Ostatnio rozmawiałem na temat regionalizmów ze szwagrem i wywiązał się taki dialog (a muszę dodać że szwagier pochodzi z okolic Podlasia):
Szwagier (S): Na północ ode mnie to dopiero dziwnie mówią, na przykład na głazki mówią jakośtam (zapomniałem jak (╯︵╰,) bo to dziwne słowo było).
Ja (J): Na co mówią jak?
S: Na głazki mówią jakośtam.
J: W sensie że na kamienie?
S: Nie, na
Szwagier (S): Na północ ode mnie to dopiero dziwnie mówią, na przykład na głazki mówią jakośtam (zapomniałem jak (╯︵╰,) bo to dziwne słowo było).
Ja (J): Na co mówią jak?
S: Na głazki mówią jakośtam.
J: W sensie że na kamienie?
S: Nie, na































Wiem że na pierwšy řut oka może to dla wielu wydawać bezsensowne, ale taki zapis byłby lepšy, bo można by w ten sposób wyklučyć pomyłki np.: że ktoś čyta zamarznąć jako zamařnąć, albo usunąć wyjątki pozostałe po starej ortografii