
futbolski
Też miałem kiedyś sąsiadkę schizofreniczkę. Zaczęło się od przyłażenia i wpraszania się na pogaduchy. Np. na urodziny różowego. Snuła różne historie - że helikopter w wojsku (!) pilotowała, że teledysk z Madonną robiła jako drugi reżyser. Potem było walenie do drzwi i wyzywanie od najgorszych a skończyło się na groźbach wysadzenia domu gazem i zachlastaniu wszystkich nożem. Zabierali ja kilka razy aż zniknęła na kilka tygodni. Wróciła się spakować i wprowadził się
- Damasweger
- Arthusp
- Freakz
- Cronox































Ja bym zapytał opiekunów o co chodzi
Komentarz usunięty przez autora