@Kwinto22: Sam jestem ciekaw. Mam dość oszczędności, żeby przeżyć pół roku nie pracując. Ale raczej bym się nie zwolnił i dalej bym żył jak do tej pory, bo nie uwierzył bym, że umrę za pół roku. Jakie było by źródło takiej informacji?
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@viciu03:
Ja często staram się dociec co się dzieje w umysłach ludzi, którym tłumaczysz jak krowie na rowie po raz dziesiąty to samo a oni dalej robią tak samo po swojemu, czyli źle. Rozumiem, że ktoś może nie dosłyszeć instrukcji za pierwszym razem, być trochę "wolniejszym" od normy i nie zrozumieć za drugim ale jak ktoś nie pojmuje po trzeciej próbie to zaczynam się zastanawiać jakim cudem się jeszcze nie
smk666 - @viciu03: 
Ja często staram się dociec co się dzieje w umysłach ludzi, któr...
  • Odpowiedz
Jak przełamać się do znalezienia pracy? Przez moje zmiany nastroju boję się, że jej nie utrzymam. Nie chcę być ciągle na utrzymaniu chłopaka, mam wyrzuty sumienia z tego powodu. Na rencie też mi się nie widzi, bo jestem ambitna i chcę coś robić w życiu, tylko się boję
#praca #zycie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Po prostu żyj i ciesz się chwilą, sam długo byłem sam od roku jestem w związku, z małego miasta wylądowałem w wielkim, z narzeczoną widzę się co dwa tygodnie bo oboje zapier.. na etatach i dorywczo bo kredyt bo rachunki¯_(ツ)_/¯ heh więc jeśli masz spokojne i stabilne życie to się ciesz, no ale jeśli potrzebujesz zmian to działaj poprostu a znajdziesz kobietę( ͡~ ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 51
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ana77: Witam rówieśniczkę. Wiem że to dziwnie zabrzmi, ale w perspektywie czasu te parę lat posuchy to serio jest nic. Dopóki naprawdę chcesz coś zmienić i zmieniasz, to jest szansa żeby wszystko wyprostować. Łatwo nie będzie, ale to da się zrobić.
  • Odpowiedz
20- 23 lata i siedzicie w domu nie wiedząc co ze sobą robić?


@Ana77: Tak, ja np. przesiedziałem całe dzieciństwo i młodość przed komputerem, bo to był mój jakby azyl, cały ten okres spędziłem w zasadzie bez kolegów, bez związków, bez niczego, czego powinien doświadczyć młody człowiek, by się prawidłowo rozwijać. Dziś 33 lvl i cóż, zmarnowane życie, wycofanie, bierność i nikt nie jest w stanie na dłuższą metę z
  • Odpowiedz
@przypatrzsie: To na Twoim miejscu szukałabym pracy w Wawie jak już będę mieć te wyższe uprawnienia skoro się tak akurat na to miasto uparłeś. Bardzo niefajne się żyje wiedząc ze większość wypłaty idzie na wynajem klitki.
  • Odpowiedz
Pytanie 1. Co o tym sądziecie? Warto porzucić ciepły ku....dolek, wynająć coś, waydawać na takie mieszkanie 3000zł, na jedzenie pewnie ok 1300zł przy zarobkach pewnie ok 4000zł na rękę na początek i mieć nadzieję na wzrost tych zarobków? Skończyłyby się przejażdzki bez celu samochodem(który musiałbym sprzedać), 2, 3 x w roku wakacje na południu i jeszcze parę innych takich przyjemności.


@przypatrzsie: nope, przy obecnej cenie wynajmu średnie to rozwiązanie
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:
Nie zgadzam się. Te wszystkie konstrukty społeczne, "można", "nie można" itp. są właśnie wyrazem natury ludzkiej.
Ta natura, przepuszczona przez nasze spore możliwości intelektualne, właśnie do tego prowadzi. A dokładnie jest to wyraz ludzkiej zdolności do formowania bardzo dużych grup, których członkowie, mogą bez większych problemów współpracować ze sobą. Jak się okazuje jest to wyjątkowo skuteczna metoda na przetrwanie, bo jako gatunek, ustawiliśmy się na szczycie łańcucha pokarmowego, cała
  • Odpowiedz
Czasem w filmach czy serialach jak np #the100 jest motyw, w którym ludzkość przeprowadza się w kosmos i ludzie normalnie mieszkają na statkach, mają wytwarzaną grawitację, generalnie jakoś żyją. I moje dwa pytania brzmią następująco.

1. Czy według was taki scenariusz, nawet w dalszej przyszłości, byłby możliwy żeby ludzie funkcjonowali normalnie na statku?
2. Czy gdyby doszło do takiej konieczności, udałoby się ściągnąć w kosmos chociaż 50% ludności ziemskiej?

I

Jak myślicie?

  • 1. Tak 2. Tak 7.0% (3)
  • 1. Tak 2. Nie 58.1% (25)
  • 1. Nie 2. Tak 7.0% (3)
  • 1. Nie 2. Nie 27.9% (12)

Oddanych głosów: 43

  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@viciu03: znaczy sztuczna grawitacja to może nie, ale cos podobnego dla nas a wiec, "pseudo grawitacja" oparta na obrocie stacji jest w teorii możliwe. Choćby stacje Noordunga, czy cylinder Oneilla. Ale wymaga to znacznie wyższego poziomu zaawansowania niż obecny. Zapewne drugiego stopnia rozwoju w skali Kardaszowa. A co do liczby ludności, to jeśli ludzkość będzie miała wystarczająco dużo czasu i potrzebę by takie stacje budować to kto wie. Zawsze jest
  • Odpowiedz
Czy można być długotrwale szczęśliwym bez dokonywania w życiu ciągłych zmian? Niby w pewnym momencie mając już ułożone życie powinno być dobrze ale nawet wtedy potrafi wkraść się nuda bo czemu ma cieszyć coś co się robi po raz tysięczny. Z drugiej strony mamy ciągły rozwój w który wpisane są porażki i związane z tym nieprzyjemności. Da się w ogóle ocenić, że życie jednego człowieka jest szczęśliwsze od innego?
#przemyslenia
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@aster_alpejski Dla każdego szczęście oznacza co innego. Ktoś może nie mieć nic i być o wiele bardziej szczęśliwym człowiekiem, od tego który z pozoru ma wszystko. Raczej wszystko siedzi w głowie i naszego nastawienia.
Co do długotrwałego szczęścia - moim zdaniem ciężko takie coś osiągnąć o ile wgl byłoby to normalne i zdrowe. Muszą być gorsze momenty czy 'nudne', żeby potem móc dostrzec te szczęśliwe.
Oczywiście to moje przemyślenia, każdy może
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@localoca: tu nie chodzi o jakieś kupowanie twittera i rozdubcanie piniondzów na lewo i prawo a o wolność, a bycie wolnym jest mozliwe niestety tylko przy całkowitej wolności finansowej. i nie mówię tu o wolnosci, jaką my szaraki teoretycznie posiadamy
  • Odpowiedz
Powiedzielibyście bardziej, że w waszym życiu większość problemów, stresów tworzycie sobie sami, poprzez jakieś nieodpowiednie decyzje, złe wybory czy jednak zwykle są to rzeczy, problemy zupełnie niezależne od was, do których powstania się nie przyczyniliście a musicie przez to cierpieć w jakiś sposób i się stresować?
#pytanie #ankieta #rozkminy #zycie #problemypierwszegoswiata

Jak to u was wygląda?

  • Zwykle niestety sam/a sobie tworzę problemy 48.1% (13)
  • Nie tworzę ich, pojawiają się mimowolnie 51.9% (14)

Oddanych głosów: 27

  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@laga_dyga: no poniekąd jest. Wszystko można uogólnić. Bo w zawsze np czegoś robisz częściej czegoś mniej
Są też ludzie którzy np niemal zawsze sami w---------ą się w problemy
  • Odpowiedz