@Levetiracetam: czytam właśnie, że nacięcie nie zapobiega dalszym uszkodzeniom krocza i ogólnie wygląda na to, że ma więcej minusów niż plusów ¯_(ツ)_/¯ A osobiście uważam, że to niepotrzebne narażanie kobiety na stres, ból, dyskomfort szycia i dłuższe dochodzenie do siebie po porodzie.

Ale też ekspertem nie jestem, zwyczajnie miałam nadzieję, że już dzisiaj się odchodzi od nacinania. Gdybym sama rodziła, to bym nie wyraziła zgody i tyle.
  • Odpowiedz
@indeeed poród przyjemny nie jest - chyba kazdy to wie. Natomiast kobiety niektóre mają tendencję do opisywania swoich porodów w sposób tak ekspresyjny, że wydaje się to horrorem totalnym. Dużo robi kwestia przygotowania - musisz wiedzieć, że to nie ty panujesz nad swoim ciałem i umysłem w momencie porodu tylko instynkty. I trzeba to zaakceptować. Jak walniesz kupę to walniesz, trudno, położne już niejedno widziały. Najważniejsze słuchać siebie. Jak ci lepiej
  • Odpowiedz
@klintoniusz domięśniowo, wtedy jest pewność że się wchłonie i będzie działać. A jeżeli poda się doustnie nie ma się 100% pewności, że cała dawka się przyjęła, a noworodek może też najzwyczajniej w świecie "ulać" i cały plan pójdzie. Pozdrawiam, wypokowa położna. ( )
  • Odpowiedz
Czy ktoś z was korzystał z pomocy douli lub "zamówionej" położnej?? Jestem ciekawa tej opcji i tego jakie mieliście z tym doświadczenia i czy się opłaca? Chociaż doula douli też co do zasady równa nie jest.
#ciaza #porod
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Poród domowy to w sumie też ciekawy temat.


@Neko-chan51: ciekawy ale jeśli nie przerobisz wcześniej w głowie pewnych rzeczy to potencjał "domówki" będzie zmarnowany. Popracuj nad relacją z niebieskim. Może zdążycie jeszcze przepracować ostatni kryzys czy zbyt słoną zupę. To bardzo ważne.
Co do porodu w domu: U mnie to ostatnio wyglądało tak.
-północ: "chyba to już", poszliśmy jeszcze spać. Udało się zdrzemnąć ponad godzinę.
- potem w łóżku oddychanie
  • Odpowiedz
@Neko-chan51: Ja korzystałam z douli, przygotowując się do porodu domowego.
Doula przede wszystkim jest osobą z doświadczeniem i ma za zadanie trzymanie Twojej strony, Twoich planów i celów.
Moja doula miała nie tylko wiedzę o ciąży, laktacji, porodzie, ale też doświadczenie swoje własne z porodów w szpitalu i z domowych.
Po porodzie spiknęła mnie z innymi mamami, podpowiedziała parę rzeczy, podsunęła książki oraz zainspirowała swoim własnym przykładem.
Warta każdych pieniędzy
  • Odpowiedz
@DorodnyTucznik: wszystkie dokumenty musi złożyć do pracodawcy. Składa: odpis aktu urodzenia dziecka, wniosek o zasiłek macierzyński i rodzicielski (jeśli będzie korzystać) i do rodzicielskiego konieczne jest jeszcze oświadczenie o tym, że ojciec dziecka nie będzie korzystać z urlopu rodzicielskiego.
Pracodawca musi wyrazić zgodę na URLOP macierzyński i wypłacić zasiłek macierzyński za te 10 dni, a dalej komplet dokumentów wysłać do zusu wraz z zaświadczeniem płatnika składek Z-3 (chyba że zatrudniał
  • Odpowiedz
@Skilowi: dawniej (na pewno 30 lat temu) - jak dziecko się rodziło, to od razu zabierano od matki i matka przez dzień dwa widziała je tylko na karmienie (albo i nie xD); natomiast dzisiaj jeśli nic się nie dzieje, to od początku życia dziecka, do wyjścia z szpitala - jest z tym dzieckiem, spi z nim itp.
  • Odpowiedz
@pavul0n666 To o czym piszesz to raczej przyczyna. Psychoza poporodowa może objawiać się właściwie tym czym schizofrenia: wzmożony niepokój, lękliwość, urojenia, omamy, podejrzliwość oprócz tego zaniedbywaniem dziecka, niezrozumiałym zachowaniem. Niekiedy może dojść do zamordowania dziecka, więc dobrze, że ktoś się nią zajął.
  • Odpowiedz
@pavul0n666: trzeba by było sięgnąć już głębiej w psychiatrię kliniczną... Ciąża i poród to taki szok dla organizmu, hormony wariują, przesył impulsów nerwowych, sam charakter i doświadczenia życiowe zapewne też mają duży wplyw na to.
Sama mam wyciszoną dwubiegunówkę i też się nieraz zastanawiałam skąd i dlaczego, skoro wszyscy w rodzinie 'normalni'.
  • Odpowiedz