓘ ***Dziś będzie trochę o radzeniu sobie w samotności.
Pierwszy rok po rozstaniu (długi staż, związek toksyczny, jestem przed 30tką*) przypadł u mnie na wczesną wiosnę. Były to spore zmiany w życiu. Nowa praca, powrót w rodzinne strony, do ziomeczków ogólnie. Cofnąłem się w życiu na start. Bajka, Panowie. Wypady z kumplami, imprezy, alko, nowa praca i mega energii do działania. Mimo wielu problemów, odczuwałem pewną
@mirko_anonim ale cope, masz po prostu za słabe życie towarzyskie, za słaba pewność siebie albo za słaby wygląd albo brak szczęścia (pewnie wszystko razem) żeby poznać partnerkę jaką chcesz i próbujesz to sobie zrekompensować wysrywami o tym jakie kobiety są niefajne i niezadbane XD tymczasem tysiące chłopów w Polsce co nigdy nie było na terapii i nie uprawia sportu sobie dziś zaśnie w objęciach kobiet jakie ty byś chciał. Jeszcze ta
Też tak macie że próbujecie brać SSRI i nie dajecie rady? Kiedys jak był dramatyczny stan to leki zadziałały (była euforia że uratowane życie i myślałem że już będzie super) potem odstawiłem i jak po czasie wracałem to już nigdy nie było takiej euforii plus już leki dziwnie działają. Zawsze jak już leki zaczną działać to się zaczynam źle czuć (dosłownie mam poczucie że źle się czuję tylko jakby mniej się tym
jak objawia się wasze przygnębienie przy #depresja ? U mnie ma to charakter często wyobrażeniowy, patrząc za okno czuję taką pustkę i ciągle wspominam dni które były (nawet te niedawno) w których byłem przygnębiony w domu i te emocje tak na mnie wpływają przygnębiająco... generalnie ciągle sie zamartwiam i wymyślam sobie sam nowe problemy, jestem wycofany i nie potrafię rozmawiać z ludźmi bo tylko udaje pewnego siebie a tak naprawde
Codziennie w Polsce około 12 mężczyzn odbiera sobie życie. Tworzę projekt, który ma na celu pokazanie skali męskiej depresji. Bez pudru - prawdziwe, anonimowe historie mężczyzn, którzy mierzyli/mierzą się z depresją. Również historie kobiet o ich facetach (partnerzy, ojcowie, bracia, itd), gdyż słaba kondycja psychiczna mężczyzn to również temat ważny dla Pań, którzy chcieliby budować udane relacje z fajnymi mężczyznami.
Strona właśnie zaczyna działać. To początki a zatem ciężko o
@niemilcz na sam początek wychodzisz z błędnego założenia. To nie jest tak że osoby które odbierają sobie życie cierpią na depresję. Jest to popularny mit ale nieprawdziwy. Osoby w depresji zazwyczaj nie mają siły na takie rzeczy.
@niemilcz sry nie oznaczyłeś mnie więc nie widziałem odpowiedzi. Poczytaj sobie suicydologow, kiedyś się tym interesowałem przez studia ale już nie pamiętam kogo czytałem dokładnie. Trzeba odróżnić depresję od stanu problemów życiowych i niemożności ich rozwiązania. Ludzie w depresji często tracą chcę zycia, chcec do działania, energie itp, nic ich nie interesuje. Wbrew pozorom ten stan wcale nie jest prostą drogą do samobójstwa. Można mieć depresję całe życie i niestety wielu
@niemilcz no to ja mam podobnie, niby żyje i nikt tego nie widzi ale w środku się rozgrywa dramat. Żadne leki na ciebie nie działają? (na mnie nie - nawet pogłębiają problem mam wrażenie w co psychiatra nie wierzy). Jednak ja u siebie bym nie nazwał tego depresją, dla mnie depresja to jednak coś więcej (co widziałem na własne oczy), to zapisana organicznie niezdolność generowania minimalnego poziomu motywacji i szczęścia potrzebnych
@blargotron jeśli mogę zapytać to jak to zrobiłeś że nie interesują? Żyjesz sobie po prostu normalnie bez kobiety i bez zaburzeń psychicznych z uwagi na samotność?
Dajcie plusa. Lecę sam poza europe i sie boje. Nawet miałem swoją checkliste co przygotować trzeba. Ciekawe czy czegoś zapomniałem xDdd Jedyne dobre ze udała sie odprawa xD Na jak długo lecę? Nie wiem
@Rudz1elec a będziesz pracował stamtąd zdalnie czy jak? I czy masz jakiś nocleg ogarnięty na cały ten okres? Chcesz zdradzić koszty jakie planujesz? Ogólnie dopytuje bo sam rozważam żeby gdzieś pojechać ale też właśnie samotność zniechęca
Ostatnio mam tak, że nawet łoża nie chowam (typu sofa na której śpię) bo sypiam łącznie po 12h na dobę), więc po co. Łóżko to chyba najważniejszy z mojego umeblowania element. Dziś znów szara sraka, więc spałem do 14. Ehh.
Pytanie zupełnie serio, jak ludzie to robią, że wchodzą w związki? Mam 30 lat, większą część życia walczyłem z depresją i fobią społeczną (ciezko to nazwać życiem a bardziej wegetacją). Od 4 lat udało mi się nad tym zapanować ale zeby nie tracić doszczętnie czasu wczesniej miksowałem wygląd i skille twarde. Skończyło sie super formą i grubym portfelem bo zachłyśnięty koncepcja samorozwoju brnąłem w to bez opamiętania. Teraz kiedy próbuję bajerować laski
@path0g3nix to nie o to chodzi wgl, jeśli ty jakieś taktyki, gadki, bajery i samorozwoje stosujesz to już coś jest nie tak. Ludzie łączą się w pary NATURALNIE, nie trzeba do tego żadnych sztuczek. Musisz przebywać w towarzystwie samic i tyle, pożądanie samo się rodzi podświadomie u obu stron
Weszlibyście w związek z kobietą, która wykazuje dużo dobrych cech na wieloletni związek bez redflagów nie czując zbyt dużego pożądania jak do #plodnajulka oraz przy braku zbytnio uczuć? Staram się dawać w tej relacji wszystko to czego nie dawałem w poprzedniej relacji, dostaję tyle samo. Sama mówi, że zaczyna czuć więcej. #zwiazki
@trzeciSLAW przecież to jest najgorsze co można zrobić, zmarnujesz sobie lata życia o ile jeszcze nie wpędzisz się w zaburzenia psychiczne od oszukiwania się
✨️ Jak wyuczona bezradność wpływa na nasze życie?Ⓘ Wiecie na czym polega wyuczona bezradność? Możesz nie mieć wpływu na to jak się urodzisz ale masz wpływ na to co robisz ze swoim życiem. Jest różnica między siedzeniem w domu i narzekaniem że nic mi nie dali albo kupujesz bilet za 100zł do Włoch i zaczynasz korzystać z życia. Wiele rzeczy w życiu to przypadek ale ten przypadek trzeba sprowokować, podjąć działanie a
@mirko_anonim trochę masz rację a trochę nie. Życie ma pewien swój tor czyli że np w szkole poznajemy znajomych, potem przez znajomych poznajemy dziewczyny, jak już ich mamy to robimy inne rzeczy typu pojechanie do Włoch ze znajomymi. Robienie rzeczy typu pojechanie samemu do Włoch żeby „coś zrobić ze swoim życiem” jest totalnie obok tych działań prowadzących do spełniania swoich potrzeb i wręcz ociera się o śmieszność. To w czym masz
@path0g3nix no w tym cały problem że nie ma dobrego rozwiązania w tej sytuacji. To jest problem nieznany ludzkości na taką skalę dotykającą jednocześnie normalnych ludzi a nie tylko „wariatow”, teraz są pierwsze czasy gdzie młodzi mężczyźni masowo nie mają partnerek i nie zakładają rodzin. Sam nie wiem co się robi w takiej sytuacji xd najważniejsze to chyba żyć dalej, starać się przeczekać trudne okresy i po prostu wegetować i się
✨️ Dlaczego lubimy Polskę, ale niekoniecznie Polaków?Ⓘ Też tak macie, że w sumie to lubicie ten kraj ale ludzi niekoniecznie? Są pewne cechy dominujące w tym narodzie których nie potrafię znieść, np. 1. Zdolność adaptacji do każdej sytuacji - czyli jak to mawiają na wykopie "Polak uwielbia drożyzne, grube kobiety i ciasne mieszkania". Jesteśmy w stanie wszystko zaakceptować a jeszcze znaleźć wymówkę, że w sumie to nie jest źle. Zamiast jakiejś autorefleksji, może
Czy rzeczywiście istnieje coś takiego jak epidemia samotności w dzisiejszych czasach?
Przejeżdżałem przez główny deptak w moim mieście powiatowym i widziałem kilka grup młodych ludzi. Na ogół jest to ulica widmo, a w niedzielę była zapełniona. Raczej bawili się dobrze.
Zastanawiam się, czy ta epidemia samotności to nie po prostu doświadczenie pojedynczych osób, takich jak ja, które projektują je na całe społeczeństwo. To tylko teoria. A może samotności po prostu dotyczy konkretnych
Miałem odpowiedzieć gostkowi w poście o epidemii samotności ale postanowiłem że w sumie niech wyjdzie z tego nowy temat, jak myślicie czym jest spowodowana tzw samotność społeczna
Epidemia samotności istnieje ale nie dotyczy całkowitej izolacji, wiele osób wychodzi ze znajomymi ale raz na miesiąc/kilka, kiedy jeszcze internet raczkował ludzie żeby mieć kontakt ze światem spotykali się czy to przy osiedlowym parkingu czy to przy ławce albo po prostu się wychodziło i cały
@piijany no wzięło sie to z tego że ludzie nie łączą się w długotrwale związki na całe życie w młodości. Kiedyś praktycznie każdy mężczyzna w wieku 18 lat miał dziewczynę, w wieku 21 lat ślub, w wieku 26 lat to już dwójka dzieci i tak życie się kręciło wokół rodziny i znajomych rodziny (zawsze masz znajomych x2 bo ty plus żona). Teraz tak nie ma, kończą się studia i właściwie nie
Miał ktoś tak że po prostu nie mógł brać leków i zrezygnowal? Nie mówię o sytuacji w której ktoś rezygnuje przez objawy wstępne na początku leczenia, tylko po tym jak już minął miesiąc a samopoczucie fatalne, gorsze niż przed braniem leków, ewentualnie inne nieprzyjemne objawy. Nie jest normalnie ale nie potrafię już brać lekow, nie mogę wytrzymać tego sztucznego stanu w którym leki mnie próbują przekonać że jest dobrze, podczas gdy jest
@Kuduro no ale to jest taki frazes z którego nic nie wynika. No nie jest lepiej i nigdy nie będzie ale czy to że źle to oznacza że zawsze leki trzeba brać. Zresztą o tym jest ten post że po lekach jest gorzej
@Kuduro no to mam podobnie, bardziej się przejmuje problemami niż bez leków, uczucie odrealnienia silne, jakieś dziwne pobudzenie i budzę się po 6/7 godzinach snu
O ludziach, którzy ujawnili zakazaną wiedzę i zmienili bieg historii
Władza nigdy nie lubiła, gdy ktoś z wnętrza systemu wynosił na światło dzienne tajemnice jej mechanizmów. Nie chodzi o spektakularne afery czy przecieki – lecz o tych, którzy zdemaskowali samą strukturę dominacji, przetłumaczyli język klas, biurwokracji, kapitału czy nadzoru
@kamil-tumuletz chociaż post ciekawy i lubię dyskutować na takie tematy to zawsze mam refleksje: co z tego że wiemy że władza i elity wykorzystują takie manipulacje? I tak musimy grać w tę grę jeśli chcemy zdobyć dla siebie więcej albo lepsze zasoby i mieć fajniejsze życie. Jesteśmy zwierzętami które w społeczeństwie funkcjonują w jakiś tam sposób i co z tego że wiemy jakie to jest często płytkie i umowne jak i
Czy miał ktoś podobną sytuacje że antydepresanty działają na niego niemal od razu a z czasem coraz bardziej słabną? mój psychiatra powiedział mi że na efekty trzeba poczekać miesiąc co najmniej a ja osiągnam zawsze niemal całkowitą remisje depresji/nerwicy w pierwszych 2 tygodniach a potem wszystko słabnie.. #ssri #antydepresanty #paroksetyna #escitalopram #fluoksetyna #depresja #nerwica #nerwicalekowa
@whiteopium ja mam podobny mechanizm ale nie w takiej radykalnej skali. Mozliwe ze masz zaburzenia adaptacyjne - nerwicowe, gdy bierzesz lek to twoja psychika wchodzi w tryb „wow bedzie lepiej, teraz wszystko sie ułoży, znalazłem na to sposób”, po czym po dwóch tygodniach się okazuje ze nadal jesteś tą samą osobą z tymi samymi problemami i wydaje ci sie ze leki nie działają. Jeżeli działa od razu to znaczy ze masz
Jest tu ktoś kto cierpi na przewlekłe zaburzenie nerwicowo-depresyjne (chyba)? Niby dramatu nie ma, brak myśli magicznych, daje radę chodzić do pracy i dobrze tam sobie radzę, gotowanie i jedzenie bez problemu. Ale motywacji i pasji do życia mam tylko na tyle żeby po pracy czasem pojechać na spacer i coś pooglądać i te rzeczy jakąś tam radość umiarkowaną sprawiają jak już mózg się na nich skupi. Zazwyczaj jak coś już próbuje
@matka_boska_w_klapie ile mg? Nic się nie poprawiło przez pół roku? Ogólnie masz tak że odbierasz że te swoje objawy, odczucia i myśli jako prawidłowe, że po prostu masz doła psychicznego? Czy bardziej że masz natrętne myśli? Też sobie na własne życzenie zniszczyłem życie, głupio myślałem że wszystko się ułoży samo
Jakie macie doświadczenie z #paroksetyna? Łykam od dwóch tygodni Paxtin, póki co pół tabletki i czuję się gorzej niż przed. Totalnie nie mogę się za nic zabrać, mam lekkie nudności i ogólnie jestem rozbity. Od dziś łykam już całą tabletkę 20mg i tak się zastanawiam, kiedy coś się może poprawić? Robić swoje i przeczekać ten okres? #ssri #depresja #leki #psychiatria
@Tortex: jak pierwszy raz brałem paroksetyne (pierwsze ssri) to nie bylem w stanie funkcjonowac, siedzialem na zwolnieniu 3 tygodnie, codziennie budząć się w srodku nocy z atakiem paniki xd jakos po miesiacu objawy wzmożonego lęku przeszły w wzmożone zmęczenie, spałem po 12 godzin, ale już zaczynałem czuć lekkie uspokojenie, jakoś po kolejnych 2-3 tygodniach zaczęło się wszystko prostować, po 2 miesiącach już czułem działanie i potem tylko było lepiej. Ogólnie
@Tortex żadne SSRI na mnie nie zadziałało po 2/3 tygodniach jak to czasami psychiatrzy mówią, inna sprawa to że czasem sam fakt że coś się robi w tym temacie i człowiek się zdecydował brać leki, pozwala momentalnie poczuć się trochę lepiej. Brałem w sumie 8 miesięcy. Ciężko powiedzieć jednoznacznie czy ciężko zejść bo to zależy od tego co Ci jest i czy się poprawi podczas brania leków i po prostu od
@Tortex nie wiem co tam Ci dolega ale ja mogę powiedzieć że SSRI naprawdę uratowało mi życie zawodowe i wyciągnęło mnie z totalnego dołka, z którego bez SSRI może bym wychodził latami na bezrobociu. To jest prawda co ludzie piszą czasami ze stali się innymi ludźmi, więc może warto się przemóc
***Dziś będzie trochę o radzeniu sobie w samotności.
Pierwszy rok po rozstaniu (długi staż, związek toksyczny, jestem przed 30tką*) przypadł u mnie na wczesną wiosnę. Były to spore zmiany w życiu. Nowa praca, powrót w rodzinne strony, do ziomeczków ogólnie. Cofnąłem się w życiu na start. Bajka, Panowie. Wypady z kumplami, imprezy, alko, nowa praca i mega energii do działania. Mimo wielu problemów, odczuwałem pewną