#audi #aso #ubezpieczenie #wypadek #warsztat

Nie wiem jak ugryźć temat może ktoś miał podobny. Naprawiali mi w aso auto po stłuczce. Jedno zrobili, ale zrobili mi wgniotke na drzwiach i wzięli auto na poprawki. Mieli wyciągać wgniotke bez malowania, ale dzwonili, że się nie da i trzeba malować drzwi. I tak sobie myślę, że jak będą malować i auto nie będzie miało
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@FueGo: "zluzuj konie" (po polsku nie brzmi to tak dobrze). To były ćwiczenia, pracuję w firmie z żółtymi samochodzikami. Dostałem zaproszenie na te ćwiczenia w roli jaką miałeś okazję obserwować. Mam uprawniania, drona w klasie pozwalającej na loty nad ludzmi i zgromadzeniami, zgłosiłem lot i zakończyłem przed czasem, bo szybko się uwineli, dodadtowo wiało tam wyżej (do 120 metrów nawet nie doleciałem).
  • Odpowiedz
@cwlmod: Jak już się wpakował na mój pas to bym odpuścił i niech se jedzie ;p
Szkoda mi auta, nerwów i czasu. A tak gość na uszkodzone auto, autobus uszkodzony, dwie godziny czekania za policją.
Wystarczyło olać i mieć spokój ;p Przynajmniej ja bym tak zrobił ale niektórzy muszą mieć ostatnie słowo ;p
  • Odpowiedz