Babcia z dziadkiem jadą na wakacje. Poprosili mnie abym pomieszkał u nich tydzień i zajął się kotem i kwiatkami. Zgodziłem się. Przychodzę dzisiaj do domu babci i znajduję taką kartę.
"W lodówce masz obiadki, w zamrażarce lody, w szafce ze szklankami 50 zł. Dziadek zostawił coś dla Ciebie w barku."
Otwieram barek a tam:
- 3 nalewki dziadka (wiśniówka, malinówka i mirabelówka)
- krupnik
- miód pitny
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Elvadom: moim też niewiele, ale już fiksują ze starości :( ciężko się z nimi rozmawia, zwłaszcza z babcią, tylko narzeka albo opowiada historie - to byłoby ciekawe, gdyby nie to, że strasznie gubi wątki :(
  • Odpowiedz
Mirki zauważyłem pewną prawidłowość. Mam w rodzinie dwie pary młodych małżeństw, obie po jednym gówniaku, cała czwórka to lekarze (przy czym po dwóch stronach rodziny, więc wymiana poglądów na temat wychowania itd. jest wykluczona). Cuda jakie nad tymi dzieciakami odprawiają przechodzi ludzkie pojęcie. Chuchają na nie, jakby te dzieci były ze szkła i chorowały na AIDS jednocześnie. Dotknąć nie można bo nie. Jak przyjeżdża jedno z małżeństw na jakiś spęd rodzinny to
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W sumie jest mi dziś dość przykro. Mój dziadek zrezygnował z przyjazdu do Warszawy na tegoroczne obchody rocznicy Powstania Warszawskiego. Smuci mnie to, że nie ma już siły i zrezygnował... To jakiś kolejny etap... Szkoda, choć i tak z drugiej strony cieszę się, że "za mną" zaczął powracać do rodzinnej Warszawy i odwiedzać te miasto po blisko 70 latach nieobecności.
#oswiadczenie #rodzina
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach