Nie wiem, na ile to wina tłumacza, a na ile autora, ale styl jest fatalny, taki mocno "szkolny". Koszmarne nagromadzenie zaimków, zwłaszcza zwrotnych ("siękoza" to straszna choroba, moi drodzy), liczne powtórzenia, szarpany rytm. Do tego łapatologiczne wykładanie świata i historii oraz komplikowanie tego świata jakimiś dziwnymi zjawiskami.
Słyszałem na temat tej książki same dobre rzeczy, za mną na razie 70 stron i

























Czytałem jakiś czas temu już, bawiłem się przednio, humor i dialogi u Sapkowskiego cieszą, ale nie ma co udawać, że tam nie ma problemu z tempem akcji i ciągłym "deus ex machina".
Bohater sobie gdzieś podróżuje, w drodze go porywają albo nagle spotyka starych znajomych (którzy zostawieni ostatnio byli tak daleko, że nie mogliby nawet
zalety prozy Sapkowskiego, w tym zwłaszcza Trylogii Husyckiej:
- znakomity warsztat literacki (co za tym idzie kreacja świata, postaci, ale też ogólna kultura języka, która jest na wysokim poziomie)
- znakomita erudycja i research
- inteligentny i błyskotliwy (choć czasem nieco