@jakismadrynickpolacinsku: ja tam nie miałem dziecięcej beztroski i wolę dorosłe życie. Jako dzieciak masz problemy. Z rodzicami, z rówieśnikami. Nie masz możliwości decydować, jesteś zależny od innych. Gdzie tutaj beztroska? Dorosłość z kolei. Idziesz do pracy na 8 godzin. Potem neetujesz resztę dnia. Sam decydujesz o sobie, nie musisz się pytać nikogo czy cokolwiek możesz zrobić
  • Odpowiedz
@incelowski: ale cope, jako tzw. dorosły też masz problemy, i to jeszcze bardziej poważne, bo dotyczące tego, że musisz się utrzymywać i załatwiać wszelkie sprawy z tym związane, zaś dopóki nie zaczynasz się z tym mierzyć, dopóty masz wolną głowę od tego - na tym polega beztroska, o której wspomina op
  • Odpowiedz
#feels mnie złapały. Chciałbym w końcu założyć rodzinę i mieć dla kogo pracować ehhhhh Może kiedyś, może...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZwariowanyVariat: też trzeba ironicznie mieć dobrą gadke aby z tym psychiatrą zagadać jak należy.

Jak przyjdzie do niego spięty autysta z intensywnym spojrzeniem i będzie mrukiem(tak zachowuje się asperger),to taki psychiatra po 30 minutowej wizycie wypisze leki na schizofrenie,bo tam też występuje to co w aspergerze czyli brak emocji czy robotyczność.Generalnie to bez pogadania z nim jak normiki przy piwie,to on nie da prawidłowej diagnozy bo nie będzie znał pacjenta.OP
  • Odpowiedz

@mirko_anonim: nie wiem czy to odpowiednie pytanie na tagu gdzie wiele osób musi brać leki żeby w ogóle mieć odwagę wyjść z domu.

No a duża część osób urodziła się nie tyle co z przeciętnymi genami, tylko kolokwialnie pisząc z gownianymi. Nie w przeciętnej finansowo rodzinie tylko w robolskiej na minimalnej.

Także polecam doceniać co masz.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: tak szczerze powiedziawszy to będąc słabym po prostu szukaj jak najlżejszej roboty lub gdzie się najmniej pracuje i miej wywalone bo i tak życie twoje czy bogatych w stosunku do wszechświata może nie mieć żadnego znaczenia, a nawet jeśli ma to i tak się tego nie dowiesz za życia
  • Odpowiedz
Zarabiam 10000 zł netto i mam 250 tysięcy wkładu własnego. W #warszawa nie stać mnie, żeby kupić mieszkanie dwupokojowe w średniej lokalizacji.

Gdybym miał partnerkę, która zarabia tyle samo i ma tyle samo wkładu własnego to spokojnie moglibyśmy kupić duże mieszkanie w średnio-dobrej lokalizacji, duży dom z działką pod Warszawą, albo nawet pokusić się o dom w granicach administracyjnych Warszawy (na zadupiu, ale jednak). Takie życia chłopa już chyba. ¯\(ツ)/¯
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ArtBB: XD chłop co się spłakał przy 10k netto i wkładzie 250k

Zakładając mieszkanie za 700k i 200k wkładu (50k zostawiasz na poduszkę)
Przy 500k kredo masz ratę na 30 lat 3200 zł co stanowi 32% twojego dochodu miesięcznego. Faktycznie tragedia
  • Odpowiedz

Zmarnowałem tak wiele czasu. Nie umiem się pogodzić z jego stratą. Czuję, że nie mogę "nadgonić" tego, co zaprzepaściłem. Jak sobie wybaczyć? Jak nie zostać przytłoczonym ogromem tego, co muszę nadrobić? Jak nie czuć żalu z powodu swoich błędów i jak odeprzeć wrażenie, że już za późno? Jak pogodzić wiele dziedzin zupełnie niezwiązanych ze sobą, które chcę zgłębić, wiedząc, że mam tyle zaległości? Jak wyzbyć się poczucia winy i nie czuć, że
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ech te przemijanie.

Pamiętam jak będąc w 2 klasie gimnazjum była moda na "joga bonito", którą mocno reklamował Ronaldinho. Doskonale pamiętam równieśników z gumowymi bransoletkami na rękach z tą jakże piękną kampanią Nike. Jak do mnie dochodzi że to było 19 lat temu, to jestem przerażony

#pilkanozna #feels #wspomnienia #jogabonito #mlodosc
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kurde, mam trochę feelsy i mnie naszło. Nie wiem czy ktoś z Was pamięta świętej pamięci mirka @sadfasfgags432raf

Może nie mieliście wtedy konta, może go pamiętacie. Przegrał walkę z rakiem, niestety ale podobno źle się odżywiał. Szkoda mi go, nie miał szans na naprawę błędów [*]. Mianowicie jestem ciekawy jak potoczyło się życie jego żonie, ciekawe. Ja jestem w związku i myślę że jakby moja partnerka zmarła, to ja w sumie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach