Dzień 23/30

Chyba to niemożliwe, aby na tym etapie występowały jakościowe sesje pod rząd. Dziś nie było źle, ale wczoraj jednak było dużo lepiej. Pojawiły mi się w trakcie pewne emocje, ale to niesamowite jak szybko można je uciszyć i się ich pozbyć. Znowu nie udało się im mną zawładnąć :D Olbrzymia satysfakcja! Może kiedyś nauczę się je bardziej kontrolować w czasie rzeczywistym w stresujących i nagłych sytuacjach lub chociaż dopuszczać rozsądek
Dzień 22/30

Dziś bardzo przyjemnie mi się medytowało, toteż odbyłem 40 minutową sesję. Jestem zadowolony, gdyż niemalże do samego końca przebiegała pomyślnie. Przez cały czas nawet nie myślałem o timerze, ani nie zastanawiałem się ile jeszcze do końca. To jeden z tych właśnie lepszych dni, kiedy to praktyka jest czystą przyjemnością. Być może wynikło to z dobrego nastawienia i wcześniejszego przygotowania. Kto by pomyślał, że " siedzenie i nic nie robienie "
Dzień 21/30

Mam uczucie, że stanąłem trochę w rozwoju, nie przykładam się wystarczająco. To chyba znaczy, że wdała się rutyna, ale postaram się aby to był jednorazowy przypadek. Bo przecież tak jak we wszystkim, tak i w medytacji powinno kroczyć się dalej. Nie chodzi mi tu o zbliżający się coraz bliżej koniec wyzwania, ale o postępujący rozwój duchowy. Miło byłoby się wysypiać... być może wtedy byłoby inaczej, ale trzeba sobie radzić i
Dzień 20/30

Znowu w nocy, to nie najlepsza pora. Zawsze trudno jest mi pogodzić się ze swoimi błędami, szczególnie tymi wynikającymi z głupoty i przez to podjętych niepoprawnych bądź całkiem złych decyzji, często o wielkiej wadze. Emocje towarzyszące temu są bardzo silne i warto poobserwować jak działają. Poradziłem sobie jednak z nimi dosyć szybko, spokój się przydaje. Jakoś tak po zdaniu sobie sprawy jak oddziałują, chłodno je przyjąłem, zaakceptowałem i pozwoliłem odejść.
Dzień 19/30

Dzisiaj skróciłem czas praktyki do 15 minut z powodu dużego zmęczenia, dłuższa mijałaby się z celem. Było ciężko, ale jestem zadowolony. Mam ochotę na jakieś dłuższe sesje od czasu do czasu ( +/- 40 minut). Chętnie sprawdziłbym jak by mi się to udało. Pozycja siedząca na skraju łóżka jak najbardziej nadaję się do wygodnej i satysfakcjonującej medytacji - dziś sprawdziłem. Jeśli ktoś woli, to polecam. Zastanawia mnie czy obecne dobre
Mirki medytujące, dzisiaj miałem 6 dzień medytacji, na razie skupianie się na oddechu. Jedno mnie zastanawia, czy to normalne, że podczas tego ćwiczenia, serce mi cały czas troszeczkę szybciej bije? Lekki stres czy co? Przez głębokie wdechy raczej nie. Może pozycja zła? Siedzę na zwykłym krześle bo problem z kolanami i kręgosłupem. Ktoś miał podobnie?
#medytacja
@nick230: Staraj się oddychać naturalnie, nie wymuszaj długich oddechów, obserwuj oddech taki jaki jest, krótki to krótki, długi to długi. Ja medytuje też na krześle z racji kolan. Spróbuj następnym razem obserwować oddech poprzez obserwacje wznoszenia i opadania brzucha przy oddychania i sprawdź, czy występuje to samo zjawisko.
edit: albo nawet spróbuj za chwilę i mi powiedz :)
Dzień 18/30

Wciąż nieustannie kontynuuję i podążam ku ukończeniu celu. Wpisy nie są niestety na bieżąco. To wciąż coś nad czym muszę pracować. Obserwując ludzi, troszkę z innej perspektywy niż zawsze zwykłem spoglądać, widzę że oni ciągle na coś narzekają, ciągle coś jest nie tak mając dobrą pracę, własne mieszkania, żony / mężów i dzieci. Jednocześnie braknie w nich chęci do rozwoju, już nikt nie uprawia sportu, nikt nie robi tego co
Dzień 17/30

Nawet kiedy jest źle i nie wszystko układa się w sposób jaki byśmy chcieli to warto medytować. Te złe i negatywne emocje przejdą, przejdą jeśli je zaakceptujemy i będziemy chcieli by sobie poszły. Może to głupio brzmi, ale to na prawdę tak działa XD Po głębszej analizie większość emocji wywoływanych chociażby przez wspomnienia jest tak na prawdę bez sensu i pojawia się chyba tylko po to by nam dokuczyć. Sporo
@Andzzzej: próbowałem kilka razy ale przeważnie urywał mi się film ze zmęczenia ;-) dla mnie najlepiej działa zaraz po obudzeniu i szybkim prysznicu
Dzień 16/30

Nie warto bagatelizować przygotowania, czasem trudno jest tak z biegu zacząć odpowiednio praktykować. Ja np. lubię posłuchać nastrojowej muzyki przed, w tym czasie ustalić sobie cel na daną sesję, zmotywować się itp. Dzięki temu jest wysokie prawdopodobieństwo, że będziemy z medytacji zadowoleni i pójdzie po naszej myśli. Jak ze wszystkimi ćwiczeniami, tymi fizycznymi i umysłowymi liczy się przede wszystkim technika i jakość ich wykonywania, a nie ilość czy czas trwania.
Dzień 15/30

No i tak się skończyło odkładanie wpisów "na potem". Esencja prokrastynacji, jednak najważniejsze, że zmusiłem się w chwili największego zwątpienia i wciąż praktykuję, nieprzerwanie. Sporo zdarzeń się nałożyło i nie było czasu na to " później " XD. Pomyślałem, że wpis można odłożyć, bo nie był on głównym elementem challenge'u.

Co do samych sesji... Kiedyś myślałem, że trzeba być całkowicie odizolowanym od otaczającego świata, aby praktyka przebiegała prawidłowo. Z biegiem
Jest coś co może w pewnym sensie na zawsze "uszkodzić" ci mózg w ten sposób że będziesz nie zdolny/a do odczuwania depresji, lęków, nerwic,... itp. ta zmiana najprawdopodobniej polega na trwałym zmniejszeniu aktywacji pewnych struktur w sieci bazowej aktywnośći i dziwie się dlaczego nie zostało to jeszcze wprowadzone do leczenia. Jeffery Martin zrobił z tego doktorat i nazwał to "Persistent Non Symbolic Experience" i to jest właśnie ostateczny cel medytacji a nie
@well_being: Można też poczuć jak wygląda takie "oświecenie" biorąc psychodeliki w odpowiednich okolicznościach, w sumie takie doświadczenia pchają mnie do medytacji - aby być takim na co dzień.
@TheMan: Leki to krótkoterminowe rozwiązanie z efektami ubocznymi. Po medytacji masz dużo lepszą klarowność umysłu.
Dzień 14/30

2 tygodnie za mną. Jak do tej pory jest to jedyne wyzwanie w którym zaszedłem tak daleko. Nigdy wcześniej w żadnym postanowieniu nie wytrzymałem dłużej jak kilka dni. Patrząc wstecz do moich pierwszych sesji dużo się nauczyłem, ale też wiem jak wiele przede mną. Nie zauważam kiedy mija te 20 minut. Czuję przyjemność z wykonywania tego, czuję ,że nie stoję w miejscu ,a się rozwijam - właśnie tego nam czasem