Czy wam też wydaje się zakładanie rodziny w bloku za coś p--------o? Kiedyś może mieszkanie w 5 osób w 3 pokojach by przeszło, jeden salon z TV, jedna sypialnia rodziców i jedna sypialnia dzieci, ale w dzisiejszym świecie, gdy prawie każdy potrzebuje spokojnego stanowiska do pracy nauki to już nie da rady tak normalnie funkcjonować
Jak ludzie mając dzieci w mieszkaniu w bloku logistycznie to ogarniają?
#rodzina #dzieci
Bananek2 - Czy wam też wydaje się zakładanie rodziny w bloku za coś p--------o? Kiedy...

źródło: IMG_2664

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bananek2: a kiedyś nie potrzebowałeś spokojnego stanowiska do nauki? Zmieniło Ci się postrzeganie bo dorosłeś, dla dzieciaka 3 pokojowe mieszkanie to był zamek. Miałam w klasie ludzi co w 4 mieszkali w kawalerce.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: No sorry, ale tak działa biologia. Skoro przez tyle lat byłeś z różowa i nie przeszliście do przodu w tej relacji to dziewczyna ma zwyczajnie prawo czuć się oszukana i szukać szczęścia u kogoś innego. I to, że nawet 35-latki rodzą dzieci zdrowe nie zmienia faktu, że wszelkie badania i statystyka mówią jednoznacznie jaki wiek jest optymalny do rodzenia, a kiedy zaczynają się problemy.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ja wiem, że dzieci to spory wydatek i to normalne mieć poczucie, że trzeba najpierw mieć wszystko ułożone i dopięte na ostatni guzik zanim się powoła nowe życie na świat, ale mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach trochę z tym przesadzamy. Też ciągle zwlekałam z tą decyzją, bo jeszcze nie zrobiłam kariery, bo jeszcze nie mam mieszkania, bo to i tamto, ale ostatnio uświadomiłam sobie, że jak tak będę
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mirki z #prawo lurkuję portal od dawna ale nigdy nie odważyłem się napisać. Nie sądziłem że kiedyś będę w takiej sytuacji. Jestem z żoną po rozwodzie, mamy od niedawna dorosłą już córkę w spektrum autyzmu. Mieszka z matką. Wymaga czasem pomocy, oparcia ale ogólnie jest samodzielna, nie jest na szczęście głębokie. Nigdy nie dopuszczała mnie do wychowania ale nie w tym rzecz. Manipulowała córką od najmłodszych
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zrobiłbym wszystko ale po prostu nie wiem co, nawet potencjalna wygrana nie przywróci normalności


@mirko_anonim: na początek pomóż córce wrócić do równowagi psychicznej i zabierz ją do tego szpitala, jeśli sytuacja tego wymaga. Po drugie, jak córka się podleczy, to niech się określi co chciałaby w życiu robić, a ty wesprzyj jej plany.
Jeżeli chodzi o sąd, to nie wiem, czy córka będzie w stanie unieść ciężar rozpraw - na
  • Odpowiedz
Żona się wścieka, bo niby jej ojca pocisnąłem na spotkaniu rodzinnym, ale dla mnie to nie było raczej nic szczególnego, zwykłe wtrącenie…
Była jakaś rozmowa, że z Ukrainy różnie uciekali - samochodami, pieszo czy pociągiem. Ktoś tam rzucił, że jak tylko się by u nas cokolwiek zaczęło, to wsiada w samochód i wyjeżdża na zachód. Zauważyłem, że mogą być spore korki, bo do granicy mamy kawałek. Teściu stwierdził, że można nie tylko

Pocisnąłem z teścia czy nie?

  • tak, dobry pocisk 39.3% (22)
  • tak, ale słaby pocisk 16.1% (9)
  • nie, standard 44.6% (25)

Oddanych głosów: 56

  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pan_demonium osobiście tak swojemu dziadkowi np. bym nie odpyskował. Starsi ludzie tak nazywają kraje po staremu, bo tak się przyzwyczaili. Wszystko zależy od waszych relacji rodzinnych i wyczucia siebie nawzajem, żeby określić czy to był pocisk czy nie. Kobiety mają wysoką inteligencję emocjonalną i są wyczulone na takie rzeczy, więc jak różowa ci tak mówi to zapewne ma rację
  • Odpowiedz
@Davidozz dziadkowi nie, gość ma ok. 60 lat aktualnie; na każdy temat wie wszystko najlepiej nawet, kiedy nie wie; lubi przekazywać swoje poglądy, bez znoszenia sprzeciwu lub odmiennego zdania - na tyle, że w sumie to z nim zwykle już nie rozmawiam, a tylko posłucham, przytaknę lub nie; tutaj temat wydawał się mimo wszystko bezpieczny, a atmosfera była w miarę wesoła…
Różowa może mieć trochę skrzywienie pod tym względem - ma
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Pochodzę z katolickiej rodziny, od małego były mi wpajane wartości chrześcijańskie. Mmm ochrzczony, przystąpiłem do komunii, bierzmowania. Kilka lat temu wziąłem też ślub kościelny.
Problem w tym że moja wiara nigdy nie była szczera.

Gdy byłem niemowlęcem ochrzczono mnie wbrew mojej (przyszłej) woli.
Gdy przystępywałem do komunii byłem już zindoktrynowany i zaszczuty strachem przed piekłem.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim generalnie jak nie wierzysz to chrzest dziecka to po prostu kolejna okazja do spotkania rodzinnego. Komunia podobnie.
O bierzmowaniu zdecyduje sobie samo.

Walczyć mogłeś o swój ślub. Unosząc się teraz nic nie wskórasz oprócz złości żony i rodziny.
Powiedz jedynie twardo, że dziecko z Twojej strony nie będzie wychowywane w wierze. A samemu dziecku jak podrośnie przedstaw zagadnienia etyczne, filozoficzne i religijne w duchu humanizmu, a nie bozi i kościółka.
  • Odpowiedz
Trójkę, trójkę wybierz Panie.

Łącząc to, co napisali @Basiura89 i @xentropia - sam się wladowałeś, walczyć mogłeś na etapie ślubu. Sam publicznie deklarowałeś/przyrzekałeś miłość, wierność itp oraz "z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo". Mogłeś wcześniej z różową pogadać... Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Dziecko dorośnie i samo będzie wybierać, tak jak Ty teraz. Ale generalnie współczuję jeśli macie z różową rozdźwięk w światopoglądzie, bo to
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: babcia ma typowe zaburzenia narcystyczne i żywi się dręczeniem kogoś , uciekajcie z matką gdzie pieprz rośnie , nikt nie ma obowiazku chodzić koło takiej za przeproszeniem wiedźmy a ona żeruje na waszej dobroci , ty i matka macie syndrom ofiary i to że jest stara nie tłumaczy jej z bycia urwą , moja babka od strony ojca była okropna ale od strony mamy kochana , to zależy od
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy to jest normalne?
Dziś wychodzę z domu do sklepu. Jak nie ma mnie w domu - rodzice wchodzą do pokoju i mówią "ooo, śmierdzi coś znowu waliłeś sobie konia". Fakt - postanowiłem sobie zwalić ale no bez przesady. Niby nie zwracam na to uwagi i się tym nie przejmuję no ale... czy takie coś jest normalne? Ja w sumie mam 35 lat i nie interesowałoby mnie co robi
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim a właściwie rodzicie w ogóle chcą żebyś z nimi mieszkał? Bo może to czepianie się to takie ukryte mówienie - ej, najwyższy czas iść na swoje.

Obniżasz swój komfort życia dla oszczędności - spoko. Ale to Twój wybór i tylko do siebie możesz mieć pretensje.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy powinienem wybaczyć rodzicom?

Od młodości piłka nożna nie była dla mnie tylko hobby, ale potencjalną ścieżką kariery. Trenując od czwartego roku życia i zarabiając na tym od piętnastego, miałem wszelkie powody, by wierzyć w swoje zawodowe perspektywy. Jednak moje życie niespodziewanie się zmieniło, gdy moi rodzice zdecydowali się przeprowadzić z miasta do wiejskiej wioski. Ta zmiana była nagła, a jej wpływ na moje życie głęboki.

W tej małej
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio coraz cześciej nawiedzają mnie jakies smutne mysli o przemijaniu.
Że moi rodzice niedlugo moga umrzeć, albo co gorsza będą mieć Alzheimera. Że nie założę nigdy rodziny, a nawet jak założe to moje dzieci nie beda mieć takiego kontaktu z dziadkami ja miałam.
Ech i jescze dobija mnie że wybrałam sobie tak wąską branże, ze jak będę chciała kiedyś zmienić prace to najprawdopodbniej będzie się to wiązało z zmianą zamieszkania i wtedy
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matabezfiata: W sumie mam podobnie. Raz mi się na takie filozofowanie zebrało, że mnóstwo rzeczy których człowiek próbował unikać, jednak go dopada. Typu myśli nastolatka "jak będę starszy to będę taki, a taki nie", życie weryfikuje. Można mieć fajne życie w jednym aspekcie, albo dziesięciu a kiepskie w innym lub dwudziestu. Człowiek to taka łódeczka na wietrze, starasz się te wszystkie sznureczki pociągnąć właściwie, tylko że melodia jest dość skomplikowana;
  • Odpowiedz