@Shagal: nie jest to kompletnie pozbawione sensu i pewna logika w tym jest, ALE sprawy duchowe i keksualne nigdy nie powinny do tego służyć, bo cała reszta traci znaczenie. To już materializm jest moralniejszy niż kwestie związane z modleniem się lub dupceniem.
  • Odpowiedz
  • 36
@centerario

Młode julki coraz częściej wprost walą brutalnym blackpillem, nie bawią się już w mydlenie oczu beciakom jak anetki i grażynki. Wielu kołpiarzy zderza się z rzeczywistością.
  • Odpowiedz
@omega33: e tam niektórzy Francuzi są przystojni , mieszkałam na południu Niemiec przy francuskiej granicy i czasem przyjeżdżali na zakupy do Niemiec bo taniej , tacy nawet ładni :3
  • Odpowiedz
Mirki ale jaja nie uwierzycie. Byłem dziś odwiedzić dziadków na śródmieściu. Wychodziłem z kamienicy i wyszedłem na ulicę w mieście. Nie było jakiegoś tłumu, zwykły poranek weekendowy, trochę ludzi, idę całą szerokością chodnika. Kiedy ktoś idzie z naprzeciwka, a akurat jest wąsko lub nieodśnieżone, to idę środkiem żeby się nie wywrócić.
Nagle jakaś para sojaków wchodzi we mnie, typiara nie zdążyła nawet jęknąć, odbiła się od mojego bara i aż się przewróciła,
pomywacz - Mirki ale jaja nie uwierzycie. Byłem dziś odwiedzić dziadków na śródmieści...

źródło: cfdcab3ad3dc6246e9aeb90096cb9da28dc4452e7b9cc6f536826287f9f376e5,w800

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Oznaki sukcesu w życiu: Co naprawdę się liczy?
Wiecie co dla mnie było zawsze oznaką sukcesu i spełnionego życia? I czego od dziecka zazdrościłem ludziom spotykanych na ulicach?

Nie jakiś egzotycznych wakacji, luksusów, willi z basenem, ferrari w garażu i walizki gotówki w szafie 'na szybkie wydatki'.

Zawsze z podziwem i zazdrością patrzyłem na facetów w wieku 50+ lat, zadbanych, eleganckich, schludnie ubranych, w ładnym aucie z żoną i dziećmi.
mirko_anonim - ✨️ Oznaki sukcesu w życiu: Co naprawdę się liczy? Ⓘ
Wiecie co dla mnie...

źródło: Screenshot-2026-01-13-at-10-25-39

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@HrabiaTruposz ja urodziłem się w trybie trudności "normal". Nie pochodzę z patologii, ale też bez koneksji i grubego portfela. Wiem, że mam szczęście, bo mam kochających i wspierających mnie rodziców. Resztę wyszarpuje sobie sam.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Na długo przed 30-tką wyleczyłem się z jakiś naiwnych romantycznych mrzonek. Nie mam niczego, czym mógłbym zainteresować współczesną kobietę, więc to daremy trud
  • Odpowiedz
@se_mallo: xDDD Najlepsze jest to jak to opowiadają co one w życiu nie osiągnęły. Jak później taką Julkę znasz osobiście, to okazuje się, że wszystko dostała za darmo xDDDDD Poźniej patrzy taka Marzena i myśli, że ciężką pracą w Holandii na ogórkach osiągnie to co Julka :)
  • Odpowiedz
@pearl_jamik: szkoda mu dzieci, jak mlodsza bedzie miala z 15 lat (czyli za 9 lat) to lewandowski anke postawi do pionu konkretnie.
Mysle, ze znajdzie sobie druga babe i z nia zrobi z 4-5 synow.
  • Odpowiedz
@FLAC: Tak, tak AI jest spoko bo potrafi z z--------h rzeczy wytworzyć jakieś rzeczy. Wszystko do czasu póki jest to względnie tanie i nie ma restrykcji prawnych.
  • Odpowiedz
Kurde. Zastanawiam się, co się ze mną takiego zadziało na przestrzeni ostatnich paru lat, że z osoby wchodzącej ze związku w związek, mającym spore powodzenie itp. Stałem się samotnym gościem, który teraz nawet jak wyjdzie z jakąś inicjatywą, to znajomość staje w martwym punkcie.

Niedawno kolega pokazywał mi nasze wspólne zdjęcie sprzed paru lat, to i gorzej wyglądałem, ubierałem się byle jak (w sensie jakieś bazarkowe ciuchy xD), byłem też o wiele
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kinkykylie: może po prostu z wiekiem jest trudniej poznać kogoś wolnego, kto też by szukał związku i był tak otwarty na wspólne dotarcie się jak za młodu? Chodzi mi o to, że jak się jest starszym, to po pierwsze więcej osób w podobnym wieku jest już w stałych, długoletnich relacjach, więc już liczba opcji maleje. Do tego rzadziej się gdzieś wychodzi ze znajomymi, bo każdy ma swoje dorosłe życie, a
  • Odpowiedz
@fremmm: zależy jak się dogadacie w związku. Póki byliśmy daleko od siebie, to były kartki walentynkowe i coś do tego. Ale jak zamieszkaliśmy razem, doszliśmy do wniosku że nie chcemy prezentów walentynkowych. Robimy sobie wspólny miły wieczór.
  • Odpowiedz
@fremmm: kwestia dogadania, ja też jestem "team wspólny, romantyczny wieczór". W zeszłym roku to była kolacja przy świecach w domu, bo nam się nie chciało wychodzić, w tym to w ogóle myślę o wieczorze filmowym w salonie, chociaż wyjście do restauracji też jeszcze jest opcją. Niektórzy w ogóle nie obchodzą i też jest dobrze. Pogadaj z partnerką i ustalcie, jakie macie podejście do tego, bo u mnie na przykład żadne
  • Odpowiedz
@majnazwyczajna: po co eskalować sytuację? Dobrze, że różowa przytrzymała. Nic nie zrobisz w takim wypadku.
Swoją drogą ludzie nie schodzą nawet na swoją stronę chodnika tylko idą jak święte krowy całą szerokością nawet jak się idzie normalnie, a co dopiero ktoś wybiegający zza rogu.
  • Odpowiedz
Jak wyjść z tego z twarzą ale tak żeby one nie poczuły się wykorzystane?


@PrzyjaznyMireczek: Robić dalej swoje i prowadzić znajomość z 3 na raz. Jak nie ruchałeś to dzisiaj mogą być wkręcone, a za tydzień dać ghosta bo pojawi się lepszy w dm. Najprawdpodobniej w najbliższym czasie 2 lub 3 z nich się wykruszą.
  • Odpowiedz