typowy konflikt powstający przy rozwiązywaniu problemu po polsku vs po zachodniemu.
My stworzyliśmy rozwiązanie które działa, robi robote i rozwiqzuje pewien problem, a ci, nie rozumiejąc zasady na jakiej opieraja sie to działanie, chcą tego narzędzia używać do czegoś zupełnie innego, co sprawi ze narzędzie stanie sie nieuskuteczne,
Trzeba krzyczeć teraz, że nie rozumieją i że zepsuja dobre rozwiązanie bo potem pozostaną tylko pretensje, że czemu nie mówiliśmy skoro wiedzieliśmy


















generalnie ludzie z krajów ktore posiadaja dowody nie rozumieją jaki brytyjczycy maja problem z tym, okazuje się ze maja spory, z tego co czytałem to:
- dziadkowie walczyli zeby nie byc spisywanymi w rejestrach, nie musiec nosic legitymacji na ulicy w swoim kraju,
- początek do większej ingerencji w zycie prywatne (ktos kto od nfz angielskiego dostaje pomoc aby rzucic palenie, bedzie widoczny jak na dloni jak czesto kupuje fajki w
w większości sie zgadzam z Twoja wypowiedzią, co do shadow economy i zmniejszenia nielegalnej imigracji w uk to tez myślę że dowody by pomogly, tylko, w uk jest ten sam problem od lat - oni tego nie sprawdzają w wystarczającym zakresie żeby coś zmienić. To musieliby zmienić - a tego nie chcą pracodawcy.
Co do kolejnych wyborów to wydaje mi sie ze jest sporo ludzi ktorzy nie chca faraza u wladzy z
Ten gość musi wywalić z 10k za kazde podejście, zeby sie znaturalizowac, do tego czasu będzie pokornie zapierdzielał za te 5£ na godzinę, anglicy takich lubia, przynajmniej ci z elit partii reform i konserwatyści.