✨️ Moje zmagania ze sportem: od biegania do roweru Ⓘ
Mirki, nigdy nie byłem jakimś sportowym świrem, ale w końcu stwierdziłem, że trzeba coś ze sobą zrobić.
Na początek wziąłem się za bieganie — szybko się okazało, że to strasznie nudne i męczące, zero frajdy.
Później spróbowałem pływania, ale tam liczy się tylko wynik, a jedyna "pomoc" to lepsze okularki, które i tak niewiele zmieniają.
W końcu kupiłem rower — stwierdziłem, że tu można się wspomóc
Mirki, nigdy nie byłem jakimś sportowym świrem, ale w końcu stwierdziłem, że trzeba coś ze sobą zrobić.
Na początek wziąłem się za bieganie — szybko się okazało, że to strasznie nudne i męczące, zero frajdy.
Później spróbowałem pływania, ale tam liczy się tylko wynik, a jedyna "pomoc" to lepsze okularki, które i tak niewiele zmieniają.
W końcu kupiłem rower — stwierdziłem, że tu można się wspomóc


























Chciałbym podzielić się sytuacją, która ostatnio mnie nieco irytuje. Mam 33 lata, a moi współlokatorzy, którzy są studentami, zaczęli nazywać mnie „wujkiem”. Oczywiście to żart, ale czasem czuję się, jakby różnica wieku i mieszkanie na pokoju była dla nich czymś śmiesznym.
Zastanawiam się, czy powinienem coś z tym zrobić? Może powinienem zgłosić tę sytuację właścicielowi mieszkania, czy to raczej moje osobiste zmartwienie? I proszę, nie
@mirko_anonim: właściciel mieszkania to nie wychowawca bursy