Mamy 2026 rok, płacę BLIKiem w sekundę, przelewy natychmiastowe istnieją, technologia z--------a do przodu… a zwykły przelew dalej sobie „czeka na sesję”, jakbyśmy byli w 2005.
Wysłałeś kasę o 12:01? Trudno, poczekaj do kolejnego okienka. Nie zdążyłeś? To jutro. Bo system musi się „rozliczyć”. Bank oczywiście liczy, że ktoś dopłaci 5taka do express. W weekendy przelewy przecież mają wolne...( ͡° ͜ʖ




















Jaki w ogóle jest sens bawić się w giełdę (nie mówię o bezpiecznych etfach sp500), jeśli człowiek ma relatywnie wysokie zarobki?
Załóżmy, że komuś zostaje ok. 40k miesięcznie po podatkach i kosztach życia. Ostatnio patrzę na różne spółki związane z AI/pamięciami/półprzewodnikami i mam taki mindfuck.
Jak wrzucę 10–20k w akcje, to nawet jak zrobią +10–20%, zysk jest w sumie marny w stosunku do tego,