Wszyscy śmiali się z określenia "Specjalna Operacja Wojskowa" z ust Putina. Ale to co zrobiły dziś stany to właśnie była perfekcyjna specoperacja - szybkie skoordynowane naloty, pojmanie głowy kraju, mocny wywiad. Bo pelnoskalowa wojna tego nie nazwę. Rosja myślała, że zrobi to samo - no ale u onuc wiadomo jak z zarządzaniem.
Dlatego określenie specoperacja jak najbardziej miało sens operacyjny w ukraińskim kontekście



















USA w tym czasie obala kolejne niewygodne władze w jakimś kraju Ameryki.
NATO prosi USA o pomoc a Trump odpowiada, że teraz oni są zajęci przywracaniem demokracji w kolejnym kraju Ameryki. A w tym czasie jeszcze Chiny atakują Tajwan.
Niemożliwe?
1. Do ataku trzeba żebrach wojsko
2. To zajmuje sporo czasu.
3. Zarówno przed atakiem Rosji na Ukrainę, jak i przed atakiem USA na Wenezulę było widać przygotowania.
To oznacza, że nie da się przeprowadzić ataku po cichu, bo setki satelit to wykryją i będzie czas na przygotowanie się. Sama Litwa ma z 20k żołnierzy, więc Rosja musiałaby zebrać z 60k by atak się udał.