@Teuvo: Żyłbym sobie spokojnie tak jak teraz, nadal bym pewnie pracował bo to lubię. Miałbym po prostu poczucie bezpieczeństwa finansowego i mógłbym być trochę hojniejszy dla moich bliskich. Gdzie wady? Myślę, że byłbym szczęśliwy.
Dziś matematyka rozszerzona na maturze. Zdają ją dzieciaki, które były uczone przeze mnie nieprzerwanie przez 10-11 lat, od takiego małego gówniarza do młodego, dorosłego człowieka, który nie pasuje do miana stereotypowej Zetki. Fajni ludzie z nich wyrośli. Zaszczytem bylo obserwować jak się zmieniają i cały czas być przy nich, żeby ta matma dalej ich kręciła. Mam nadzieję na arkusz sprawdzający myślenie, a nie tylko wyuczone schematy.
@kasiknocheinmal: Fajny post, też kiedyś dawałem korki. Patrzenie jak uczniowie zaczynają rozpoznawać pewne schematy, rozumieć je, a na końcu stosować już samemu daje poczucie spełnienia. Kminienie jak te wszystkie koncepty wytłumaczyć i jak dopasować swoje objaśnienie maksymalnie najlepiej pod sposób w jaki uczeń myśli, znajdowanie dodatkowych materiałów i ciekawostek aby pchać młodych w stronę rozwoju również we własnym zakresie daje dużo frajdy. Kiedy widzisz, że uczeń zaczyna mieć frajdę ucząc
Kornelia Wieczorek - 17-letnia "naukowczyni" odznaczona miesiąc temu przez Karola Nawrockiego Srebrnym Krzyżem zasługi - publicznie przyznaje, że w karierze naukowej wspierają ją rodzice. Czy jej ojcem może być znany milioner - potentat branży farmaceutycznej?
Jak widzę tak dużą liczbę osiągnięć i narrację jaką media obierają to mnie to trochę przytłcza. Czaję, dziewczyna miała zapewnione warunki do tego aby wygrywać. Dobrze, niech się rozwija i oby tak dalej. Ale te wszystkie wzmianki o geniuszu, wielkich zasługach dla nauki...wydaje się to przesadzone, sztuczne. Zupełnie tak jakby, ktoś chciał mi wmówić, że to jest osoba, którą mam się zachwycać. Cieszę się i gratuluję, ale nie będę się zachwycał. Za
@odgrzybiacz: Nie posiadanie dzieci jest okej. Widziałem dookoła zbyt wiele przypadków rodzin, którym po prostu rodzinne życie nie wyszło, głownie przez choroby niespodzianki i kwestie finansowe. Było z tego dużo cierpienia. Niby jest to jakiś patriotyczny obowiązek, ale nie czuję się do niego zobowiązany w sytuacji gdzie nasi rządzący mają głęboko gdzieś obecną okropną sytuację na rynku mieszkaniowym i system ochrony zdrowia pozostawia wiele do życzenia. Niech się rozmnażają bogaci,
Listopad przyniósł rekord infekcji, ale najmniej L4 od miesięcy. Ludzie pracują chorzy, żeby nie stracić 400500 zł premii albo nie podpaść szefowi. Lekarze mówią wprost: pacjenci leczą się sami, przychodni brak, apteki pękają w szwach. Dlaczego w Polsce wciąż boimy się zwolnienia lekarskiego?
@szpongiel Zgadzam się w całości. Człowiek wstaje o 7 rano w celu dodzwonienia się do rejestracji, widzi, że linia cały czas zajęta. Kiedy wreszcie udaje mu się dodzwonić o 7:50 to dowiaduje się, że miejsc nie ma. Miałem taką sytuację kilka dni pod rząd. Chory potrzebuje snu i odpoczynku, a nie uczestnictwa w gonitwie za papierkiem, który potwierdzi pracodawcy, że faktycznie zachorował. Jeżeli jest to jakieś przeziębienie to przejdzie po prostu
@nomariko To by było bardzo zabawne, gdby nagle każdy pracownik fizyczny zdecydowałby się przebranżowić na grafika albo na producenta :D Nie żalę się w moim poście na swoje życie, bo w mom życiu układa się dobrze. Po prostu zastanawiam się nad tym dlaczego ludzie z różnych sfer się tak źle nawzajem traktują i poniżają, podczas gdy potrzebna jest praca zarówno umysłowa, kreatywna jak i fizyczna. Nie ma pracy dla gorszych i
#bekazprawakow #bekaznarodowcow
źródło: image
Pobierzźródło: 1000097949
Pobierz