Pamiętam, że w podstawówce kobita od angielskiego uczyła nas „I’m going to the cinema”, w gimnazjum native speakerka mówiła „I’m going to the movies”. W liceum nauczycielka mawiała „I’m going to the theater”, albo „I’m going to the movie theater”…

Każda nauczycielka miała własny sposób, by powiedzieć to samo.

#angielski #jezykangielski #szkola
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

In place of the old pleasures demanding intelligence and personal initiative, we have vast organizations that provide us with ready-made distractions - distractions which demand from pleasure-seekers no personal participation and no intellectual effort of any sort. To the interminable democracies of the world a million cinemas bring the same stale balderdash. There have always been fourth-rate writers and dramatists; but their works, in the past, quickly died without getting beyond the
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jak zrozumieć co ktoś mówi po angielsku? Dla mnie to jest niezrozumiały bełkot. Czytać ze zrozumieniem filmy z napisami angielskimi umiem. Trochę gorzej z rozmową bo nie każdy mówi wyraźnie, ale jak włączę jakiegoś YouTubera np z jakiejś Kanady, to słyszę bełkotanie i bez napisów nie jestem w stanie zrozumieć co 2 słowo. Tak jakby między tymi słowami co mówią nie robili żadnych przerw. Kanada to przykład.
#pytanie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki szukam nauczycielki do języka angielskiego aby przygotować uczennicę pod maturę, najlepiej zdalnie. Gdzie w Polsce znajdę takie osoby, są jakieś specjalne strony do takich ogłoszeń?
Współpraca długoterminowa, minimum rok.
Kiedyś czytałem, że najlepszą osobą (nauczycielem) jest osoba w trakcie albo po studiach lingwistyki. Ale gdzie taką znaleźć?
#kiciochpyta #jezykiobce #jezykangielski #nauka
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W życiu nakładałem na siebie ogromną presję, jak mi na czymś zależało i chociaż w życiu pozazawodowym udało mi się ją zwalczyć. W pracy niekoniecznie - chcę wszystko na już i za bardzo, za mocno wymagam od siebie realizacji pewnych planów, które wymagają czasem lat, a ja chcę to zrobić w miesiące. Ale mniejsza.

Nauka języków - 2,5 roku temu postanowiłem podszkolić mój kulawy wtedy angielski. Uczyłem się czasem po 8h w tygodniu,

Jaki język wariacie

  • Niemiecki 44.4% (16)
  • Hiszpański 27.8% (10)
  • Włoski 13.9% (5)
  • Francuski 8.3% (3)
  • Inny - komentarz 5.6% (2)

Oddanych głosów: 36

  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Myślałem o włoskim lub hiszpańskim - te 2 kraje mega chciałbym kiedyś odwiedzać regularniej, fascynują mnie.


@Kopyto96: no to masz odpowiedź, a który konkretnie, to już musisz sam wybrać. Zależnie od tego, która kultura wydaje się bardziej interesująca, bo właśnie to sprawia, że długoterminowo będzie to przyjemny wysiłek i dobijesz do satysfakcjonującego poziomu. Przy czym hiszpański ma znacznie większy zasięg i łatwiej będzie też znaleźć kogoś do pogadania.
  • Odpowiedz
@pifpawko samodzielnie bardzo polecam etutora. Korzystam aktywnie od 2 lat.

Z opcji z native i kursem zdecydowanie odradzam fluentbe ze względu na fatalny system zadań (fill the gaps zlozone z 30 rozsypanych słów).
  • Odpowiedz
Słuchałem niedawno dziewczyny, która mówiła po angielsku. Buzia jej się nie zamykała, językiem machała na lewo i prawo. A im więcej gadała, tym więcej błędów robiła w tym języku. Do czego zmierzam? Do tego, że prawdopodobnie uważa się za osobę, która zna język angielski na poziomie zaawansowanym, mimo że realna znajomość temu przeczy. Widziałem CV moich znajomych, oni też twierdzą, że ich angielski jest advanced. Nie jest. I to nie o to
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AlexBrown no i co z tego? Może i robi błędy, ale najwidoczniej jest komunikatywna, a o to - przynajmniej w języku mówionym - chodzi. A ty freethinker usiądziesz i dasz taki wysryw. Pojeździłem trochę tu i tam, miałem do czynienia z wieloma nacjami ale nikt się do znajomości angielskiego nie przywala tak jak Polacy
  • Odpowiedz
@AlexBrown: Każdy specjalista od języka powie Ci, że celem języka jest przekazanie informacji. To czy ktoś popełnia błędy gramatyczne, stylistyczne nie ma żadnego znaczenia póki cel czyli informacja jest przekazana. W absolutnej pompie mam to czy ktoś ma akcent czy nie.
  • Odpowiedz
Tak ostatnio sobie czytam o państwach anglosaskich i ich kulturze i naszło mnie by spytać. Co Was najbardziej irytuje w państwach anglosaskich?
Z góry zaznaczę że nigdy nie byłem fanem tych kultur, i nie rozumiem czemu ludzie się tak zachwycają tymi krajami,ale bądź co bądź musimy mieć z nimi styczność w mniejszym lub większym stopniu.

Mnie osobiście najbardziej kultura indywidualizmu. To jest coś czego najbardziej nie lubię w społeczeństwach zachodnich w ogóle, bo
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czytałem, że dobrym serialem do nauki rozumienia angielskiego ze słuchu są Przyjaciele/Friends. Ale ten serial ma pełno dziwnych żartów, których nie rozumiem nawet jak włączę polskie tłumaczenie. Przykładowo w pierwszym odcinku do kawiarni wchodzi babka w sukni ślubnej i mówi, że zrezygnowała ze ślubu, bo bardziej podobała się jej sosjerka niż narzeczony, który wygląda jak pan ziemniak. WTF? Już pomijam fakt, że wyraz sosjerka = gravy boat jest tak specyficzny i rzadko
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@aleksc: ale znasz te słowa po polsku? Jeśli tak, to raczej taki żart powinien być dla ciebie całkowicie zrozumiały.
Poza tym, nawet jeśli takich żartów jest dużo, to i tak cała reszta ogólnego języka, który można wchłonąć z tego serialu, to ogromna większość.
  • Odpowiedz
  • 0
@majlo1985: przez te żarty, gry słów ten serial wydaje się malo przydatny do nauki. Ted Talks są jakoś dla mnie bardziej praktyczne, tam ludzie gadają naturalnie i tylko czasem rzucą jakims żartem gdzie wiadomo o co chodzi a nie jak w tym serialu.
  • Odpowiedz