Tupu tupu doczłapałem jakoś do końca stycznia. Na zakończenie miesiąca skromne 8 km, zakupy połączone z parkrunem xD Tłumy u nas były, bo pozostałe krakowskie parkruny odwołano ze względu na oblodzenie! U nas nawet znośnie było, ale też na tyle ślisko że najlepszy kozak dotarł dopiero po ponad 20 minutach. Całkiem przyjemna pogoda, -8 i mocny wiatr więc smogu brak (⌐͡■͜ʖ
Kolejne dwa dni spokojnego truchtania po bułeczki. No, dzisiaj to w sumie tylko po obwarzanki.
Wczoraj jakoś wyjątkowo słabo szło - niskie tempo, wysokie tętno ale tak już po bandzie, średni puls 157 przy średnim tempie 6:07/km ( ͡°ʖ̯͡°) Pewnie trochę zasługi miała w tym nadal spora ślizgawica - ale co tam się będę oszukiwał, grubas jestem i zdrowie
Już ostatnio IMGW zapowiadało 30-stopniowe mrozy i metrowe opady śniegu, co skończyło się dodatnią temperaturą i deszczem xD No ale trzeba postraszyć, to się bardziej poklika, nie?
Kazimierz Barczyk postuluje postawienie na Kolej Aglomeracyjną - wybudowanie wielu nowych przystanków i wynajęcie dodatkowych pociągów, by mocno zwiększyć jej udział w przejazdach mieszkańców
No to lecimy za ciosem, wczoraj piąteczka a dzisiaj ostrożna ósemeczka (ʘ‿ʘ) Znajomy namawiał mnie na udział w 18km WOŚPowym biegu - ale uznałem, że nie powinienem tak od razu świrować i wkurzać żonę xD
Dlatego dzisiaj sobie uczciwie pospałem (choć sam z siebie się obudziłem o 4:30, ale uznałem że nigdzie mi się nie spieszy i zasnąłem), a jak już się pozbierałem
Akuku! Minęły dwa tygodnie celibatu biegowego. Było ciężko wytrzymać, ale na początku stycznia sytuacja ze skórą była tak fatalna, że sam nawet uznałem że nie można dalej świrować. Poszedłem do innego dermatologa, który podważył diagnozę i zalecenia poprzedniego (w sumie słusznie - przez 3 tygodnie stan bardzo się zaostrzył) i dostałem zupełnie nowe zalecenia, do tego leki immunosupresyjne i jakieś maści recepturowe. Muszę przyznać, że było to
Jeśli się zastanawiacie co się dzieje z enronem... no to się cosik dzieje. Dzieje się już od jakiegoś czasu, ale dopiero ostatnio dopadło na tyle skutecznie, by zaburzyć regularność wpisów z cyklu #enronczlapie
Jakoś na przełomie listopada i grudnia najstarszy syn przyniósł do domu jakąś infekcję. Na tyle wredną, że dopadła wszystkich - jeszcze nigdy tak nie miałem, by wszyscy trzej
W skrócie: noworoczny bieg GPK zaliczony, 23 kilometry i 900 m przewyższeń, zaliczyłem łącznie trzy gleby - w tym dwie kuźwa w jednym miejscu xD Poszło słabo, ale i tak było bosko - bo o to chodzi w bieganiu! (ʘ
Chciała kupić nowe auto od krakowskiego dealera Kia, żeby uniknąć niespodzianek. Jeden przypadkowy mail sprawił, że zaczęła wątpić w to, co mówi dealer. A potem mamy całą symfonię śmiesznych tłumaczeń
No i nadjszedł on - koniec roku! Roku, który zakończyłem dokładnie tak jak zacząłem - czyli papatonem xD Papatonem, których było w tym roku równe 110 (ʘ‿ʘ)
Rok, który był wyjątkowy pod wieloma względami - biegowo i nie tylko, ale skupmy się na
Tragicznie obżarty po wigilii położyłem się spać gdzieś o 1:30... ale organizm tak się domagał uczciwego papatonu #2137 że kwadrans po 5 się obudziłem i poszedłem się ogarniać. Na zewnątrz - 7°C, odczuwalna - 12°C więc trochę trwało, zanim się ze wszystkim zebrałem i nasmarowałem wszelakimi mazidłami. Potem poszedłem po
Heh, zobaczyłem na głównej #podsumowanieroku2025 i nawet mnie zaskoczyło, jak wiele osób zdołałem wkurzyć xD Szkoda, że nie ma podanej dynamiki #czarnolisto tak jak przy obserwujących.
Proponuję przejście na plusy, dotrwajmy do nowego roku - a jak nie wymyślimy niczego, to dodawajmy od zera dyskutując jednocześnie nad ewentualnymi pomysłami na odliczanie ( ͡º͜ʖ͡º)
A tymczasem ja się ewidentnie obijam - pomijając już fatalny początek grudnia, to wyjątkowo po grudach mi ten miesiąc idzie. Co się nawet pozbieram to coś mi wyskoczy i nici z długich
Oż ty, sztafeta się nam kończy ( ಠ_ಠ) Jakieś pomysły #coteras - może pójdziemy na łatwiznę, policzymy na plus a potem od nowego roku dodajemy zamiast odejmować?
A ja powoli wracam do gry, tuptam sobie jakieś skromne dystansiki, często wariacje na temat papatonu. Na weekend planowałem podwóny papaton - no ale