"Jeszcze w tym tygodniu do Sejmu trafi projekt ustawy o obowiązkowych, okresowych badaniach dla posiadaczy broni - dowiedział się dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski. Projekt przewiduje, że obowiązkowe, okresowe badania lekarskie i psychologiczne będą musieli przejść nie tylko myśliwi, ale też..."
@patryk-wuwuw @HuGho @jandiabeldrugi @stan-tookie-1 Powiedzenie "wyglądał jak dzik" to w praktyce przyznanie się do winy, ale jednocześnie ostatnia linia obrony - bo przecież wiadomo, że złamałeś jedną z najważniejszych zasad bezpieczeństwa.
Czy ktoś może mi wytłumaczyć, w jaki sposób okresowe badania miałyby wpłynąć na przestrzeganie procedur bezpieczeństwa? Bo naprawdę tego nie rozumiem. W jaki sposób badania miałyby sprawić, że ktoś, kto łamie prawo, a tym samym podstawową zasadę "nie strzelać do nierozpoznanego celu", nagle miałby przestrzegać tego prawa?
Jeśli chodzi o projekt Polski 2050, upadł on, ponieważ nie wykazano żadnej zależności między złym stanem zdrowia a wypadkami, które miały miejsce.
@Massad: Tak właściwie coś w rodzaju centralnej bazy już istnieje. Każdy ma IKP, gdzie można znaleźć np. e-recepty, e-skierowania czy informacje o odbytych wizytach. Różnica jest taka, że działa to w modelu rozproszonym - szczegółowa dokumentacja nadal leży w szpitalach i przychodniach, a IKP pełni rolę platformy, która te informacje łączy i udostępnia pacjentowi. Choć czasem dokumentacja jest ograniczona albo nie w pełni przekazywana przez placówki.
Co do drugiej kwestii: był przynajmniej jeden taki przypadek - sytuacja z Poznania. Nadal jednak nie są prowadzone statystyki, ile razy legalna b--ń była użyta
@daniel-c Ale co mają badania lekarskie do powodu wyrzucenia kogoś z pracy? Ani lekarze, ani policja nie mają do tego wglądu. A to, że ktoś stracił pracę za a-----l, nie oznacza, że na badaniach od razu by to wyszło. Badania sprawdzają głównie zdrowie fizyczne i psychiczne, a alkoholizm wcale nie jest łatwy do wykrycia, chyba że ktoś sam to przyzna.
Natomiast skoro wierzysz, że badania by to wykryły, to mogłeś go po prostu
@tomekruslan No cóż, najwyraźniej polskie wojsko docenia "grubasów z dwururkami" - skoro MON podpisał porozumienie z PZŁ, to chyba jednak mają więcej do zaoferowania niż "dziecko z procą" ( ͡º͜ʖ͡º)
@tomekruslan To, że w jego partii jest wielu myśliwych, nie zmienia faktu, że wojsko widzi w nich atuty i stara się je wykorzystać na swoją korzyść. Myśliwi znają teren i potrafią się po nim poruszać, potrafią się orientować w terenie i korzystać z naturalnych punktów orientacyjnych, a poza tym mają umiejętności strzelania do ruchomych celów - co dobrze pokazuje przykład Ukrainy, gdzie są wykorzystywani do zwalczania dronów. Dodatkowo potrafią obserwować otoczenie
@tomekruslan To, że ktoś twierdzi "wyglądał jak dzik", nie jest oznaką złego stanu zdrowia - to jest ostatnia próba złagodzenia odpowiedzialności po złamaniu prawa. Nawet jeśli brzmi to jak idiotyczna wymówka, wciąż jest to lepsze niż przyznanie wprost: "strzeliłem do człowieka".
@2phonepiotrus: Województwo ma obecnie dość duże znaczenie, jeśli chcesz robić pozwolenie sportowe. Zgodnie z nowym regulaminem egzamin możesz zdawać wyłącznie w województwie, w którym jest zarejestrowany Twój klub. Dodatkowo musisz odbyć szkolenie w tym klubie, i to w formie stacjonarnej, co oznacza dodatkowe dojazdy.
Niestety nie mogę polecić konkretnego klubu w zachodniopomorskim. Najlepiej odwiedzić kilka klubów i porozmawiać z ich członkami - zazwyczaj każda strzelnica ma swój klub. Ogólnie warto
@Chino: Aby nosić b--ń, wcale nie trzeba mieć pozwolenia do ochrony osobistej. Zgodnie z przepisami, b--ń można nosić na wszystkie rodzaje pozwoleń, z wyjątkiem pozwoleń kolekcjonerskich i pamiątkowych - chyba że WPA wyrazi zgodę.
Ostatnio na tapet wrócił temat broni czarnoprochowej. Do tego PZSS niedawno zmieniło regulamin, co spotkało się z krytyką środowiska. Co jakiś czas pojawiają się też artykuły o strzelectwie, gdzie "eksperci" zajeżdżają PRL-em. Cały czas wraca też temat obowiązkowych badań dla myśliwych jako panaceum na wszelkie problemy z
Ej mirki wyswietliło mi się to na głównej może to wykopiemy i chłop odzyska co jego. Opis z yt: KK | Zniszczono największą w Polsce prywatną kolekcję broni. Marian Chojnowski z Torunia od sześciu lat próbuje odzyskać swoje eksponaty zbierane 50 lat. Właśnie odzyskał nikłą jej część. Reszta rdzew
@krzysztof2033 Jeśli ktoś chciałby sprawić, aby b--ń pozbawiona cech użytkowych - np. zaspawany zamek, przewiercona lufa - była znowu w pełni sprawna, to w praktyce jest to równoznaczne z wytworzeniem nowej broni. To nie jest "banalna naprawa", tylko faktyczna produkcja.
Poza tym, każdy prywatnie może posiadać b--ń pozbawioną cech użytkowych, wystarczy ją zarejestrować.
@krzysztof2033: Nie, to nie jest "roboty na 30 min" ani żaden błahy "serwis". Oczywiście, da się to zrobić - w końcu to tylko kawałek metalu - ale w praktyce przywrócenie broni pozbawionej cech użytkowych do stanu strzeleckiego wymaga zdobycia lub wytworzenia istotnych części broni, które nie są dostępne "od tak". Pozostałe potrzebne elementy można normalnie kupić w sklepie. Innymi słowy, technicznie rzecz biorąc, wcale nie potrzebujesz broni pozbawionej cech użytkowych,
@FOTEL: To, co przedstawione na materiale, to b--ń pozbawiona cech użytkowych (czyli PCU lub Deko). Jest to typ broni, który w Polsce można posiadać zgodnie z prawem, ale musi być zarejestrowana.
No chyba że ta b--ń nie została pozbawiona cech użytkowych zgodnie z procedurami - nie ma na to odpowiednich dokumentów.
Powinno być:
No chyba że ta b--ń nie została pozbawiona cech użytkowych zgodnie z procedurami - nie ma na to odpowiednich dokumentów, ale wówczas nie mógłby jej mieć zarejestrowanej.
"W tym artykule przedstawimy kluczowe założenia rządowego poradnika kryzysowego. Zgodnie z naszym hasłem 'Bądź gotowy. Zawsze!' wyjaśnimy również, dlaczego ważne jest, aby przygotować się na sytuacje awaryjne z wyprzedzeniem i jak to zrobić."
Dostałem pismo z WPA, że mój wniosek nie uzasadnia wydania pozwolenia na zadana liczbe broni. Chodzi o bron kolekcjponerska i 10 sztuk. Pisza, ze przedstawia indywidualnych zainteresowan. Wniosek brany z braterstwa.
@minor983 Wniosek jest dobry, ale WPA po prostu nie wydaje na taką ilość. Tutaj masz dane pokazujące, jak to wyglądało w poszczególnych WPA w 2024 roku. Jak widać, WPA Radom nie wypada najlepiej. To też nie oznacza, że wydadzą tylko tyle, bo wiadomo - urzędnik urzędnikowi nierówny, a do tego limity z czasem się zmieniają.
@teoretyk_peklunku No cóż, dostał prezent ( ͡º͜ʖ͡º) Nie miał z tego powodu problemów... bo to w końcu generał - choć właściwie poszedł na emeryturę. A zabawniejsza część? W tej sprawie sam został uznany za poszkodowanego. Ach to posiadanie nielegalnego granatnika przeciwpancernego i r--------e komendy ( ͡º͜ʖ͡º) Od tego czasu coś ruszyło w temacie, ale nie śledziłem dokładnie aktualizacji.
@RM_PL Dodaj do tego fakt, że tego granatnika praktycznie nie da się odpalić przypadkiem - żeby w ogóle doszło do strzału, trzeba rozbroić zabezpieczenia i przejść całą procedurę przygotowania.
@RM_PL Jak najbardziej, to kwestie BLOS, ale chodzi mi o fakt, że musisz się naprawdę napracować, zanim oddasz strzał. To nie jest SIG Sauer, który sam strzela.
@Inozythol: Media oczywiście szukają sensacji - to ich chleb powszedni. Ale żeby tę sensację znaleźć, ktoś musi dostarczyć materiału. I tu problem mają myśliwi, bo sami dają mediom amunicję. Gdyby takich tragedii nie było, nie byłoby też sensacji. Ale łatwiej jest robić wymówki o "medialnej nagonce" czy spisku.
To trochę jak z wypadkami samochodowymi. Kiedy dochodzi do tragedii na drodze, media od razu o tym piszą. Nie dlatego, że istnieje "nagonka
@Inozythol To, że temat "grzeje się" w mediach, jest całkowicie naturalne. Media reagują na dramatyczne i emocjonalnie angażujące zdarzenia. Dobrym przykładem są wypadki samochodowe - każdy wypadek, w którym ktoś zostaje ranny lub ginie, zwykle jest relacjonowany. Choć pojedyncze zdarzenie nie trafia często do nagłówków ogólnopolskich (często pojawia się jedynie w mediach lokalnych), pokazuje to mechanizm działania mediów: reakcję na wydarzenia budzące silne emocje.
Każda tragedia z udziałem myśliwych automatycznie przyciąga uwagę
@Inozythol: Dodam jeszcze jedną rzecz - "grzanie tematu" i "temat zastępczy" to nie są pojęcia sprzeczne. "Grzanie tematu" przez media może powstać naturalnie - bo rzadkie, dramatyczne i emocjonalnie angażujące zdarzenia same trafiają do nagłówków. Może też powstać sztucznie - kiedy ktoś używa wydarzenia jako "tematu zastępczego" i świadomie podsyca dyskusję. Dodatkowo ktoś może wykorzystać już istniejący temat, ale w tym przypadku temat nie powstaje od nowa, tylko zostaje użyty
Posłanka PiS chce zakazu noszenia noży o ostrzu przekraczającym 6 cm. Poseł Trzeciej Drogi podaje inny wymiar 12 cm. Nie muszę raczej nikomu tutaj tłumaczyć, jak finalnie się to skończy w naszym kraju z dykty: czyli uderzeniem w przeciętnych obywateli ku uciesze gawiedzi.
@ChadGPT: Skoro argumentem za zakazem jest prewencja i zmniejszenie użycia noży w afekcie, to dlaczego ograniczenie miałoby dotyczyć tylko noży powyżej 6 cm? Przecież nawet krótszym ostrzem - a nawet bez ostrza - nadal można wyrządzić krzywdę, a afekt nadal występuje - zakaz nie eliminuje problemu, a jedynie odbiera legalne narzędzie osobom odpowiedzialnym.
Inną sprawą jest to, jaki jest rzeczywisty argument za wprowadzeniem takiego ograniczenia? Użycie argumentu "prewencja" jest dość słabe,
Dlaczego w Polsce tylko 1% obywateli posiada pozwolenie na broń? Paweł Dyngosz z KS Amator o procedurach, barierach i realiach bezpieczeństwa w czasach zagrożeń. SUBSKRYBUJ nasze kanały: https://www.youtube.com/channel/UCJ33TxiuEEYWLZ4ahILb0zQ/?sub_confirmation=1 SUPER EXPRESS https://www.youtube.co
@radoskor3 @dos_badass To tak jakby stwierdzić, że skoro tylko niewielki procent młodych ludzi ma własne mieszkanie, to reszta nie chce mieć. Rzeczywistość jest bardziej złożona - często ludzi blokują koszty, biurokracja, brak wiedzy czy po prostu przeświadczenie, że "się nie da" (i inne).
@radoskor3: Przeczytaj ten komentarz jeszcze raz, ale ze zrozumieniem. Nie pisałem tylko o kosztach - to jeden z wielu powodów, dla których ludzie mogą czegoś nie mieć. Napisałem wyraźnie:
Rzeczywistość jest bardziej złożona - często ludzi blokują koszty, biurokracja, brak wiedzy czy po prostu przeświadczenie, że "się nie da" (i inne).
Ludzie mogą mieć wiele powodów, dla których czegoś nie mają, choćby tak prozaiczny jak brak wiedzy o tym.
To zależy od stowarzyszenia. Z reguły są składki roczne, ale są też stowarzyszenia, gdzie płaci się raz i później nie trzeba się niczym przejmować. Dodatkowo, możesz sam założyć stowarzyszenie, ale wtedy nie do końca wiem, jak wygląda biurokracja.
@wygolony_libek-97: Nie zgadzam się z Twoją opinią. To, że posiadam pozwolenie na b--ń i uważam, że procedura jej uzyskania jest "łatwa i prosta", nie oznacza ślepej uległości wobec państwa ani "mentalności żebraczej". Można mieć pozwolenie, znać przepisy i procedury, dostrzegać ich niedoskonałości i postulować zmiany, a jednocześnie patrzeć na to obiektywnie i realistycznie.
Twierdzenie, że posiadacze broni akceptują "dowolne koszty" i "szykany administracyjne", byle zachować przywilej, to mocne uproszczenie. W
A i jeszcze jednak kwestia, co dla mnie oznacza "łatwe i proste". Dla mnie chodzi przede wszystkim o proceduralną klarowność - każdy krok jest dokładnie opisany, wnioski gotowe, wiadomo, gdzie i co zanieść. Co ważne, tych kroków nie ma wiele - to kilka jasno określonych elementów, które da się po kolei zrealizować bez chaosu czy zbędnego zamieszania. Procedura jest przewidywalna i powtarzalna, niezależnie od tego, kto ją wykonuje, choć oczywiście nie oznacza
@Dolan: Odnośnie bycia członkiem klubu - szczerze mówiąc, jest to mechanizm działający teoretycznie, ale w praktyce wygląda tak, że dopóki sam nie będziesz chciał, nikogo nie poznasz, więc w ogóle na Ciebie nie wpłynie. A jeśli klub formalnie wymagałby tego od Ciebie, i tak można by go po prostu zmienić.
@Dolan: Głównym problemem obecnego prawa jest jego nielogiczność i nadmiar biurokracji, która w praktyce nie zwiększa bezpieczeństwa, a jedynie utrudnia obywatelom dostęp do broni. Prawo powinno działać prosto i jasno - nie jako "sztuka dla sztuki". Dobrym przykładem takiego praw jest różnica między pozwoleniem na ochronę osobistą a pozwoleniem kolekcjonerskim a kwestią noszenia broni. Mając oba pozwolenia, jeśli b--ń jest zarejestrowana na ochronę osobistą, mogę ją nosić, a jeśli na
@wygolony_libek-97: Zgadzam się z tym, że "trzeba zawsze się ustosunkować do tego, co nie jest dobre, skrytykować to, co patologiczne i prowadzi do nadużyć". Natomiast to nieprawda, że stwierdzenie, że coś jest "łatwe i proste", oznacza, że nie można tego krytykować ani domagać się zmian.
Możesz uważać, że coś jest "łatwe i proste", np. w sensie zrozumiałości, przejrzystości, przewidywalności lub subiektywnego odczucia - i jednocześnie dostrzegać elementy, które są nielogiczne, kosztowne
@leon-san: Zgadzam się, że w obecnym systemie jest sporo rzeczy do poprawy i uproszczenia - prawo powinno działać prosto i jasno, a nie być nadmiernie skomplikowane czy zbiurokratyzowane. Z częścią tego, co piszesz, się zgadzam, choć są elementy, z którymi się nie zgadzam, ale to już kwestia szczegółów i podejścia.
Natomiast nie zmienia to faktu, że sam proces zdobycia pozwolenia jest "łatwe i proste" - i to można stwierdzić obiektywnie,
@ACM04: Nie musisz tłumaczyć mi przepisów - znam je bardzo dobrze i mam pozwolenie na b--ń. Właśnie dlatego uważam, że obecne prawo jest nielogiczne, sprzeczne i pełne nadmiarowej biurokracji.
Ale zacznijmy od początku - na pozwolenie kolekcjonerskie nie można nosić broni, co jest dosłownie zapisane w przepisach:
@Dolan: Zgadzam się, że w obecnych warunkach cyfryzacja książeczki czy wirtualna promesa to krok w dobrą stronę - ogranicza biurokrację, oszczędza czas i upraszcza cały proces. Tylko uważam, że na tym nie powinno się skończyć. Sam system centralnych rejestrów wciąż stwarza potencjalne problemy, a cyfryzacja powinna iść w parze z uproszczeniem procedur i bezpieczeństwem, nie tylko "przeniesieniem papieru do internetu".
Nie rozumiem też sensu limitów i promes w obecnym systemie -
@leon-san: Wywiad środowiskowy wprowadza pewien element uznaniowości, ale nie wpływa na łatwość i prostotę procedury w sensie formalnym. Cały proces - wypełnianie dokumentów, przygotowanie do egzaminu, spełnienie wymagań - jest jasny, przewidywalny i wykonalny.
Oczywiście są przypadki, w których pozwolenie nie zostanie wydane, choć zdarzają się one bardzo rzadko. Obiektywnie pokazuje to fakt, że praktycznie każda osoba spełniająca formalne wymagania dostaje pozwolenie, co potwierdza, że sama procedura jest łatwa. Pomimo że
@woskrosenie: Egzamin sam w sobie jest prosty - teoria: pula pytań to ok. 200 ABC, a praktyka też nie jest szczególnie wymagająca. To jednak w żaden sposób nie przeczy temu, że ustawa jest pełna sprzeczności i absurdów. Jedno nie wyklucza drugiego.
To też całkiem ciekawa kwestia - zakaz noszenia broni na pozwolenie kolekcjonerskie, przy czym ustawa nie określa żadnych sankcji za jego naruszenie. Teoretycznie można by próbować zakwalifikować to jako
@karnom: Nie ma podstaw, by sądzić, że posiadanie pozwolenia na b--ń przyspiesza powołanie w razie mobilizacji. Chociaż przykładem jest Ukraina - podczas pełnoskalowej inwazji Rosji osoby z pozwoleniem na b--ń nie były powoływane w pierwszej kolejności. Mobilizacja obejmowała mężczyzn w określonym wieku, a decyzje zależały głównie od potrzeb wojska i specjalistycznych kompetencji, np. medycznych, IT czy inżynieryjnych. Ale realnie nikt nie wie, jak dokładnie będzie wyglądać przyszłość.
@ktoosiu: Tak właściwie wymaga nawet mniej czasu. Chyba że liczyć czas oczekiwania na decyzję administracyjną - wtedy trwa o wiele dłużej, ale to tylko samo czekanie.
@hetman-kozacki: Zrobić pozwolenie - sportowe, kolekcjonerskie, łowieckie - może praktycznie każdy. No chyba że coś nabroiłeś w przeszłości, ale to nadal nie dyskwalifikuje cię permanentnie.
@kayo @wojtoon Tu jest ciekawa analiza pokazująca, jak przestępczość z użyciem broni w USA koncentruje się w konkretnych grupach i dzielnicach, niezależnie od restrykcji w dostępie do broni. Nie oceniam, ale można zerknąć: hoplofobia.info
@Bertoos 1. Rzeczywiście, dostępność i ceny bywają problemem - ale nie zawsze. Masz tu mapke gdzie możesz sprawdzić wszystkie strzelnice w Polsce i poszukać czegoś w okolicy: gdziestrzelac.eu
2. Trochę robisz błędne koło - bo wiele osób myśli: "nie mam znajomych, którzy się tym interesują, więc nie zrobię pozwolenia", a w efekcie nikt nie robi pierwszego kroku i tak to się zamyka.
Co do imprez - jest ich wbrew pozorom całkiem sporo w ciągu
@wojtoon: Ogólnie według badań sama ilość broni nie zwiększa przestępczości, natomiast na jej poziom wpływa to, kto ją posiada.
Natomiast jeśli wprowadzilibyśmy zasady identyczne jak na noże, to wtedy nikt by się nie przejmował legalnością, bo jak skoro wszystko jest legalne ( ͡°͜ʖ͡°)
znając realia IT w małych firmach to wątpię, żeby to było bezpieczne.
W przypadku baz offline wcale nie muszą to być komputery - mogłoby to być dowolne dedykowane urządzenie do przechowywania danych, np. pendrive, dysk zewnętrzny, lokalny serwer, a nawet coś całkowicie "analogowego". Oczywiście wszystko to musiałoby być odpowiednio zabezpieczone, za procedurami ochrony i spełniać określone wymogi bezpieczeństwa, aby zapewnić realną ochronę danych.
@Bertoos: Pewnie jakieś pojedyncze strzelnice mogą się nie znaleźć - ale raczej większość jest ujęta. To też nie jest tak, że dane pochodzą z jakiegoś centralnego rejestru, tylko konkretne obiekty (albo ludzie) muszą je zgłosić i dodać.
Co do rusznicy - w pełni się zgadzam, takie strzelanie to złoto. A powiem więcej - taki karabin przeciwpancerny wz. 35 spokojnie możesz mieć już na pozwolenie sportowe.
@wojtoon Za dużo siedzę w sieci, więc rozumiem aż za dobrze, że hoplofob w normalnym dostępie do broni dla zdrowych i odpowiedzialnych obywateli widzi od razu promocję typu: do każdego zakupu w pierkani dorzucają Glocka i paczkę amunicji.
@PytanieZaPytaniem: No jasne, skoro pojedyncze tragedie = mało osób to chce. W sumie dziwne, że ktokolwiek chce mieć prawo jazdy i jeszcze jeździć samochodami. Bo to wcale nie tak, że kierowcy z uprawnieniami powodują codziennie kilkadziesiąt tragedii.
@cast: Problem w tym, że nie ma danych pokazujących dokładnie, ile z tych przestępstw było dokonanych legalną, a ile nielegalną bronią. Natomiast skoro nie prowadzi się takiego rozróżnienia, można wnioskować, że zabójstw z użyciem legalnej broni jest na tyle niewiele, że nie ma sensu ich osobno rozbijać - co jest problematyczne, bo w efekcie nie mamy dokładnych danych. Sam fakt, że medialne doniesienia przeważnie dotyczą przestępstw z nielegalną bronią, a
Coraz więcej osób w Polsce chce nauczyć się strzelać, jednak napotykają na swojej drodze problemy proceduralne. ""Jeżeli w Polsce nie mamy de facto żadnej obiektywnej ścieżki uzyskania broni dla osób cywilnych, które się chcą wyszkolić" - mówi Paweł Dyngosz, prezes klubu strzeleckiego KS Amator
Żeby być kolekcjonerem musisz udowodnić że cię to interesuje co najprościej uczynić zostając członkiem stowarzyszenia.
Nie udowodnić, że cię to interesuje, tylko być członkiem stowarzyszenia kolekcjonerskiego, co jest dosłownie zapisane jako ważna przyczyna do posiadania pozwolenia
Zgoda, w Polsce uzyskanie pozwolenia na b--ń jest całkiem łatwe, ale to nie znaczy, że nie może być lepiej. Chociażby poprzez pozbycie się sztucznego podziału na cele posiadania czy ograniczenie zbędnej biurokracji.
A dlaczego jest tak mało? Powodów jest naprawdę wiele, od tych najbardziej prozaicznych po ideologiczne: - ludzie nie wiedzą,
@Cobesh: Zabawne jest to, że limit sztuk broni to w pełni wymysł WPA - w zasadzie nie wynika z żadnego przepisu.
Do Twojej listy dopisałbym coś w rodzaju systemu licencyjnego - czyli dodatkowych uprawnień, które pozwalają na więcej, np. polowania czy concealed carry / open carry.
@tenloginnieistnieje: Pełna zgoda - każdy powinien bawić się tym, co go interesuje, i nikogo nie należy do niczego zmuszać.
Tylko problem z bronią polega na tym, że wiele osób się tym nie interesuje z różnych powodów. Chociażby jednym z nich jest po prostu brak świadomości, że w Polsce w ogóle można mieć b--ń - sam przez bardzo długi czas żyłem w przeświadczeniu, że trzeba mieć znajomości.
@johny-bravooo: Pomijając fakt, że na pozwolenie do ochrony osobistej trzeba wykazać stałe, realne i ponadprzeciętne zagrożenie życia, zdrowia lub mienia, nie widzę żadnego powodu, dla którego osoba posiadająca pozwolenie myśliwskie i własną strzelnicę - z pełnym dostępem do broni palnej - nie miałaby otrzymać takiego pozwolenia. Niestety, polskie prawo często jest nielogiczne.
Natomiast pozwolenie do ochrony osobistej w praktyce jest zbędne, wszystko przez obronę konieczną, która pozwala bronić się
@100piwdlapiotsza: To jest właśnie jedna z rzeczy, które powinny zostać zmienione - decyzja powinna być w pełni obiektywna, a nie zależna od czyjegoś widzimisię. Spełniasz określone warunki - dostajesz uprawnienia i tyle.
@johny-bravooo Dlatego napisałem "pomijając to" - chodziło mi o krytykę samej konstrukcji prawa w Polsce, które często jest nielogiczne i pełne sprzeczności.
@johny-bravooo Właśnie tu widzę brak logiki i sprzeczność. Po pierwsze - skoro ktoś dostał już pozwolenie myśliwskie i ma własną strzelnicę, to znaczy, że przeszedł pełną weryfikację i ma stały dostęp do takiej samej broni palnej. Odmowa wydania kolejnego pozwolenia w takiej sytuacji wygląda absurdalnie (pomijając oczywiście warunek wykazania stałego i ponadprzeciętnego zagrożenia życia, zdrowia lub mienia).
Po drugie - w ramach obrony koniecznej każdy może bronić się wszystkim, nawet
@Cobesh: Nie chodzi o ograniczanie tego, co możesz kupić, tylko o dodatkowe uprawnienia. Chcesz polować? Zdajesz np. egzamin z prawa łowieckiego i bezpieczeństwa przy polowaniu.
@Cobesh: Tyle że wcale nie twierdzę, że dodatkowymi uprawnieniami do polowań nie mógłby być egzamin łowiecki - wręcz uważam, że właściwie powinien. Chodzi mi o to, aby osoba, która będzie polować, miała odpowiednią wiedzę i umiejętności: wiedziała, na co i kiedy może polować, umiała rozpoznawać zwierzynę, znała obowiązujące zasady i potrafiła zachować bezpieczeństwo.
Jednocześnie są to uprawnienia, które można by zdobyć w dowolnym momencie, nawet bez dostępu do broni. Po
@minor983: Zawsze jest to jakaś opcja. Choć osobiście nie do końca ufam poczcie - za dużo rzeczy przychodziło z opóźnieniem albo ginęły. Idąc osobiście masz przynajmniej pewność, że dokumenty trafiły tam, gdzie trzeba.
Skoro jednak mówisz, że masz daleko, możesz wysłać pocztą albo skorzystać z ePUAP.
Warto też zadzwonić i dopytać, czy nie robią problemów przy składaniu wniosku online i czy później nie trzeba będzie czegoś dodatkowo donosić.
Mircy z #pozwolenienabron #kiciochpyta Czy jesteście zadowoleni po czasie ze zdobycia pozwolenia? Czy warte zachodu jest to wszystko porównując np z chodzeniem na strzelnicę od czasu do czasu żeby tam postrzelać z broni która jest dostępna na miejscu? Zastanawiam się nad jakimś nowym hobby ale nie wiem czy to warte zachodu
@jazdaniebieski2023: Z mojego doświadczenia zdobycie pozwolenia naprawdę było warte zachodu.
Co do strzelnicy "od czasu do czasu" - to zależy, pod jakim kątem na to patrzysz. Jeśli chcesz tylko okazjonalnie postrzelać, strzelnica w zupełności wystarczy. Ale jeśli zależy Ci na regularnym treningu, własnej broni, możliwości jej modyfikacji tak, jak Ci się podoba (albo jak pozwala Twój budżet xd), pozwolenie daje znacznie więcej swobody i możliwości.
@BojWhucie: Szybkie wywiezienie dziecka mogło po prostu wynikać z tego, że dzieci nie mogą brać udziału w polowaniach (ten przepis wprowadzono jakiś czas temu). W innych wiadomościach wspominano też, że ofiara została trafiona trzy razy z dystansu >100 m, co zmniejsza prawdopodobieństwo, że to dziecko oddało strzały. Nie wykluczam jednak takiej możliwości - w końcu nie wiemy dokładnie, jak to wyglądało.
@BojWhucie: Sprawdziłem jeszcze raz i faktycznie - padły trzy strzały, ale tylko jeden okazał się celny. Pewnie zapamiętałem inaczej, bo w jakiejś dyskusji była o tym mowa i tak mi się utrwaliło.
Choć trafienie z ponad 100 m nadal wymaga pewnych umiejętności albo szczęścia (w nieszczęściu).
Nikt nic nie słyszał, bo strzelano z broni wyposażonej w tłumik.
Z relacji osób, które tej nocy robiły niedaleko ognisko z rodziną, wynika, że strzały były wyraźnie słyszalne - tu materiał
Pomijam już fakt, że tłumik nie usuwa całkowicie dźwięku strzału - może go jedynie nieco obniżyć. W przypadku broni i amunicji używanej przez myśliwych różnica nie jest na tyle duża, żeby strzały były niesłyszalne, choć oczywiście duża odległość może to zmienić
Chłop zginął na własnym podwórku zastrzelony przez strzelców wyborowych z koła myśliwskiego. Jak długo ta uzbrojona patologia będzie sobie urządzać polowania na wszystko co się rusza? Ile osób, zwierząt domowych i chronionych gatunków zwierzą musi jeszcze zginąć?
A bym sobie pozabijał zwierzęta w lesie (...) waląc do zwierzyny z karabinu z takimi parametrami, że mógłbym odstrzelić musze wacka
Polowanie w Polsce nie wygląda tak, że ktoś "dla zabawy" idzie postrzelać. Są plany łowieckie, okresy ochronne, egzaminy i konkretne zasady. Używanie broni palnej w polowaniu wynika z wymogów prawa. Choć pewnie znalazłyby się osoby, które spełniłyby Twoje fantazje polowania z nożem albo "na gołe pięści", ale prawo tego
Wśród zatrzymanych ma być syn właściciela jednych z najbardziej znanych firm wędliniarskich na Lubelszczyźnie posiadającej zarówno zakłady mięsne, jak też własne chlewnie i blisko setkę sklepów. To on wstępnie miał oddać śmiertelny strzał.
@wipok: Pewnie ten zabity to była konkurencja ( ͡°͜ʖ͡°)
@h1tm4n1500: Jeśli chodzi o historie, które opisujesz - to jest patologia i należy to tępić. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że należy takie sytuacje zgłaszać, bo inaczej nikt nic z tym nie zrobi. Natomiast co do reszty:
Badania okresowe czyli takie co roku to powinna być konieczność
Tak właściwie, zastanawiam się, co te okresowe badania miałyby zmienić. Większość wypadków na polowaniach wynika z nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa, a nie z problemów zdrowotnych. W
@h1tm4n1500: Co do badań - rozumiem, bo faktycznie z wiekiem refleks i ostrość widzenia mogą spadać. Tyle że nadal nie oznacza to, że takie okresowe badania muszą być obowiązkowe dla wszystkich. Tym bardziej że większość wypadków wynika z nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa, a nie z problemów zdrowotnych. Bo w takim razie to jest właściwe tworzenie prawa dla samego tworzenia prawa.
Jeśli chodzi o kontrole dzielnicowego i bezpieczeństwo broni, sam mając pozwolenie
@ZolniezMordoru: Bycie myśliwym nie jest zarezerwowane tylko dla "elit" - praktycznie każdy, kto spełnia wymogi prawne, może nim zostać. Ale oczywiście łatwiej robić podział na plebs i elity ( ͡°͜ʖ͡°)