#anonimowemirkowyznania
dzisiaj byłem na pierwszej wizycie u psychoterapuety i czuje się gorzej niż wcześniej. nurt to cbt dla znających temat. z takich wniosków, który mnie najbardziej zmartwił i spowodował wątpliwości, czy chce brnąć w to dalej (żeby juz całkiem nie ugasić mojego szczątkowego dobrego samopoczucia) jest fakt, że jestem z dysfunkcyjnego, toksycznego domu i tak na prawdę jestem tego samego "sortu" co moi rówieśnicy z lat szkolnych, których właśnie postrzegałem, jako pewna patologia (no wiecie, inaczej postrzegaliście kolege, który ma pijących rodziców, ciuchy po starszym rodzeństwie i np wczesny moment rozpoczęcia picia i palenia itp, a inaczej gościa, który ma normalny dom, gra w piłke i chociażby jest ministrantem). miałem zaburzony obraz mojej przeszłości przez to, że w moim domu nie nadużywano alkoholu, a przemoc domowa fizyczna i psychiczna była w pełni swiadoma i trzeźwa (jesli mozna to tak określić). nie ukrywam, że rodzice pili alkohol, ale jestem pewien (a może skutecznie to wypieram), że na rauszu nie doświadczałem przemocy. wstepnie jestem umówiony na kolejną wizytę za 2 tygodnie i terapueta ma podesłac mi na emaila listę stwierdzen, nad którymi mam się zastanowić i odpowiedziec czy sie utożsamiam i swoją postawę....
no i pytanie, czy tak ma być? szukac innego terapuety czy pogodzic sie z tym, że z kazda kolejna wizytą bede czuł się gorzej niż przed? a może zamiast terapii powinienem zgłosić sie po tabletki do psychiatry? generalnie mój problem na podstawie autodiagnozy to fobia spoleczna, nerwica lękowa i ataki paniki z objawami somatycznymi (kiedyś też miałem DD, ale w przeciwienstwie do tych wcześniej wymienionych przeszło, a gdy sie pojawia to już mnie nie paraliżuje). wybrałem się do psychologa, bo naczytałem się, ze lepiej leczyc psyche u źródła, a nie maskować skutki lekami, które ponoć nie leczą....
#psychologia #psychiatra
dzisiaj byłem na pierwszej wizycie u psychoterapuety i czuje się gorzej niż wcześniej. nurt to cbt dla znających temat. z takich wniosków, który mnie najbardziej zmartwił i spowodował wątpliwości, czy chce brnąć w to dalej (żeby juz całkiem nie ugasić mojego szczątkowego dobrego samopoczucia) jest fakt, że jestem z dysfunkcyjnego, toksycznego domu i tak na prawdę jestem tego samego "sortu" co moi rówieśnicy z lat szkolnych, których właśnie postrzegałem, jako pewna patologia (no wiecie, inaczej postrzegaliście kolege, który ma pijących rodziców, ciuchy po starszym rodzeństwie i np wczesny moment rozpoczęcia picia i palenia itp, a inaczej gościa, który ma normalny dom, gra w piłke i chociażby jest ministrantem). miałem zaburzony obraz mojej przeszłości przez to, że w moim domu nie nadużywano alkoholu, a przemoc domowa fizyczna i psychiczna była w pełni swiadoma i trzeźwa (jesli mozna to tak określić). nie ukrywam, że rodzice pili alkohol, ale jestem pewien (a może skutecznie to wypieram), że na rauszu nie doświadczałem przemocy. wstepnie jestem umówiony na kolejną wizytę za 2 tygodnie i terapueta ma podesłac mi na emaila listę stwierdzen, nad którymi mam się zastanowić i odpowiedziec czy sie utożsamiam i swoją postawę....
no i pytanie, czy tak ma być? szukac innego terapuety czy pogodzic sie z tym, że z kazda kolejna wizytą bede czuł się gorzej niż przed? a może zamiast terapii powinienem zgłosić sie po tabletki do psychiatry? generalnie mój problem na podstawie autodiagnozy to fobia spoleczna, nerwica lękowa i ataki paniki z objawami somatycznymi (kiedyś też miałem DD, ale w przeciwienstwie do tych wcześniej wymienionych przeszło, a gdy sie pojawia to już mnie nie paraliżuje). wybrałem się do psychologa, bo naczytałem się, ze lepiej leczyc psyche u źródła, a nie maskować skutki lekami, które ponoć nie leczą....
#psychologia #psychiatra



































#psychiatra #warszawa #depresja #psychiatria
To lekarz jak każdy inny, a co robi internista poza przepisaniem leków? Albo kardiolog? Nie każdy lekarz dokonuje jakiś zabiegów. Psychiatra w sumie też może zlecić np. elektrowstrząsy, ale to już skrajne przypadki ;)