Dzień 10/31

Jedni wstają już na nowy dzień, a ja dopiero kończę swój. Szkoda mi, że jest mega nieregularność. " Monkey mind " dzisiaj o sobie dawał znać, tak samo jak i zmęczenie. Strasznie dużo czasu traci się na to dalekie odpływanie w myślach, czasami dopiero po paru minutach zdaję sobie sprawę, że znowu gdzieś daleko odpłynąłem, ale dzięki medytacji dzieję się to szybciej i częściej i ponownie mogę się skoncentrować czy
@raj: siadali i medytowali :) Weź pod uwagę, że kiedyś były inne czasy. Dzisiaj człowiek z każdej strony jest bombardowany pierdyliardem zbędnych rzeczy i informacji. Jeśli komuś pomaga w medytacji słuchanie kogoś, jak mu mówi "teraz jesteś spokojny, skup się na swoim oddechu, wchodzisz przez drzwi, za którymi spotka cię spokój i szczęście" to super dla niego. Nie mam z tym żadnego problemu. Nieważne jest dla mnie jak do tego dojdą,
To skoro nie mają czasu i chęci, niech nie medytują. :)


@raj: a dla mnie skoro nie mają czasu i chęci, to niech chociaż spróbują tych aplikacji :) Lepsze to niż nic. Twoje podejście 'hurr durr medytacja tylko w szkołach medytacji z guru' jest moim zdaniem trochę krzywdzące dla tych, którzy nie mogą sobie na to po prostu pozwolić. Niech lizną chociaż odrobinę przez aplikacje, a może zachęci ich to do
@przecietna: Z tego co się orientuję te badania były częścią większego projektu mającego na celu przeegzaminowanie wpływu wieloletniej praktyki (ponad 10000 godz.) medytacji na mózg człowieka.Wydaję mi się że prowadzącym je był Richard Davidson.Na wiki znajdziesz bibliografię jego prac.Oprócz Mingyur Rinpoche drugą znaną mi osobą przebadaną w labolatorium Davidson'a jest Matthieu Ricard.W j.polskim w przystępny sposób można o tym przeczytać w książce Daniela Golemana "Emocje destrukcyjne" -- rozdz.1 "Lama w labolatorium".
Dreampilot - @przecietna: Z tego co się orientuję te badania były częścią większego p...

źródło: comment_xQAMC5kdSpFBGXU3eIEari9z6BP5Y9gN.jpg

Pobierz
Dzień 9/31

Ależ dzisiaj umysł był nadzwyczaj spokojny, " monkey mind " dał odpocząć, niesamowicie przyjemnie mi się medytowało. Jedynymi dolegliwościami były te fizyczne, wciąż ciało nie jest przyzwyczajone do długiego siedzenia w takiej pozycji i plecy dają się we znaki. Na siłowni jest to dużo łatwiejsze ;p Mam nadzieję, że to się niedługo zmieni, bo chętnie bym posiedział dłużej, nie chcę jednak nabawić się jakichś dolegliwości aby potem móc normalnie funkcjonować.
Freakz - Dzień 9/31

Ależ dzisiaj umysł był nadzwyczaj spokojny, " monkey mind " da...

źródło: comment_HGEnTV492OPIzmWU1XDeio8QIO05IQST.jpg

Pobierz
Dzień 8/31

Rzeczywistość, czym jest jest? To w czym żyjemy przecież. Sam tak myślałem, ale... ale powoli odkrywam, że to w czym żyjemy nie jest rzeczywistością, ale czymś w rodzaju przekłamanego odbicia tej rzeczywistości, zbyt mocno zniekształconego naszymi emocjami i zbędnymi myślami. A gdyby tak się częściowo uwolnić z tego bałaganu?

Tym razem dokładnie 17 minut, tyle było dla mnie idealne. Na początku znowu trochę paniki.

nie dam rady

za dużo tego
Freakz - Dzień 8/31

Rzeczywistość, czym jest jest? To w czym żyjemy przecież. Sam ...

źródło: comment_1NdoIVFw2WrkTpCwMtIzDOMJHH57xWWH.jpg

Pobierz
Nauczyłem się, że nie mogę z tym walczyć, należy po prostu obserwować jak coraz to nowsze myśli i emocje przychodzą... i odchodzą. Takie proste, a tak ważne.


@Freakz: Trafiasz w sedno rzeczy. Właśnie o to chodzi.

Z czasem, nawyki z medytacji można przenosić do codziennego życia, kształtując w ten sposób nowy, w pewnym sensie, sposób własnego istnienia.
To jak niekończąca się nigdy, wspaniała przygoda,
Zaczynasz rozumieć, że to ty sam tworzysz rzeczywistość, nadając jej indywidualny sens własnymi myślami, ocenami i interpretacjami. Zaczynasz rozumieć, że sam jesteś twórcą rzeczywistości: dostarczasz sobie nawykowych przekonań i myśli (przecież nikt za ciebie tego nie robi), które prowadzą ciebie do wciąż tych samych, zazwyczaj negatywnych, emocji.


@mitholo: Ale dlaczego nazywasz to "rzeczywistością"? To nie jest rzeczywistość. To jest właśnie ta chmura myśli, wyobrażeń, interpretacji, ocen itp., w której żyjesz
Dzień 7/31

Medytacja jakoś tak pozwala "czyściej" spojrzeć na pewne rzeczy. Patrzyć się na coś i na prawdę to widzieć nie odbiegając w wir myśli, nie jest to łatwe ale na prawdę się da! Dziś medytowałem na balkonie z otwartymi oczami obserwując rozbłyskujące burzowe niebo w oddali nad miastem. Ciągle się na tym przyłapuje, jak tracę czas na zbyt daleko wybiegające, zaśmiecone myśli, mało jest skupienia na tym na czym na prawdę
Freakz - Dzień 7/31

Medytacja jakoś tak pozwala "czyściej" spojrzeć na pewne rzecz...

źródło: comment_Y0sswfihDuEt5RjzHFVP2wZYNrU4HRHO.jpg

Pobierz
Dzień 6/31

Nieregularność, niestety, taki tryb życia. Powinienem sobie jasno i ściśle ustalić, że zawsze rano albo, że zawsze po przebudzeniu powinienem odbyć sesję. Tudzież dzisiejsza nocna sesja opierała się na obserwacji, obserwacji co się pojawi, jakie emocje, jakie myśli tym razem. Obserwacja tego co się dzieje w naszym umyśle potrafi na prawdę niesamowicie dużo nam przekazać o nas samych i rozumiemy, że codziennie odbywa się festiwal by do tego nie dopuścić,
@mitholo: Zgodnie z mitologią, jaka przyjęła się u Japończyków (podpatrzoną u chińskich buddystów, którzy zapożyczyli ja od chińskich taoistów), ciało starzeje sie, gdyż starzeje się umysł. Dlatego ludzie mądrzy zachowują młode ciało. Z tego także powodu mędrcy na ilustracjach przedstawiani byłi z dziecięcymi twarzami.
Zatem zamiast tęsknić za ciałem dziecka, przywróć jego umysł głupcze!!!
Dzień 5/31

Baaardzo trudno dziś było, ciągle odpływałem w coraz to nowsze myśli i dawałem się ponieść panującemu chaosowi. Przywracanie uwagi do oddechu nie następowało tak szybko i automatycznie jak poprzednio. Normalnie to pewnie bym się już złamał, ale mam nadzieję, że to tylko przejściowe i wkrótce będzie lepiej. Teraz wyjeżdżam i zmieni się miejsce, więc albo będzie lepiej albo będzie gorzej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Co zrobić
@Freakz Jak ten chaos jest związany z mocnymi negatywnymi myślami czy emocjami to po prostu siedź i pozwól myślom swobodnie pojawiać się i zanikać tylko je obserwując.Nie skupiaj się wtedy na niczym konkretnym tylko pozwól umysłowi robić to co chce.Natomiast gdy jesteś rozproszony ale odprężony wtedy nieznacznie wzmocnij koncentrację ale tylko trochę aby nie doprowadzić do napięcia.Ogólnie nie rób nic na siłę i nic nie wymuszaj ale siedź.
Dzień 4/31

Dziś bardzo ciężki dzień i wystąpił kryzys, ciężko było mi się zebrać, ale ostatecznie udało mi się odbyć 15 minutową sesję przed snem. Podobało mi się, mimo zmęczenia i początkowej niechęci ostatecznie jestem zadowolony. Przydałoby się to trochę unormować, albo może lepiej zmienić skrajnie nieregularny tryb życia. Plecy jeszcze nieprzyzwyczajone i pod koniec dokuczają, więc na razie nie nastawiam się na dłuższe sesje, jeszcze trochę i będzie z tym lepiej
Dzień 3/31

Dzisiaj sobota, dzień wolny to można dłużej pospać, tak hmm... do 16:30 (°°
Nieodebrane połączenia, smsy i wiadomości co się ze mną dzieje, a tu cyk spanko xD
Najważniejsza podobno jest regularność, czyli koniecznie musi być ta sama pora. Ale co zrobić kiedy dzieje się coś nieprzewidywalnego. Dlatego dzisiejsza 15 minutowa sesja została odbyta w nocy, słabej jakości... nie jestem
@Freakz: Jak zdarzy Ci się nieprzewidziana sytuacja np. zaśpisz rano to siadaj nawet w nocy ale nie przeskakuj dnia.Nawet jak będziesz przysypiał to nic.Na następny dzień usiądź o standardowej porze.W ten sposób rozwijasz w sobie nawyk i po pewnym czasie będziesz robił to odruchowo bez większego zmuszania się.
Warto medytować o byle jakiej porze, byle odbyć dzienną sesję?


@Freakz: Absolutnie tak.
Regularność nie oznacza, że masz medytować codziennie o takiej samej porze, tylko że właśnie masz medytowac codziennie.
Pytanie do ludzików spod tagu #medytacja, bo trochę zgłupiałem i nie wiem co myśleć.
Medytuję z przerwami (długimi) od dobrych 8 lat, ostatnio znowu zacząłem, na razie medytuję codziennie od 3 tygodni.
3 dni temu usiadłem sobie do sesji i tak się dziwnie złożyło, że różowa odwiedzała wcześniej babcię, która dała jej różaniec pobłogosławiony w Fatimie. Stwierdziłem że wprowadzę się w stan odprężenia i odmówię ten różaniec. Kiedy skończyłem, jak mnie
@MrDerinq: Pewnie nic się nie stało (a przynajmniej nic co ma związek z różańcem czy medytacją jako stanem umysłu). Pewnie zdrętwiałeś od bezruchu i taki to efekt zaburzonego krążenia.
Jeśli natomiast sądzisz, że to sprawa różańca, demonów itp - nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować jeszcze raz ;)
@well_being: Nie musisz mi tłumaczyć, co jest możliwe dzięki medytacji :). Praktykuje od 30 lat i jestem nauczycielem Dharmy :).
Jeśli bym miał mówic o sobie, to bym powiedział, że minimum to jest zrobić przynajmniej 7-dniowe odosobnienie przynajmniej raz (a najlepiej dwa razy) w roku :). Ale tutaj rozmawiam z osobą, która zastanawia sie w ogóle nad tym, czy zając sie medytacją :).
Początkujący zwykle nie jest w stanie 15 minut
Dzień 2/31

10 minut za mną. Na prawdę fajnie jest żyć w teraźniejszości, a nie ciągle w przeszłości lub nieistniejącej, nierealnej rzeczywistości (tzw. day dreaming). To ostatnie wbrew pozorom jest dla nas bardzo szkodliwe i nie zdajemy sobie na co dzień z tego sprawy robiąc to nagminnie. Zastanawia mnie jedna rzecz, dlaczego zawsze gdy siadam do codziennej sesji to muszę się rozebrać bo robi się gorąco xD Możliwe, że ma to związek