Pytanie do Mirabelek rodzących (?) przez cesarskie cięcie...

Jak długo dochodziłyście do siebie po tym wszystkim, fizycznie?

Chodzi mi główne o takie rzeczy jak:
- długość krwawienia po
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MrsHyde jestem dwa tygodnie po i tak naprawdę pierwsze 24 h po spionizowaniu były najgorsze. Miałam problem żeby wstać z łóżka, schylić się, a zostałyśmy z małą same na noc. Potem już każdy dzień z górki, dzisiaj ciężko powiedzieć czy miałam jakąś operacje. Noszę i dziecko w nosidełku i lżejsze zakupy, sprzątam też normalnie. Krwawienie jest dalej (ma występować do 6 tyg) ale nie jest jakieś strasznie upierdliwe jeżeli to cię
  • Odpowiedz
@MrsHyde idź do fizjoterapeuty uroginekologicznego. Oceni stan blizny i powie ci w jakim stanie jest twój brzuch o co możesz robić :) ja nawet po porodzie sn nie dzwigalam 6 tygodni że względu na osłabione ciążą mięśnie dna miednicy (nosiłam tylko dziecko właściwie). A ciężkie zakupy przez 3 miesiące nosił mąż. Warto o siebie zadbać w tym czasie bo skutki "heroizmu" mogą się odezwać duuzo później. Moja ciocia ma 65 lat
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Vittel: bo poród naturalny jest znacznie zdrowszy i lepszy zarówno dla mamy jak i dziecka. Mi jest przykro, że nie doświadczyłam naturalnego porodu. Że moja córka nie przeszła przez kanał rodny "budząc" swój układ nerwowy który nadal jest uśpiony, że nie miałyśmy prawdziwego kontaktu skóra do skóry tuż po, że przez pierwszą dobę nie mogłam się nią zajmować tylko mi ją przywozili na karmienie, że byłam obolała i niedołężna na
  • Odpowiedz
@Vittel: mam kilka koleżanek po cc ratujących... Wszystkie zgodnie twierdzą to, co @nama ¯\_(ツ)_/¯
CC to jest spora ingerencja jednak i choć porod naturalny to żadna frajda, to też przyznam, że nie do końca rozunumiem CC na życzenie.
Ale każda z nas ma prawo do swojej decyzji i tejże decyzji poszanowania.

A co do pytania... Wiesz. Czym innym jest oglądać, a samej być w centrum akcji.
Porody bywaja różne - nie
  • Odpowiedz
@piastun: nawet mi cię nie żal ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@AnonimoweMirkoWyznania: dziewczyna jest przerażona i potrzebuje wsparcia osoby, do której ma największe zaufanie, czyli do Ciebie. Powinieneś się cieszyć tym, jak dobre relacje zbudowaliście, a nie myśleć kategorią obrzydzenia porodem
  • Odpowiedz
@typiara_z_wykopa: widok jak widok, postawią go przy twojej głowie a stamtąd to za rękę cię potrzyma i przypomni że masz oddychać jak się za bardzo zepniesz.
Ja na pierwszy poród żony nie zdążyłem a na drugim już prawilnie nie dałem się wywalić ze szpitala na noc do domu. Moja żona jest drobna ale jak mi tą rękę ścisnęła przy skurczach to palce musiałem potem nastawiać. Po tym wspólnym porodzie jakoś
  • Odpowiedz
@jakub972: https://www.mamalekarz.pl/2017/01/17/krew-pepowinowa-6-prawd/

"Jeśli jedyną intencją ma być późniejsze, ewentualne, wykorzystanie materiału wyłącznie przez osobę, od której pobrano komórki macierzyste, nie ma to najmniejszego sensu. Wiele zaburzeń, które mogłyby być leczone przeszczepieniem komórek macierzystych, są uwarunkowane genetycznie. Podanie własnej krwi pępowinowej może być przyczyną wznowy, dlatego odradza się jej użycia przez właściciela. "
  • Odpowiedz
@jakub972 Prawie z żoną się na to zdecydowaliśmy, chociaż w naszym przypadku można by pobrać tylko krew pępowinową, a nie ze sznura, która niby jest lepsza (chyba nic nie pomieszałem). Marketing ogromny więc byśmy ulegli, ale przeczytałem umowę i w sumie nie ma wskazania do pobrania (brak chorób określonych w rodzinie itd). Tej krwi też jest mało, więc może na pierwsze 3 lata życia dziecka się nadaje. Poza tym na stronie
  • Odpowiedz
Mirki i węgierki, moja zimna szwagiera, która też ma tu konto, właśnie napisała, że jedzie do szpitala, bo chyba zaczęła rodzić! Dajcie plusiki, żeby wszystko poszło ok i żeby zimna szwagiera wychowała jak swoje.

#szpital #porod #ciaza #dzieci #rodzina
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mrbimbek: @littlepieceofheaven: miło mi, że pamiętaliście! <3 szwagiera urodziła, podobno przebiegło to na tyle bezproblemowo, że powiedziała, że jeśli o nią chodzi, to może jeszcze rodzić wiele razy xD bombelek rozwija się świetnie i ma zajebistych rodziców. W mojej ocenie są widoki na to, że mała wyrośnie na jedną ze zdrowszych psychicznie osób, jakie znam. Gdyby tylko takie osoby jak moja zimna szwagiera i jej mąż brały się
  • Odpowiedz
Mirki, mój #rozowypasek jest w dziewiątym miesiącu ciąży, więc przygotowujemy się już do akcji #porod . Zastanawialiśmy się nad porodem rodzinnym i póki co doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie jeśli zostanę przy niej do momentu kiedy zacznie się na dobre. Wówczas mam wziąć dupę w troki i wrócić jak już będzie po wszystkim. Na pewno są tu jacyś młodzi tatusiowie. Jak to było w Waszym przypadku? Będę
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@k2Marko to wszystko zależy od was. Ja mogę śmiało powiedzieć, że bez męża nie dałabym rady. Większość porodu spędziłam na stojąco i po prostu potrzebowałam silnego oparcia. Psychicznie tez nie wyobrażam sobie jego nieobecności. Myślę, że nie ma traumy, nasze pożycie na tym nie ucierpiało a mąż powiedział mi jedne z najpiękniejszych słów, że nigdy w życiu nie był z nikogo tak dumny jak ze mnie. Z perspektywy czasu stwierdzam, że
  • Odpowiedz