@Remus00: Też to odkryłem - ograniczenie wykopu mocno poprawia samopoczucie. Sam od jakiegoś czasu mam z-------l w pracy, często na wolnym też muszę coś robić, siłownia, rower, a w przypadku gdy mam chwilę to sobie w coś zagram. Zmęczenie powoduje, że rzadko czytam tag i jakoś tak lżej na psychice. Nie jest kolorowo ale no lecą te dni sobie i w zasadzie to mam wszystko w dupie i sobie żyję
  • Odpowiedz
ty raczej duży jesteś, chodzisz na silownię,


@Runaway28: ehh i to jest najgorsze, w peaku gnębienia to jakoś z 140-150 na klatę robiłem, te oskarki co mnie tyrały, zwłaszcza taki jeden przez którego autentycznie do szkoły się chodzić obawiałem to z 60kg ważył, teoretycznie mogłem go podnieść i do śmietnika w-----ć a i tak nigdy nic nie zrobiłem, śmiechu warte...
  • Odpowiedz
@John_Edgar_Hoover uczę się nazw, w tym łacińskich, grzybów i roślin, które są jadalne, które są w jakiś sposób wyjątkowe, porównuję do dawnych lat, uczę się który ptak odpowiada za który śpiew, leżę na drzewie i wsłuchuję w wiatr bujający jego gałęziami, oglądam chmury dla inspiracji na obrazy, macam ziemię/trawę i staram skupić tylko na tych doznaniach, układam wiersze w głowie które nigdy nie przejdą na papier
  • Odpowiedz
@John_Edgar_Hoover: Jeśli nie słuchawki, to książka. A jeśli i nie książka (bo np: pada) to czasami udaje mi się trochę poafirmować, a czasami nie i myśli błądzą od głupiej do głupszej. Ale nie z gatunku ponurych. Raczej głupio pozytywnych
  • Odpowiedz
  • 43
@zielonykszak: nooo, też się kiedyś w--------m jak jakaś babcia podczas płacenia przy kasie w Biedzie opowiada jakieś pierdoły kasjerce. Ale wlasnie jak zdałem sobie sprawę, że to pewnie przez straszną samotność i to być może jej jedyna okazja tego dnia aby z kimś pogadać to inaczej na to patrzę.
  • Odpowiedz
że to pewnie przez straszną samotność


@pwone: Samotność to jedno ale czasami największym problemem jest nie to że się nie ma z kim porozmawiać ale że ma się poczucia że dana osoba choćby z grzeczności cię wysłucha. Kasjerka to robi bo musi ale czasami nawet mając rodzinę można czuć się nierozumianym czy wręcz olewany. I już mi nie chodzi o jakieś patologie.
  • Odpowiedz
tak ciężko do kogoś napisać?! no i wpadł raz na chwilę ziomek z roboty.


@mati1990: Tak jak ci tu wyżej napisali, czy ty się z nimi też kontaktowałeś? Utrzymałeś ze swojej strony relację?

Ja z wiekiem widzę że relacje i kontakty społeczne muszą działać w obie strony i to niezależnie czy chodzi o drugą połówkę, kolegów czy nawet rodzinę.
  • Odpowiedz
Potrzebujesz do życia dobrych pieniędzy i lepszej jakości pracy.


@mirko_anonim: Niby tak, ale według mnie nie ma co za bardzo stwarzać sobie presji. Można pracować na magazynie czy produkcji i być wartościowym człowiekiem.

uskuteczniaj #nofap (walenie wywala
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: "Co to w ogóle znaczy wyjść z przegrywu?" To nie oznacza nic, bo to nieistniejący konstrukt. Nawet jeśli jakaś dobra dusza zechce przegrywa, to on dalej nim jest. Tyle że zaopiekowanym. Przegrywem się rodzi, nie zostaje. I przegryw to zjawisko o wiele bardziej złożone niż brak kobiety, choć to jest jednym z jego głównych filarów.
Van-der-Ledre - @mirko_anonim: "Co to w ogóle znaczy wyjść z przegrywu?" To nie oznac...

źródło: 196f07dc7cd069d96ebf62b1c01bb9c7db104a404ba12c613bff6fe2cda3c69e_1

Pobierz
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Bo chłop zazwyczaj chce czegoś więcej a ona chce tylko z kimś pobiegać i z koleżanką pogada na luzie przynajmniej nie będzie jej podrywać więc po co jej jakiś zdesprowany spermiarz co szuka na siłę dziewczyny.
  • Odpowiedz