Dzień 22/30
Dziś bardzo przyjemnie mi się medytowało, toteż odbyłem 40 minutową sesję. Jestem zadowolony, gdyż niemalże do samego końca przebiegała pomyślnie. Przez cały czas nawet nie myślałem o timerze, ani nie zastanawiałem się ile jeszcze do końca. To jeden z tych właśnie lepszych dni, kiedy to praktyka jest czystą przyjemnością. Być może wynikło to z dobrego nastawienia i wcześniejszego przygotowania. Kto by pomyślał, że " siedzenie i nic nie robienie "
Dziś bardzo przyjemnie mi się medytowało, toteż odbyłem 40 minutową sesję. Jestem zadowolony, gdyż niemalże do samego końca przebiegała pomyślnie. Przez cały czas nawet nie myślałem o timerze, ani nie zastanawiałem się ile jeszcze do końca. To jeden z tych właśnie lepszych dni, kiedy to praktyka jest czystą przyjemnością. Być może wynikło to z dobrego nastawienia i wcześniejszego przygotowania. Kto by pomyślał, że " siedzenie i nic nie robienie "











Chyba to niemożliwe, aby na tym etapie występowały jakościowe sesje pod rząd. Dziś nie było źle, ale wczoraj jednak było dużo lepiej. Pojawiły mi się w trakcie pewne emocje, ale to niesamowite jak szybko można je uciszyć i się ich pozbyć. Znowu nie udało się im mną zawładnąć :D Olbrzymia satysfakcja! Może kiedyś nauczę się je bardziej kontrolować w czasie rzeczywistym w stresujących i nagłych sytuacjach lub chociaż dopuszczać rozsądek