ależ to było piękne i niesamowite uczucie, gdy wyciszyłem swoje myśli, skupiłem wzrok między brwi i leciała muzyka w tle 432hz, białe potężne światło i fala szczęścia nie do opisania #medytacja
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Chicane: właśnie sporadycznie od jakiegoś roku, to mnie ciekawi. zarazem słucham praktycznie codziennie muzyki o nastrojonej częstotliwości solfegio, często próbuje się wyciszyć w losowych sytuacjach, stymuluje szyszynkę spojrzeniem w punkt między brwiami oraz unikaniem jedzenia i innych rzeczy zwapniających ją, dodatkowo suplementuje się i właściwie tyle. Od jakiegoś czasu wszystko się nasiliło, nie potrafię praktycznie cokolwiek niezdrowego zjeść, organizm choćby nie potrafił trawić tego już i psychicznie źle się od
  • Odpowiedz
@Chicane: w ogólnym jako tako jeszcze znaczeniu dużo dały mi dwa momenty:
pierwszy raz, gdy spróbowałem LSD i udałem się sam w "tripa", a konkretniej rozmowa z moją "nadświadomością"
a drugi to wyjście z ciała i obserwowanie samochodu jadącego z perspektywy trzeciej osoby, latałem nad swoim samochodem gdy go prowadziłem, czułem błogość, jedność ze wszystkim i poczułem jak bardzo większość problemów swojego ego jest nic nieznacząca w perspektywie tego kim
  • Odpowiedz
Łącznie z dzisiaj, to będzie z 10 raz jak kundalini przebijało mi się do głowy. Za każdym razem lapałem taki ból, że prawie mdlałem i robiło mi się jasno przed oczami, coś okropnego.
#medytacja #kundalini
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@RandyBobandy: Kiedyś z 10 lat temu po ziole, ale to było jednostkowe przeżycie. Mi kundalini się otworzyło przez praktykę czarnomagiczną. Z perspektywy czasu widzę, że tak, czy inaczej by się otworzyło, bo mam bardzo złą karmę i bardzo chciałem się oczyścić. Trwa to już dobre 6-7 lat
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Pytanie ktore mi nie pozwala spac. Chce wierzyc ze po smierci cos jest. Konkretnie to najbardziej mi pasuje #reinkarnacja #buddyzm i #medytacja i w to staram sie wierzyc. Aczkolwiek ogolnie #religia jest bliska mojemu sercu.
Jedna rzecz mnie tylko rozwala. To ze niby czlowiek wywodzi sie od zwierzat, konkretnie od malpy... jakos mi sie to kloci z religijnoscia... Ta #nauka
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 1/28

Jako, że wszystko zmierza w złym kierunku, a prokrastynacja zaczęła niszczyć mi życie, to pora zacząć z tym walczyć. Wykorzystałem malutki bodziec do działania. Dzisiaj ofiarowałem sobie 11 minut, tak niewiele pozwoliło mi zdać sobie sprawę z olbrzymiego chaosu emocjonalnego, który zawładnął mną w ostatnich tygodniach. Trzeba też opracować jakiś plan jak to rozwiązać, a nie bezsensownie uciekać i nawarstwiać. Nadmiar stresu upośledził mi funkcję zdrowego rozsądku, nie bez powodu
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@snieg47: obecnie? 6 dzień flatline który zaczął się 25 dnia. Powoli zaczyna ze mnie schodzić, czekam na przypływ pozytywnej energii który z całą pewnością się pojawi.
  • Odpowiedz

W jakiej pozycji medytujesz?

  • Stojąc 0% (0)
  • Siedząc na krześle 6.9% (4)
  • Siedząc na ziemii/podłodze 36.2% (21)
  • Leżąc 25.9% (15)
  • Inna 5.2% (3)
  • Chodząc/biegając 12.1% (7)
  • Kilka z powyższych 13.8% (8)

Oddanych głosów: 58

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak to jest z tą medytacją? Niby próbowałem wielokrotnie, potrafiłem z 15-20 minut wysiedzieć, ale nie potrafiłem odczuć żadnych pozytywnych jej skutków, o których tak głośno w internecie. Macie jakieś protipy? #medytacja
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@888imieme: oczekiwanie korzyści, liczenie na zmianę, pragnienie efektów, to podstawowy błąd już na starcie, błąd który czyni z twojej praktyki cokolwiek ale nie medytację.
Cierpliwość i umysł początkującego, to fundament.
  • Odpowiedz
@888imieme:

ciężko mi się wbić w ten stan rozluźnienia


Z takim nastawieniem możesz nigdy go nie osiągnąć.Stan medytacyjny powinien przyjść sam, ty go nie wywołujesz, nie myślisz "no kiedy się zrelaksuję" tylko co najwyżej stwarzasz korzystne warunki i stosujesz właściwą technikę.Trochę podobnie jak z zasypianiem -- nie myślisz usilnie nad zasypianiem tylko kładziesz się i myślisz o czymś innym i sen sam przychodzi.Najważniejsza wskazówka jaką można dać to "don't force
  • Odpowiedz