#jezykiobce #hiszpanski #lingwistyka #hiszpania
Chciałbym nauczyć się hiszpańskiego w 2-3 miesiące tak żeby ogarniac chociaz podstawowe konwersacje. Czy z Waszego doswiadczenia warto uzywac jakichś fikuśnych serwisów typu Duolingo lub Speakly, czy lepiej klasycznie cisnac po kolei zasady gramatyczne i słówka?
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hmmm .... z mojego punktu widzenia, to właśnie takie fikuśne serwisy przedstawią Tobie podstawowe zwroty, żeby jakoś tam się dogadywać postawowo. Z kolei jeżei chcesz klasycznie, to musisz przebrnąć przez ogrom lekcji i ugruntowac sobie dzięki nim podstawy. Co wg mnie jest lepsze, żeby zacząć sie uczyć. Ale jak chcesz szybko coś mówić, to fikuśne kursy Ci wystarczą ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Luminarz_Osobisty: Perspektywizm to główne założenie postmodernizmu, od którego to wszystko pochodzi. Istota tej "filozofii" to założenie, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje, wszystko jest kwestią interpretacji, zaś interpretuje się przede wszystkim w warstwie języka- słowa i gramatyki.
Głównie postmoderniści czerpią z neomarksizmu, ale twórczo ten neomarksizm przekształcają. A najważniejsi giganci tej ideolologii to właśnie Francuzi - Lacan, Baudrillard, Derrida, Foucault, Lyotard i in.
  • Odpowiedz
Za co lubię język niemiecki? Lubię za to, iż pozwala się wyrazić w sposób dużo bardziej precyzyjny, dzięki temu, że w słowniku istnieje sporo słówek, określających czynność/stan, które w nie mają bezpośredniego przełożenia na język polski. Przykłady:

zumutbar - dostosowany do możliwości
die Denkweise - sposób myślenia
das Fernweh - tęsknota za dalekimi miejscami
der Zugzwang - sytuacja, wymagająca szybkiego działania, podjęcia decyzji
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ciekawostka językowa.

Słowem wstępu: zdjęcie zrobiłem bez znajomości tematu i specjalistycznego sprzętu, wziąłem swój aparat, wycelowałem w niebo... i już!

Kiedy zobaczyłem w Grecji po raz pierwszy mleko na półce sklepowej, lekko się uśmiechnąłem. Gala skojarzyła mi się z francuską Galią (w sumie dobry trop, "francuski" to po grecku galliki).

Ale
b.....r - Ciekawostka językowa.

Słowem wstępu: zdjęcie zrobiłem bez znajomości temat...

źródło: droga mleczna Large

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sheslostcontrolagain: a po co w ogóle chcesz ten certyfikat? Nauka typowo pod kątem egzaminu będzie wyglądała trochę inaczej niż w innym celu. Ogółem liczą się nie tyle miesiące, co godziny spędzone w skupieniu i systematyczność - również w kwestii ukończenia konkretnego kursu/podręcznika, bo te są zwykle planowane jako całość, a na początku nie ma co się zbytnio rozdrabniać.
  • Odpowiedz
Pytanie do ekspertów od #lingwistyka i #jezykpolski: czy słowa brzmiące jak bezpośrednio zaczerpnięte z angielskiego (np. pathetic - patetyczny, eventually - ewentualnie), ale mające w polskim zupełnie inne znaczenie, powstały w większości przez ich zasłyszenie, ale bez zrozumienia ich znaczenia (i nadanie im takiego znaczenia, jak się komuś wydawało)? Czy może zazwyczaj powstały zupełnie niezależnie, i to tylko zbieg okoliczności, że brzmią tak samo?
Pytanie oczywiście dotyczy
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Noniusz: Zazwyczaj pochodzą ze wspólnego źródła, ale po drodze jeden (lub oba) język zmienia ich znaczenie. Np. słowo aktualny pochodzi od słowa actualis, które znaczy "czynny, praktyczny lub skuteczny", od actus "czyn". W językach europejskich słowa pochodne skupiają się na tym, że jest czynne, a więc działa teraz, a w angielskim, że działa skutecznie, a więc jest rzeczywiste.
  • Odpowiedz