Nie wiem, lecz teraz na pewno nie są dumni. Żeby nie powiedzieć, że zaprzeczają i straszą pozwem o 100 000 zł, bo ktoś kartony z zupami pomylił z kartonami pizzy. timestamp: 13:04
@Vinizius: Polacy migrowali legalnie, pracowali, integrowali się. Problemem nie jest kolor skóry, tylko nielegalne przekraczanie granic. To zasadnicza różnica.
@Vinizius: I to też jest problem - nikt nie usprawiedliwia nielegalnej migracji, niezależnie od narodowości (choć większość Polaków wyjeżdża do USA legalnie). Tych, co siedzą nielegalnie, powinno się po prostu wywalić (i dać zakaz wjazdu). Jednak błędy jednostek nie oznaczają, że jako naród mamy zgadzać się na łamanie prawa u siebie.
Najprościej jednak wszystko sprowadzić do oskarżeń o rasizm, żeby nie musieć naprawdę rozmawiać o prawdziwych problemach.
Nie znam nikogo normalnego kto nosi nóż przy sobie.
@mrsev: To może więcej mówi o Twoim towarzystwie niż o ludziach z nożami.
Nóż to jedno z najbardziej podstawowych narzędzi w historii człowieka. Służy do przecinania sznurka, otwierania paczek, przygotowania jedzenia czy działania w sytuacjach awaryjnych. Noszenie scyzoryka czy multitoola nie świadczy o patologii, tylko o praktyczności i zdrowym
@krzysztof-labul: Po pierwsze, to nie Polska, tylko Australia, co masz już w tytule tego znaleziska.
Po drugie, w tym artykule jest wyraźnie napisane:
Exemptions for those who can possess a machete include agricultural workers who use them as part of their job, along with machetes that are used in a traditional, historical or cultural capacity, according to the government. Individuals exempt must comply with strict conditions and be able to demonstrate eligibility
Dzisiaj zapraszamy Was na wywiad z Adamem ze strony planawaryjny.com. Adam jest ekspertem od łączności (tudzież radiowcem). Opowie Wam o tym jakich radiotelefonów unikać (i dlaczego), a także w jaki sposób można porozumiewać się legalnie oraz skutecznie.
@OlFunkyBastard: Nie wiedziałem, że prepers to synonim przestępcy ( ͡°͜ʖ͡°)
A na poważnie: uważam, że dopóki mamy normalne czasy i działające państwo, warto działać zgodnie z prawem - albo przynajmniej w jego granicach. Oczywiście bywają wyjątki. Nie zawsze da się zrobić wszystko legalnie, zwłaszcza przy przygotowaniach na sytuacje kryzysowe. Jednak to nie znaczy, że od razu trzeba działać na przekór przepisom czy lekceważyć ryzyko
@OlFunkyBastard: Mój pierwszy komentarz był czystą ironią w odpowiedzi na Twój wpis - ironią, której najwyraźniej nie zauważyłeś. Zarzucać mi fantazjowanie, a sam przyznajesz, że nie przeczytałeś mojego komentarza, to zwykła projekcja. Warto najpierw przeczytać całość, zanim zaczniesz twierdzić, że "kolejny który nie dyskutuje z tym co napisałem".
@OlFunkyBastard: Najpierw przyznajesz, że nawet nie przeczytałeś mojego komentarza, a potem nazywasz ironię "pajacowaniem", bo Ci nie pasowała. To wygodna wymówka, żeby nie zmierzyć się z tym, co napisałem - idealny przykład arogancji połączonej z ignorancją. Trudno traktować poważnie kogoś, kto krytykuje coś, czego nawet nie chciał przeczytać.
Dalszy komentarz z mojej strony byłby stratą czasu - i tak już wystarczająco się odsłoniłeś.
@OlFunkyBastard: Skoro "opinia błazna" Cię nie interesuje, to po co w ogóle odpowiadasz? Zwłaszcza że sam przyznałeś, że nie przeczytałeś mojego komentarza - a mimo to uznałeś, że "pajacuję", że to "fantazjowanie" i że nie odniosłem się do Twoich słów. Trudno o bardziej oczywisty przykład projekcji.
Wystarczyło jedno ironiczne zdanie na początku, żebyś z góry przekreślił całą wypowiedź i mnie jako rozmówcę - mimo że nie znasz nawet jej treści. Wygodne, ale niepoważne.
@OlFunkyBastard: Czyli cały czas nie przeczytałeś komentarza, ale nadal się do niego odnosisz i rzucasz etykietami. Absurd goni absurd.
to, że czegoś nie zrozumiałeś nie oznacza, że jest to projekcją.
Zgoda - ale problem w tym, że sam przyznałeś, że przeczytałeś jedynie wstęp mojego komentarza, a mimo to zarzucasz mi "fantazjowanie" i "brak odniesienia się do Twoich słów", choć nie znasz reszty jego treści. To klasyczny przykład wyciągania wniosków z góry i
Odnosiłem się do tego co przeczytałem, a więc tylko do twojego żenującego wstępu. To ty wyznaczyłeś poziom tej dyskusji zaczynając od takich głupawych hiperboli.
Zamiast przeczytać cały komentarz i odnieść się do argumentów, zatrzymałeś się na jego wstępie, uznałeś go za "głupawe hiperbole", po czym - nie znając całości - zacząłeś rzucać etykietami, obrażać i zarzucać mi "fantazjowanie" oraz "brak odniesienia się do Twoich
@OlFunkyBastard: Ok, przyznaję, że mogłem błędnie założyć, iż Twoje uwagi odnoszą się do całej mojej wypowiedzi - rozumiem, że skupiasz się głównie na moim ironizującym wstępie. Jeśli tak jest, biorę to pod uwagę.
Mimo to nadal nie zgadzam się z Twoimi zarzutami - uważam, że określenia takie jak "fantazjowanie", "pajacowanie" czy że "nie dyskutuję z tym, co napisałeś" (i inne) nie mają tu uzasadnienia, nawet jeśli odnoszą się tylko do tej
@OlFunkyBastard: Tyle że w tym momencie mylisz sytuację kryzysową z obecną. Jasne - w czasie realnego zagrożenia może dojść do kradzieży, przemocy czy łamania prawa z konieczności - w końcu prawo nie działa w próżni. Ale dziś tego zagrożenia nie ma, więc masz wybór, jak się przygotowujesz - i dopóki jest to możliwe, warto robić to legalnie. Zwłaszcza że w wielu przypadkach się da.
@OlFunkyBastard: Czyli podsumowując: Twoim zdaniem każdy, kto nie ćwiczy na sprzęcie "dozwolonym tylko w czasie kryzysu", to "poprawnościowa pipka", a nie prepers. Tylko że prepers to nie ktoś, kto łamie prawo na pokaz, tylko ktoś, kto potrafi przewidywać, planować i unikać problemów - również tych prawnych, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.
To, że mocniejszy sprzęt może być skuteczniejszy w kryzysie - jasne, zgoda. Tyle że skuteczność nie bierze się z
@OlFunkyBastard: Możliwe, że źle zinterpretowałem Twoje zdanie i patrzyłem na nie przez pryzmat wcześniejszych wypowiedzi, co mogło sprawić, że nie do końca uchwyciłem, co chciałeś przekazać. Jednakowoż zgadzam się, że działanie bezsensowne mija się z celem przygotowań, choć nie powiedziałbym, że ogranicza się to tylko do kwestii legalności (inną sprawą jest też to, co uważasz za działanie bezsensowne).
Natomiast całościowo w mojej wypowiedzi chciałem podkreślić, że prepers to ktoś, kto przygotowuje
Uwaga, kontrowersyjna opinia: Granica państwowa to nie deptak. Jeśli ktoś decyduje się na jej nielegalne przekroczenie, musi liczyć się z konsekwencjami.
Dla jasności - rozumiem, że ktoś może uciekać przed wojną i szukać schronienia. Ale jeśli już dotarł do bezpiecznego kraju, a mimo to próbuje iść dalej przez kolejne granice nielegalnie, to nie jest już uchodźcą, tylko intruzem, który bezczelnie łamie prawo, by przedostać się tam, gdzie mu się żywnie podoba.
@pro_meth: Tutaj może i to jest mainstream (choć nie zawsze), ale wystarczy wyjść gdzieś poza - i nagle takie poglądy są nazywane "faszyzmem" albo "brakiem empatii". Smutne czasy, w których mówienie rzeczy oczywistych staje się kontrowersyjne. Okno Overtona przesunęło się aż za granicę absurdu.
@secs: Masz rację, że osoby przekraczające granicę niezauważone to główny problem.
Tyle że dlaczego w ogóle próbują nielegalnie przekroczyć granicę? Bo ryzyko dla nich jest praktycznie zerowe. Gdyby realne konsekwencje były poważne i wiązały się z rzeczywistym zagrożeniem, wielu z nich dwa razy zastanowiłoby się, zanim podjęło próbę nielegalnego przekroczenia granicy - niezależnie od tego, czy zostaliby złapani, czy przeszli niezauważeni.
@secs: To nie jest kwestia "strzelania do cywilów", tylko skutecznej ochrony granicy państwowej. Obecny model "łapania i odstawiania" zawodzi, bo ryzyko dla osób próbujących nielegalnie przekroczyć granicę jest praktycznie zerowe. Dlatego próbują dalej, aż się uda.
Chociażby inne opcje zwiększające ryzyko to: pole minowe, działka automatyczne, strzelanie, płot pod napięciem, wysyłanie do więzień w kraju i poza nim, "zimne strefy zatrzymań" itd. Nie chodzi o to, by od razu sięgać po
W gminie Sędziszów 62-latek postrzelił swoją żonę z przerobionej wiatrówki, mimo sądowego zakazu kontaktu i dozoru policyjnego. Kobieta została trafiona trzy razy. Dzięki szybkiej reakcji świadków napastnik został obezwładniony, a życie kobiety udało się uratować. Sąd aresztował go na 3 miesiące.
W dzisiejszym odcinku zapraszamy Was do malowniczej (czego za bardzo na filmie już nie widać) Piwnicznej Zdrój na rozmowę z Wiktorem Grotkiem (którego widać trochę lepiej), organizatorem Forum Obrony Cywilnej.
To, że w Polsce wciąż nie ma sprawnej obrony cywilnej, to nie tylko zaniedbanie - to skandaliczne zaniechanie, które w sytuacji kryzysu może kosztować wiele żyć. Od lat wiadomo, że jesteśmy kompletnie nieprzygotowani - mimo że dostaliśmy aż nadto ostrzeżeń. Już w 2014 roku "zielone ludziki" bez problemu zajęły fragment państwa, z którym graniczymy. Od 3 lat za naszą wschodnią granicą trwa regularna wojna. To nie są wydarzenia z odległych stron świata
"Reporter na antenie TVN24 opowiedział o swoim reportażu, w którym rozmawiał z ludźmi, którzy postanowili się przeszkolić z używania broni. - Jak zadawałem ludziom, którzy strzelają pytanie, dlaczego to robisz? Dlaczego się zdecydowałeś? Dlaczego wyrabiasz sobie pozwolenie na broń?"
@Mils: Jak ja sam wyrabiałem pozwolenie, to moją główną motywacją było po prostu: "bo mogę". A że przy okazji pobawię się w sportowca, kolekcjonera, czy że mógłbym użyć tej broni do obrony - to już był tylko dodatek.
@KingaM: Nie sposób nie zgodzić się z tym, że przysposobienie obronne powinno uczyć odpowiedzialności, a nie fascynacji przemocą. Problem w tym, że samo unikanie kontaktu z bronią w imię pacyfizmu to postawa piękna w teorii, ale potencjalnie bardzo niebezpieczna w praktyce.
Nie każdy, kto szkoli się w posługiwaniu się bronią, robi to z zamiłowania do przemocy. Często to świadomość zagrożeń i chęć odpowiedzialności za siebie i bliskich prowadzi ludzi na strzelnicę.
@Sidroff: Zgadza się, na strzelnicy może strzelać praktycznie każdy (o ile nie jest to sprzeczne z regulaminem). Podobnie jest z pozwoleniem na b--ń - każdy, kto spełnia wymagania, może je uzyskać, bez względu na to, skąd pochodzi.
Co do personelu noszącego b--ń - to ważny standard bezpieczeństwa. Obecność wykwalifikowanych osób z bronią na miejscu pomaga zapobiegać potencjalnym zagrożeniom i dba o bezpieczeństwo wszystkich uczestników. Niestety, nawet najlepiej przygotowany personel nie
@StrychuPL: Prędzej nazwałbym to uzasadnionymi obawami. Inną kwestią jest to, że racjonalne wydaje się robienie wszystkiego, by zwiększyć swoje bezpieczeństwo.
@Operator_Zaworu: Nikt rozsądny nie wierzy, że przeciętny obywatel w pojedynkę obroni się przed armią czy nalotem dronów. B--ń cywilna nie jest zamiennikiem armii - to jeden z elementów szerszego systemu bezpieczeństwa.
W sytuacjach kryzysowych - wojny, zamieszek, destabilizacji - uzbrojone (i przeszkolone) społeczeństwo może stanowić realne wsparcie dla struktur państwa. Nie chodzi tylko o walkę, ale też o możliwość tworzenia lokalnych straży sąsiedzkich, ochrony społeczności, zabezpieczania infrastruktury czy wspierania służb, które
O CZYM JEST TA SERIA? Nie Uciekniesz to seria, która bezlitośnie obnaża mity o gotowości na kryzys. Pokazuje, jak nasze wyobrażenia o ucieczce i przetrwaniu są często oparte na hollywoodzkich scenariuszach, a nie na realnych możliwościach. Tu nie ma miejsca na iluzje tylko twarde fakty i kon
Świetny materiał. W końcu ktoś mówi wprost, bez owijania w bawełnę, jak może naprawdę wyglądać rzeczywistość w przypadku poważnego kryzysu. Zero romantyzmu rodem z Hollywood - tylko brutalna prawda.
Warto jednak pamiętać, że przygotowanie to nie paranoja - to zdrowy rozsądek. Nawet bez apokalipsy za rogiem, sensowne podejście do codziennej niepewności ma realną wartość. Czasy mamy coraz mniej stabilne, a ostatnie lata pokazały, że to, co kiedyś wydawało się abstrakcyjne - pandemia, wojna, blackouty, zaburzenia łańcuchów dostaw - potrafi wydarzyć się nagle i naprawdę.
Ludzie często się z tego śmieją, rzucają "i co, bunkier już masz?", ale prawda jest taka, że
Niecodzienne odkrycie w Poniatowej na Lubelszczyźnie. Po zgłoszeniu włamania do niezamieszkałego domu, policjanci natrafili na prawdziwy arsenał broni i materiałów wybuchowych, w tym działo przeciwlotnicze i granatnik. W sprawie zatrzymano nie tylko włamywacza, ale także właściciela posesji.
obrzydliwe jest to, że młodzi nam zgotowali ten los
@divinemadrid: No tak, bo to przecież młodzi - ci, którzy dopiero co zaczęli rządzić - przez dekady głosowali na przemian na PO, PiS, SLD, PSL, Kukiza, Palikota i całą resztę sezonowych zbawicieli narodu. To młodzi przez lata wchodzili w układy, brali synekury, zasiadali w radach nadzorczych i dzielili torty.
To oni uchwalali ustawy, rozdawali publiczne pieniądze i od zawsze przyklepywali ten polityczny cyrk.
@Smacznej_Kawusi Wiem, widziałem - też mi się wyświetla. Choć z tego, co widzę na tym Allegro, mają tam trochę więcej wzorów (albo przynajmniej inne wycięcia).
Ekspercka debata o rosnącym zainteresowaniu bronią po wybuchu wojny w Ukrainie. Poruszono wzrost liczby pozwoleń, zmiany kulturowe, obawy społeczne oraz propozycje liberalizacji. Głos zabierają prawnicy, psychologowie, strzelcy oraz przeciwnicy łatwiejszego dostępu do broni.
@Medrawd: Chyba jesteś pierwszą osobą, która wysłuchała tej audycji i napisała coś zgodnego z jej treścią.
W kontekście pytania "Czy b--ń zwiększa poczucie bezpieczeństwa?" (i na podstawie przykładu z sąsiadem) jej logika jest prawidłowa. Problem polega jednak na tym, że wyciąga z tego zbyt daleko idące wnioski. Prawdziwym problemem nie jest b--ń, lecz sąsiad. Co właściwie zostało jej później udowodnione, podając przykład, że poczucie bezpieczeństwa i tak by się nie
@Blaskun: Lobby prostrzeleckie? Serio, znowu ten spisek zbrojeniowy? xD
Sprowadzanie wszystkiego do rynku to bzdura - nie każdy chce b--ń, żeby fabryki zarabiały. Chodzi o wolność: strzelać na strzelnicy dla frajdy, kolekcjonować b--ń albo bronić się, jak bandyta wparuje. Uczciwi ludzie zasługują na wybór, a nie na bajki o złych producentach, co tylko liczą kasę.
@Blaskun: Mogę się co najwyżej zgodzić, że im więcej czegoś jest, tym większe szanse, że coś się z tym stanie - to jak ze schodami w domu: im więcej ich jest, tym większe prawdopodobieństwo, że się na nich kiedyś przewrócisz, choć nie oznacza to, że to na pewno musi się zdarzyć.
Ale przejdźmy do faktów. W Polsce w ostatnich latach liczba legalnej broni palnej systematycznie rośnie - z ~505 tys. sztuk w
@LeeFu Liberalizować - jasne, ale do jakiego momentu?
Natomiast powszechny dostęp do broni bez ograniczeń i rejestracji, nie rozwiązuje zagrożeń, a tworzy nowe - ułatwiając dostęp do broni przestępcom czy osobom nieodpowiedzialnym.
@goombas-77 Coś w tym jest - uzbrojony dobry może powstrzymać złego, tylko chodzi o to, by b--ń trafiała do tych dobrych, a nie żeby ułatwiać dostęp tym złym.
@bylem_bordo Daję dolary przeciwko orzechom, że pistolet zadziała szybciej niż 997
@Eponhall: Może i nie kupi legalnie broni palnej, ale bez problemu pójdzie do sklepu, kupi nóż - bez żadnej rejestracji, bez weryfikacji - i jeśli ma złe zamiary, to i tak zrobi to, co chce. Jasne, skuteczność jest inna, ale zagrożenie nadal istnieje.
ale jak zaburzony nastolatek chce się odegrać na złych kolegach, to może wziąć b--ń starego i strzelać w szkole.
Robisz błędne założenie, że liberalizacja dostępu do broni oznacza całkowite zniesienie wszelkich regulacji - w tym np. obowiązku przechowywania jej w sejfie.
@bylem_bordo: W dużej mierze się z Tobą zgadzam - choć opanowanie sytuacji przez służby i ich umiejętności strzeleckie bywają bardzo różne. Z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że spora część posiadaczy broni również nie jest odpowiednio przeszkolona i traktuje b--ń bardziej jak talizman lub hobby niż realne narzędzie obrony, co oczywiście jest problemem.
Mimo to, w sytuacji, gdy nie ma innego wyjścia, a jedyną opcją jest dzwonienie na 997, zdecydowanie
@NPCek: Coś w tym jest - uzbrojony dobry może powstrzymać złego, tylko kwestia jest taka, by b--ń trafiała do tych dobrych, a nie ułatwiała dostęp tym złym.
Całe szczęście że samochody też są licencjonowane i trzeba trzymać je w specjalnych garażach bo jeszcze komuś przyszłoby do głowy wjechać w grupę ludzi.
@myshonok: W USA jednym z powodów, dla których tyle broni trafia w niepowołane ręce, jest brak jej prawidłowego zabezpieczenia w domach. Kiedy b--ń leży niezabezpieczona, łatwo ją ukraść - stąd bierze się wiele sztuk nielegalnej broni w obiegu. Co gorsza, taki dostęp mają też dzieci czy
@NPCek: Zgadzam się, że należy zliberalizować przepisy, by dobrzy i odpowiedzialni ludzie mogli się bronić. Jednak nie oznacza to, że w imię "bezpieczeństwa" powinniśmy ułatwiać dostęp do broni przestępcom czy osobom z problemami psychicznymi.
Faktem jest, że jeśli ktoś bardzo będzie chciał zdobyć nielegalną b--ń, to prędzej czy później ją zdobędzie. O tyle dobrze, że obecnie jest to przynajmniej trochę trudne, ale niestety sytuacja zmienia się na coraz łatwiejszą, a
@voldi: Zacznijmy od tego, że w którym momencie postuluję za "ogólną dostępnością do broni"? Jedyne, za czym się opowiadam, to liberalizacja przepisów dla odpowiedzialnych osób (na podobnych zasadach jak w Szwajcarii czy Czechach), a nie wolna amerykanka. Uważam, że b--ń palna nie jest dla każdego, ale osoby odpowiedzialne, które przejdą weryfikację, powinny mieć do niej dostęp. Ale odnosząc się do Twoich argumentów, zwłaszcza tych dotyczących Czech, Szwajcarii i Limanowej, wydają
@kosma666: Masz rację, że dla kogoś zdeterminowanego, kto ma złe zamiary, zdobycie nielegalnej broni nie jest niemożliwe - i właśnie dlatego problemem nie jest sam zakaz, tylko skuteczność jego egzekwowania.
Tyle że "łatwe" to jest głównie wtedy, gdy masz odpowiednie kontakty i wystarczająco dużo pieniędzy. Dla przeciętnego przestępcy nadal jest to trudne, ryzykowne i mało dostępne. A samo posiadanie nielegalnej broni to nie tylko ryzyko przypał, ale też potężny hak
@Eponhall Jasne, że może - i właśnie dlatego nie zakazujemy wychodzenia z domu, tylko uczymy ludzi zasad bezpieczeństwa, budujemy domy zgodnie z normami i egzekwujemy odpowiedzialność tam, gdzie trzeba. Nikt nie pozwala budować domów byle jak, bez żadnych regulacji czy ograniczeń, bo to prowadziłoby do chaosu i większego ryzyka. Dokładnie o to samo chodzi w dyskusji o dostępie do broni - nie chodzi o całkowitą eliminację ryzyka, bo to niemożliwe, ani
@myshonok: To jest właśnie kolejna rzecz, która potęguje problem. Do tego dochodzi fakt, że w USA każdy stan ma własne przepisy dotyczące broni - w praktyce b--ń z bardziej liberalnych stanów trafia bez większego problemu do tych z surowszymi regulacjami - iron pipeline.
Jeśli chodzi o rejestrację, w USA obowiązuje federalny zakaz tworzenia centralnego rejestru broni palnej. W wielu stanach, takich jak Teksas, Arizona czy Floryda, nie ma wymogu rejestracji
@Eponhall: Serio? To co, skoro są wojny i n-------i, to mamy olać zasady i pozwolić każdemu strzelać albo zabijać, bo "i tak nie ma różnicy"? Prawo i regulacje są po to, by ograniczać ten chaos, a nie tworzyć utopię. Świat nie jest idealny, ale to nie powód, żeby nie robić go bezpieczniejszym.
Wolny człowiek może posiadać b--ń. Wolny człowiek może nie chcieć nawet dotykać broni.
@kosma666: Zgadzamy się, że wolność to wartość fundamentalna - różnimy się jednak w tym, jak ją pojmujemy. Ty opowiadasz się za wolnością negatywną, czyli wolnością od ograniczeń - uważasz, że skoro jestem wolny, to po prostu mogę. Ja natomiast wierzę w wolność pozytywną - czyli wolność do działania, ale taką, która wymaga odpowiedzialności i spełnienia pewnych warunków. To nie
@voldi: Twoje argumenty opierają się głównie na emocjach i strachu przed rzadkimi, choć medialnymi wydarzeniami, a nie na danych czy logice.
zapobiegnięcie 1 akcji na dekadę
Rozumiem emocje, ale to argument czysto emocjonalny. Właściwie wszystko można nim uzasadnić - np. zakazać ruchu samochodowego, bo ktoś kiedyś wjechał w tłum. Prawo nie powinno opierać się na skrajnych przypadkach, tylko na analizie danych, proporcji zysków do strat i realnych efektach regulacji. W przeciwnym wypadku
@przemek-ja: Tyle że to nawet do końca nie jest kwestia tego, jakie narzędzia użyjesz do obrony. Bo bronić możesz się nawet nielegalnie posiadaną bronią - i jeśli obrona konieczna zostanie uznana, to nie odpowiesz za jej użycie, tylko za samo jej posiadanie.
Natomiast problemem jest to, kiedy zachodzi obrona konieczna, ponieważ przepisy są tak stworzone, że właściwie można je dowolnie interpretować. Jeden sąd uzna obronę konieczną, a drugi nie -
@funeralmoon: W sumie racja - skoro już dziś wielu kierowców żyje tylko dzięki braku broni palnej w schowku, to może trzeba zakazać też łomów, noży, butelek po piwie, a nawet ostrych spojrzeń ( ͡°͜ʖ͡°)
@kosma666: Urzędnik nie powinien mieć tu nic do gadania - i tu się zgadzamy. Nie interesuje mnie "uznaniowość", gdzie ktoś zza biurka decyduje, czy zasługujesz na b--ń, czy nie. Dlatego właśnie uważam, że cała ścieżka powinna być obiektywna - jasno określona i taka sama dla wszystkich. Przechodzisz przez konkretny proces i jeśli spełniasz warunki, to automatycznie dostajesz uprawnienia. Bez łaski, bez ideologii, bez uznaniowej decyzji.
@kosma666: Jasne, dla przestępcy to kalkulacja - za samą b--ń grozi parę lat, za napad z bronią więcej niż bez, więc nie każdy ryzykuje. Ale to też pokazuje, że samo prawo działa odstraszająco - i dobrze.
Z tą "łatwością" zdobycia broni to bym jednak nie przesadzał. Jasne, jak ktoś bardzo chce, to znajdzie - ale to nie jest takie banalne. Trzeba znać odpowiednie osoby, ogarnąć kasę, a i tak masz ryzyko,
@kosma666: Rozumiem, że przykład z samolotem wydaje Ci się "od czapy", bo odnosi się do sytuacji komercyjnej. Ale klucz w tym przykładzie nie był w tym, że ktoś kupuje bilet - tylko w potencjalnym ryzyku i potrzebie kompetencji, które muszą być zweryfikowane przed użyciem niebezpiecznego narzędzia.
Nikt nie mówi, że b--ń i samolot to to samo - ale wspólne mają jedno: jeśli użyjesz ich bez umiejętności, skutki mogą być tragiczne. I
@TxxT: Właściwie nie wiem, co te dane mają udowadniać. Bo dla mnie wygląda to tak, że przez złą pandemię wzrosła liczba zabójstw, ale na szczęście się skończyła i ich ilość spada ( ͡°͜ʖ͡°)
A na poważnie - zacznijmy od tego, że łatwiejszy dostęp do broni nie musi oznaczać powszechnego nieograniczonego dostępu do niej, czy nawet wprowadzenia przepisów takich jak w USA - zwłaszcza że prawo dotyczące broni różni się
@wabak48: A więc zupełnie nie zrozumiałem Twojego komentarza - wyglądał, jakby wyskoczył z zupełnie innej rozmowy.
Ale przechodząc do danych: W 2023 roku Policja stwierdziła ogółem 810 631 przestępstw. Z tego tylko 4 720 dotyczyło użycia "broni" - przy czym ta kategoria obejmuje również różne narzędzia, które wcale nie są bronią w rozumieniu polskiego prawa (np. noże, pałki, piły itp.).
To oznacza, że przestępstwa z użyciem takich narzędzi stanowiły zaledwie ~0,58% wszystkich przestępstw.
@wabak48: Choć tak właściwie, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko b--ń palną (bo prawdopodobnie o nią Ci chodziło), to wtedy mamy 603 przestępstwa, co stanowi około 0,07% wszystkich przestępstw.
Broń palna mniej mitów, więcej liczb. Im więcej broni, tym więcej zabójstw i samobójstw. Australia i Brazylia pokazują, że restrykcje działają, USA że liberalizacja zabija. Polska na tle świata wypada bezpiecznie dzięki rygorom.
Dodam jeszcze, że strona, do której wcześniej linkowałem, zawiera również znacznie bardziej szczegółowe analizy tematów, które w artykule zostały jedynie pobieżnie wspomniane. Choć nie zawsze odnoszą się dokładnie do tych samych wątków, to często poruszają bardzo zbliżoną problematykę - ale w oparciu o szerszy kontekst, dane źródłowe i bardziej pogłębioną analizę. Przykładowo: