Polska jest dziś w punkcie, gdzie podwyżki podatków mogą przyspieszyć spowolnienie i zmniejszyć wpływy do budżetu, zamiast pomóc go ratować. To klasyczny problem przekroczenia optimum krzywej Laffera.
Polska w 2025 r. balansuje na granicy — na razie to umiarkowany wzrost + spadająca inflacja, ale jeśli rekomendacje OECD (duże podwyżki podatków) zostaną wdrożone przy rosnących kosztach długu i obronności, to realnie możemy zobaczyć





















To jeszcze okres kiedy ludzi traktowano w miarę poważnie, mechanizm zniesiono w 1992 (bo PKB nie rosło).
Teraz frajernie na uopach można wyciskać nawet pod 20% rocznie no bo czemu nie? Nadwyżki pójdą w nieruchomości mieszkalnie i jachty (płekabe wzrośnie), budżet zyskuje.
Sam mechanizm był sensowny bo też kontrolował pośrednio bank centralny, który
mysle ze ten wykres z REALNYMI zarobkami jest rostrzygajacy
dyskutowac mozna, czy koszyk inflacyjny jest dobrze czy zle dobrany i tyle, ale z grubsza w Polsce zyje sie z roku na rok lepiej
towary i uslugi improtowane sa dla nas bezsprzecznia z roku na rok coraz bardziej dostepne, natomiast to co na NASZYM podworku - to jzu glownie NASZA chciwosc... kazdy na uslugach chce sie dorobic w 3 lata
źródło: Zrzut ekranu 2025-08-30 170553
Pobierz