Przechodzę kryzys. Mam ochotę swojej matce wykrzyczeć to jaką wyrządziła krzywdę mnie, mojej żonie, mojej córce... Chwilami, bardzo rzadko zdarza mi się czuć, że chciałbym żeby ona była w moim życiu - kochająca i godna zaufania, ale coraz częściej czuję jak bardzo jej nienawidzę i nie byłbym w stanie uwierzyć w żadne jej słowo. Nie wiem czy kiedykolwiek chcę jeszcze ją ujrzeć i usłyszeć, choć wiem że tęsknota pozostanie na zawsze...

#
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xSQr: moim zdaniem już wygrałeś - jesteś dobrze funkcjonującym człowiekiem, który potrafi mówić o swoich problemach. Masz dzieci, nie zawalasz i dbasz o nie - nie będziesz i już nie jesteś jak swoja matka i skup się na tym. Stwórz nowy punkt odniesienia - nie skupiaj się na jej uczuciach, a na swoich. Będzie dobrze.
  • Odpowiedz
Jakiś czas temu pisałem, ze znalazłem pieska itp. Ok, po prostu sie w-------m bo byłem u ciotki z nim (mieszkają na "wiosce"). Kazała przyjechać z nim, ucieszyłem sie, ze go weźmie bo sie podjarala. Wyszło tak, ze zrobiła mi i dziewczynie herbatę, a o psie powiedziała, ze nie chcą bo maja koty itp. Po prostu nie chcą mieć psa i bez sensu zawróciła mi dupe. Teraz patrzę na fb, piękne zdjęcie pieska
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xSQr: O nie masz, a myślałam że to u Ciebie wylądowałam za mądralowanie ( ͡ ͜ʖ ͡)
To daję odpowiedź:
metafizyka: zawsze trzeba dotrzymywać słowa, dana obietnica jest święta, warto mówić ludziom, że ich się ceni i kocha (jeśli to się czuje), w życiu trzeba pracować żeby do czegoś dojść, trzeba mieć plan na siebie i patrzeć na wszystko racjonalnie
Z praktycznych rzeczy to bardzo
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kolasek: Nie mam dla Ciebie rozwiązania na teraz, ale Twoim celem na nowy rok powinno być znalezienie różowego paska z normalną rodziną i spędzenie Świąt u niej. Ewentualnie graj w totka, wygraj i wyjedź na święta gdzieś daleko ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
@kolasek: po cholere tam siedzisz ? Trzeba było napalić, spakować manatki i wracać do ciepłego k--------a w Krakowie. Jak nie traktują cię poważnie , to czas najwyższy iść do roboty i ich olać
  • Odpowiedz
  • 1
@HotWhiteCherry: ja mam dokładnie tak samo więc to normalne ;) jestem tak rzadko w domu, że już się odzwyczaiłem, ale w poniedziałek też wracam do siebie ;) głowa do góry!
  • Odpowiedz
  • 1
@johnq: oczywiście masz rację, są najbliższą rodziną i zrobiłabym dla nich wszystko co byłoby w moim zasięgu by im pomóc itp. nie zmienia to jednak faktu, że przebywanie z nimi dłużej kończy się tak a nie inaczej ;)
  • Odpowiedz
Ale mam szaloną rodzinę. Jedna z moich ciotek lvl 36 twierdzi, że objawił jej się bog. Kiedyś zemdlała w kościele. W kazdy poniedzialek chodzi do kosciola i obstawia ołtarze białymi różami. Nie ma meza. Nie jest brzydka niestety ma nierówno pod sufitem. #rodzina #heheszki #rodzinapolicji #polskiedomy
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@bajor-x: miała kiedyś ale rodzina jej nie pozwoliła wyjsc za niego bo chlopak bez szkoly, bez studiow i jeszcze dopowiedzieli, ze bezplodny XD a gosc ma teraz trojke dzieci.
  • Odpowiedz