Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim z moimi rodzicami jest to samo, prawie codziennie wrzaski i kłótnie. Dopiero moja była zauważyła, że odbiło się to na mnie w taki sposób, że wolę się zgodzić na wszystko kosztem mojego komfortu niż wyrazić sprzeciw, bo boję się, że wyniknie z tego kłótnia, a mi się po prostu nie chce kłócić, bo wystarczająco się tego nasłuchałem i nie chce tak żyć
  • Odpowiedz
Ja aktualnie jestem singlem od dłuższego czasu z wyboru bo uznałem, że nie potrafię. To o czym mówicie, to jedna z przyczyn. Głównym problemem jest właśnie to, że zbieramy w sobie, aż jest tego zbyt dużo. Tłumione emocje zbierają na siłę a nie oszukujemy się, kobiety to żywe karuzele emocjonalne.. Każde ustąpienie, "oddanie walkowera", przesunięcie swoich granic, wybaczenie dla spokoju spotyka się z wewnętrznym buntem i poczuciem niesprawiedliwości i braku zrozumienia. Lepiej
  • Odpowiedz
@choochoomotherfucker: masz prawo do swoich emocji, kobiety są nauczone, że by osiągać swoje cele mogą przejechać po mężu czołgiem jak będzie trzeba. Zadbaj o relaks - będzie Ci łatwiej nad sobą panować np. gry komputerowe. Granica robienia patologii została przekroczona, musisz próbować przywyknąć do tych kłótni, sam staraj się powtórzyć w głowie to co chcesz powiedzieć, grasz swój mecz, nie robisz samobiczowania, nie przyznawaj racji by złagodzić sytuację. Staraj się
  • Odpowiedz
Nie wiem czy wszyscy panowie tu na forum wiedzą, ale problem prawie nigdy nie jest w tym o co się przy******la kobieta. Kobiety muszą czasem poczuć dominację u faceta, nie agresję ale dominację i chociaż trochę emocji w związku. Muszą czuć, że przewodniczysz w związku, bo inaczej podświadomie przejmują męska rolę albo idą do innego.


@Amnesia_95: Dobrze powiedziane, zgadzam się w 100% ale to jest i tak patologia. Nie umiem
  • Odpowiedz