W końcu spotkałem się z matką i jej wygarnąłem to, co mi głównie leżało na sercu. Od ostatnich dobrych 2 lat kilka razy w tygodniu prowadziłem z nią w swojej w głowie kłótnie i co chwila wygarniałem jej rzeczy, za które mam jej za złe. Tak mi to cały czas ciążyło, że postanowiłem w końcu jej to powiedzieć prosto w twarz. Oczywiście zachowałem przy tym mimo wszystko kulturę, nie podnosiłem głosu, mówiłem
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dużo razy brałem pod uwagę to, na ile to jest "obiektywna" krytyka, a na ile zwykła roszczeniowość mnie jako płatka śniegu.


@telegazeciarz: Nawet nie chodzi mi o płatka śniegu, nawet bez tej części to co napisałem może mieć rację bytu.

Oczywiście do dziś ten argument jest jej główną linią obrony, który magicznie usprawiedliwia jej najgorsze czyny, które zresztą nadal powtarza. Rozumiem, że sama nie miała kolorowo, ale chyba właśnie to
  • Odpowiedz
Ale #patologiazmiasta

W przypadku takich nizin trochę trudno wskazać czy to ma 35 czy może 55 lat, ale baba szła z dzieckiem na rowerze, ale takim, że dziecko stopami się odpychało.

Gowniak na czerwonym wleciał na pełnej na pasy (na szczęście samochody jeszcze miały czerowne) w centrum miasta, a baba co? Po prostu zatrzymała się przed pasami i cieszy mordę, jak jej gowniak wleciał na czerwonym. Nic nie powiedziała. Najpierw
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@G06DbT: Nie ma żadnego znaczenia czy osobie, która zmarła i której szczątki są bezczeszczone "robi różnicę. Widzimy tu jawny przykład niewłaściwego postępowania i głupoty tych w mojej osobie nieatrakcyjnych osobnic.
  • Odpowiedz
Napisałem wiadomość do matki, gdzie chcę jej w końcu po latach powiedzieć, o co mam do niej żal. Za bardzo mi to ciąży na głowie i cały czas za mną chodzi i chcę to w końcu z siebie wyrzucić. Nie oczekuję przeprosin, ani niczego. Chcę tylko to z siebie wyrzucić i tyle.

Problem jest taki, że ten tekst jest trochę zbyt długawy, żeby wysłać to SMS-em, chociaż też bez przesady, no ale
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#patologia #blokowisko #slask
Patusy wróciły o czwartej nad ranem, zrobiły raban na klatce schodowej, huk i głośna muzyka chyba z przenośnego głośnika. Karyna usiadła na półpiętrze i gapiła mi się w drzwi, pewnie licząc na konfrontację. Dodam że mieszkają piętro niżej więc to nie mógł być przypadek że weszła celowo na półpiętro i siedziala tam jakby czekając.
Niestety w piżamie, rozczochrana i mieszkająca w pojedynkę (
  • 77
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1931
Niestety nie było żadnego chłopa który by wyszedł i uciszył a szkoda...


@ewa-m: to sobie zadzwon na policje ksiezniczko, a nie oczekuj, ze ktos za ciebie pojdzie sie uzerac z debilami xD
  • Odpowiedz
via Android
  • 14
@mario84pl Reżyserka może trochę. Tam jednak wiac, że to naturalnie idzie. Porownujac do takich ukrytych prawd nie czuje tej sztuczności w rodzinnych sytuacjach, czy innych scenkach. Generalnie mnie przeraża tępota praktycznie każdej rodziny. Babeczka od hotelu te, udana. Zaskoczona tym, że bank wypowiedział umowę kredytu jak nie zapłaciła kilku rat xD Ale jest zbyt dumna na pracę na etacie.
  • Odpowiedz
@Chittat haha. Dokladnie. Ja szukam podobieństwa setek do ukrytych prawd. I fakt. Biorąc pod uwagę górnika, wygląda jakby on był całkiem naturalny. Już dwa razy wspomniana przeze mnie rodzina, a nawet scena ze znajomymi z zeszłego tygodnia dobitnie to pokazuje. On brał jeszcze udział w eksperymencie #backtoschool i wcale z lepszej strony się tam nie pokazał. Jedynie tyle że zna trochę historię.
  • Odpowiedz